Emanuel kupił 6 tygodni czasu

1
336
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z inicjatywy burmistrza Chicago Rahma Emanuela być może jeszcze dzisiaj uda się doprowadzić do porozumienia, zgodnie w którym, do 10 sierpnia przedłużony zostanie czas kiedy to Chicagowska rada Szkolna musi wpłacić na fundusz emerytalny nauczycieli 634 miliony dolarów. Porozumienie musi zostać jeszcze zaakceptowane przez Senat oraz gubernatora, z czym w tym przypadku nie powinno być kłopotu. Emanuel już wcześniej rozmawiał z Raunerem na ten temat. Data 10 sierpnia nie jest przypadkowa, bowiem do tego dnia, wpłaty na fundusz emerytalny nauczycieli muszą dokonać inne dystrykty szkolne w Illinois.

Burmistrz kupił więc 6 tygodni czasu na poszukiwanie trwałego rozwiązania, które w jakiś sposób zapewni finansowanie systemu emerytalnego nauczycieli. Znalezienia rozwiązanie będzie proste.

Poszukiwania rozwiązania nie ułatwia zapowiedź Rady Powiatu Cook, która chce dla siebie więcej pieniędzy z podatku od sprzedaży. Pracownicy powiatowi także mają niedobory w swoim funduszu emerytalnym, stąd postulat podwyżki podatków.

Rada Miasta Chicago może na własną rękę poszukiwać rozwiązania problemu niedoborów finansowych w funduszu emerytalnym nauczycieli i innych pracowników miejskich. Rada Miasta myśli o kolejnej podwyżce podatków od nieruchomości. Firma Ernst & Young opracowała dwa warianty, które przynieść mogę w pierwszym wariancie nieco ponad 400 milionów dolarów, w drugim wariancie około 100 milionów dolarów. Rozważana jest także propozycja, aby podatek od nieruchomości płacić w dwóch częściach. Pierwszą podatnicy Chicago płaciliby na nauczycieli w Chicago, w druga część finansowałaby emerytury nauczycieli w pozostałej części stanu. Pojawi się pewnie jeszcze wiele rozmaitych propozycji.

Właściciele biznesów słysząc o kolejnej podwyżce podatku od nieruchomości i podatku od sprzedaży zapowiada, iż zamyka biznes i przenosi fabryczki, na przykład do północnej Indiany. Politycy boją się gniewu ludu, bowiem biorąc pod uwagę podatki Chicago już w tej chwili jest jednym z najdroższych miast USA.

Tymczasowy CEO chicagowskiej Rady Szkolnej Jesse Ruiz przekonuje ustawodawców w Spriengfield, aby pozwolono jego instytucji zapłacić w ratach. Zgodnie z jego planem CPS zobowiązana byłaby 10 sierpnia do zapłacenia 200 milionów dolarów. CPS ze swojej strony zaakceptowała pożyczenie w bankach 1.1 miliarda dolarów na pokrycie swoich najpilniejszych potrzeb finansowych.

Oczywiście prawnicy twierdza, iż podwyżki podatków od nieruchomości wymagają zatwierdzenia przez organy stanowe. W tej chwili nie wiemy jakie rozwiązanie zostanie przyjęte, jednak za kłopoty zapłacić mają podatnicy. W tej chwili więc wszyscy kupujący domy w Chicago muszą zdawać sobie sprawę, że wysokość podatku od nieruchomości może ulec daleko idącym zmianom, czyli podwyżkom.

Gubernator ze swojej strony forsuje zmiany w prawie, które ograniczą przywileje związków zawodowych pracowników sektora publicznego. Na razie Emanuel kupił sześć tygodni czasu na poszukiwanie rozwiązania. Jednocześnie trzeba pamiętać, że trwają negocjacje na temat nowego kontraktu dla nauczycieli, gdzie także w tej chwili porozumienia nie widać.

AJ

Foto: www.dees-stribling.com

1 Komentarz

  1. Moim zdaniem w tej chwili warto zastanowić się nad wyprowadzeniem się z Chicago, kupowanie nieruchomosci w mieście to nonsens, Chicago znajduje się na drodze do bankructwa…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: