Gabriela Lazarek: Na Jasnej Górze

0
289
Arch.: Gabriela Lazarek

Pada wiele pytań i wątpliwości po co się pchamy na Jasną Górę , skoro KK jest taki paskudny i zły i nikt nas tam nie chce? Dlaczego jesteśmy zdziwieni, że nie odczytano naszej intencji za Polskę wolną od faszyzmu, nacjonalizmu i nietolerancji, skoro kościół wspiera organizacje, które te antywartości propagują? A więc odpowiem za siebie.

Ponieważ nie można dopuścić do zagarniania również tej przestrzeni przez wylewającą się z każdej strony nienawiść. Kościołów w Polsce są tysiące.Są miliony katolików. Miliony rodzin wychowanych na wartościach chrześcijańskich. I to nie chrześcijaństwo jest złem. Złem nie jest głoszenie nauk Jezusa i nawoływanie do miłości bliźniego.Do szacunku do drugiego człowieka. Do wybaczania i zrozumienia.

 Złem są ludzie, którzy od lat tym kościołem zarządzają. Wykorzystują tysiące niewinnych ludzi, wykorzystują ich wiarę do siania nienawiści, do władzy nad nimi. Ludzie są oszukiwani i nie mają o tym niestety zielonego pojęcia. Nasza Konstytucja i wartości europejskie, są bardzo zbliżone do wartości chrześcijańskich. I to właśnie tych wartości będę bronić w kościele jak i poza nim.

Gdyby Jezus dzisiaj żył, byłby “lewakiem” pierwszej wody i machałby przed nosem Konstytucją tym panom w kieckach. Targaliby go po ulicach opluwając i wyzywając. Wspierałby imigrantów, broniłby homoseksualistów, broniłby ofiar przemocy. Wchodziłby dzisiaj do kościoła z transparentami nawołującymi do miłości. Do szeroko pojętego człowieczeństwa. Skąd to wiem? Z Jego nauk, o których ludzie zapomnieli, albo nie chcą pamiętać. Bo są teraz bardzo niewygodne. Liczą się symbole i rytuały. Bliskość Boga określa się po ilości złota na sutannie i na ołtarzu i wielkości złotych pierścieni na palcach. Im bliżej władzy, tym bliżej Boga.
I ja mam coś takiego szanować? Tę kpinę z wiary?

Jestem wierząca. Wierzę w MIŁOŚĆ. Miłość do ludzi, świata, zwierząt, przyrody. Wierzę w miłość do ŻYCIA. I wiem jak trudno jest kochać, kiedy cię na każdym kroku za tę miłość opluwają, wyzywają i wyszydzają. Bo czasy inne, bo się nie da… ZAWSZE wymówka jest ta sama. Zawsze są tysiące usprawiedliwień.

Znam wielu ateistów wierzących dokładnie w to samo. Oni to nazywają ateizmem, ja wiarą. I każdy powinien mieć prawo nazywać to jak chce. Jestem wierząca i nie życzę sobie, żeby kiedykolwiek ktoś mnie utożsamiał z tą kościelną zarazą. A prawa do wiary nie dam sobie odebrać ani jednej ani drugiej stronie. Nie będę z szacunkiem traktować miejsca, w którym urządzono burdel z dziećmi w roli głównej. Nie będę czcić miejsca, gdzie nawołuje się do nienawiści do drugiego człowieka. Ale będę bronić każdej przestrzeni przed agresją i nienawiścią.

Kościół to budynek jak każdy inny. Od ludzi zależy do czego będzie przeznaczony. Teraz to niestety odrażający, śmierdzący chlew. I mamy tak stać z boku i się przyglądać jak ten chlew zagrania naszą przestrzeń życiową?

Dodam, że jeżeli w synagodze, w cerkwi, czy w kościele protestanckim albo w jakiejkolwiek innej świątyni odbędzie się jakaś forma nabożeństwa za Polskę wolną od faszyzmu, od nietolerancji, nacjonalizmu i wszelkiej innej zarazy- też pójdę. Tak jak w każde inne miejsce poza kościołem.

GABRIELA LAZAREK, cieszyńska liderka

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: