Eksploatyka a manipulacje okołoaborcyjne

0
24
Utrecht Fot. Andre Rogala

Tragiczne jest rzucanie się na wyodrębnione problemy przez ludzi mających obsesje podparte powierzchowną wiedzą. Dowiedziawszy się o kolejnych osiągnięciach nauki zaraz kombinują jakby tu je nagiąć do swoich manipulacji. Jednym z takich problemów jest sprawa zjawisk towarzyszących rozmnażaniu. Oczywiste jest, że występuje tu nałożenie się nowego życia na życie kobiety w ciąży, która zasila to nowe życie. Do pewnego momentu, z natury rzeczy występuje element wyboru, gdzie kobieta dominuje nad nowym życiem, zresztą w różny sposób. Prolajfowcy właśnie próbują wmówić ludziom, że elementu wyboru nie ma być. Mamy po prostu zgłupieć i zachowywać się jak zwierzęta. Kobieta ma być znów maszyną do rodzenia dzieci i to nawet tych zupełnie wadliwych, bo takich jest jakiś procent zawsze. Ma to się odbywać jej kosztem bez patrzenia na to kim jest i jakie tego konsekwencje ma ponosić. Zresztą często ze swoją rodziną.

Aborcja jest rozważana, także przez rodziny. Z różnych powodów celowość narodzenia dziecka bywa uznana za problematyczną. Przez wieki nie był to problem inny niż techniczny. Obecnie temat się rozdyma, także w sejmie, gdzie mamy debaty o aborcji. Dzieje się to m. in. za sprawą kościoła katolickiego, który upraszcza ten problem i wywiera presję nawet na niewierzących. Zamiast szukać sposobów na zmniejszenie ilości aborcji, szuka się sposobów karania, albo szantażowania ludzi, których to dotyczy. Szantażować można np. słowami miłość i godność.

Bardzo agresywne postępowanie „zażyciowców” (tu o miłości i godności nic) ma sugerować, że to właśnie oni posiedli wszelką wiedzę o początku życia i są oczywiście wspierane przez prawników, którzy potrafią udowodnić, w razie potrzeby wszystko. Prawnicy nie mają świadomej wiedzy z zakresu eksploatyki i stosują prawo schematycznie oraz manipulacyjnie. A przecież także proces powstawania nowego życia jest procesem eksploatacyjnym i naprawdę nie wystarczy kościelna „naukowość” twierdząca, że to wielkie odkrycie, że życie powstaje już od poczęcia.

Na biologii w szkole uczymy się przecież, że życie trawy, czy ptaszka zaczyna się od poczęcia, choć bez używania tego słowa. Tylko trawa czy ptaszek nie są ludźmi i np. jajka, z których mogłyby się wykluć kurczaczki – dzieci jedzą bez oporów. Piją też mleczko zabierając je cielaczkom, które trafiły np. do rzeźni, żeby były kotleciki. Nie wiedzą jeszcze jak to wrzuca się żywe kurczaki płci męskiej do młynków czy się gazuje, żeby nie przeszkadzały w robieniu jajeczek. To dopiero eugenika, którym to słowem ochoczo szafują obrońcy życia, sugerując zresztą, że inni to mordercy i trzeba ich powstrzymać.

Nie bardzo wiedzą czym grożą takie regulacje, a może wiedzą, tylko ich to nie obchodzi. W morderczym zapędzie chcą wsadzać kobiety do więzienia i wykrzykują bezczelnie o Holokauście. Ich wzruszająca dobroć ma charakter brutalny wobec żyjących, szczególnie kobiet. My wam tu k… pokażemy!!! Brutalne traktowanie kur chowy klatkowego wcale nie wzrusza. Przecież jajka są tańsze, a poza tym to tylko zwierzęta i należy się im przemoc, czyli eksploatacja na chama… W te sprawy angażują się ludzie także w dobrej wierze, przejąwszy się np. tym co mówi ksiądz z ambony.

Cywilizacja spowodowała, że kobieta nie jest traktowana instrumentalnie, a tak chcą prolajfowcy, wśród których są i kobiety, które chcą kobietom sprawiać ten los! Tak już jest, że rajfurkami też bywają. Zło i dobro dzieją się razem, co wynika wprost z zasad inżynierii eksploatacji, które są czy kto wie, czy nie wie o nich. Zawsze chodzi jednak o proporcje. Bo przecież nikt nie mówi, że aborcji nie trzeba ograniczać. Wielokrotnie wskazywano jak. Ale to wskazywanie ci ludzie także zwalczają twierdząc, że ich rozwalanie cywilizacji to jest dopiero jej rozwój. Chcą nawet zwiększyć przyrost naturalny, wszystko jedno jak.

Początek życia nie powinien być definiowany w Konstytucji. Zapis art. 38 Konstytucji (Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia) powstał, jak inne – dotyczące urodzonych ludzi. To oni mają imię i nazwisko, a także numer pesel. Nawet jeśli to jest wynik walki o życie matki lub dziecka, przez cesarskie cięcie i rozwój w inkubatorze, lub operacje w łonie. Ale to nie może być zarodek!

Z punktu widzenia inżynierii eksploatacji zarodek nie jest człowiekiem. Jest półwyrobem. Samo to, że się porusza, czy automatycznie reaguje nie oznacza świadomego życia. Samo to, że jest bardzo wadliwy, ale i mógłby stać się człowiekiem oczywiście musi skłaniać do myślenia. Oczywiście potoczne pojęcie eksploatacji jest ściśle techniczne, ale wiedza z tego zakresu każe zauważyć, że jest to powszechne zjawisko techniczno-ekonomiczne. Także rodzina posługuje się wiedzą z tego zakresu w sposób mniej lub więcej intuicyjny.

Bardzo absurdalne jest opowiadanie, że jacyś ludzie z downem są tacy mili, a z innego zarodka mógłby być papież, jest zwyczajnym szantażowaniem rodziców, w tym kobiet. Również żyjący ludzie mogą być ciężko poranieni lub zabici w czasie wojny lub wypadku. Nawet Jan Paweł II miał ma każdym etapie swojego życia wiele okazji by przestać żyć. Nikt by o tym, że mógłby zostać papieżem nie mówił gdyby zginął w czasie wojny.

Jest więc oczywiste, że kto kim będzie wynika z całego procesu życia. Wielu informacji może tu dostarczyć wiedza o świecie zwierząt, ale także techniki, gdzie funkcjonuje termin cyklu życia. Nawet urocze bociany „przynoszące dzieci” wyrzucają z gniazda wadliwe małe, po to by nie marnować na nie energii, w tym jedzenia (ekonomia!). Jest to faktyczna eugenika – na już żyjących osobnikach. Życie obiektów technicznych może być podzielone na cykle życia przerywane naprawami. Muszą one być jednak opłacalne.

Używanie nazwy Holokaust jest skandalem wobec bezmiaru tragedii Żydów i tych co im pomagali… Oznacza, że prolajfowcy zrobili sobie absurdalną zabawę. Tak jak inni usiłujący zafałszować ilość tych, co Żydom pomagali i zacierać niewygodne fakty o zachowaniach Polaków wtedy. Zabawa ta polega także na wystawianie na widok publiczny furgonetek z brutalnymi zdjęciami, często fałszującymi rzeczywistość. Tu działacze np. fundacji Pro – Prawo do Życia się nie opalają, katując tym widokiem ludzi, w tym dzieci. Użalili się, że ktoś im te furgonetki pomalował na czerwono i ich oczyszczenie będzie kosztowało kilkaset złotych… Zapewne jakiś morderca! A może człowiek tylko cywilizowany… Wzywa się ludzi do pomocy, żeby znów je na chama wystawiać.

Ulubioną, rzekomo naukową obelgą wobec innych ze strony tych ludzi jest pojęcie aborcja eugeniczna. Zupełnie jest to bez sensu, za to łatwo daje się porównywać do działalności Hitlera! Łączy się to z pojęciem Holokaustu i świadczy o zupełnym braku wiedzy, co to jest eugenika, która dotyczy żywych ludzi, mających jakieś wady dziedziczne i możliwości dziedziczenia ich dalej. Są dwie odmiany – eugenika negatywna i pozytywna. Negatywna właśnie chce usuwać negatywne cechy ludzkie, metodą uniemożliwienia rozrodu jednostkom małowartościowym, wykluczenie bólu osób beznadziejnie chorych przez eutanazję, a także uniemożliwienie np. związków między krewnymi (wiadomo czym to się kończy od wieków). Eugeniki negatywna i zapobiegawcza są jakby lecznictwem i profilaktyką. Eugenika pozytywna zajmuje się czynnikami organizacyjnymi w sprawie rozrodu. Jest ona twórcza i daleko przekracza ramy medycyny. Dąży do wytwarzania poszczególnych typów ludzkich, stanowiących zespoły cech dodatnich i twórczych.

Zajmujący przed wojną ważną pozycję Kościół odegrał ważną rolę w kształtowaniu eugeniki oraz odrzuceniu ustaw eugenicznych (takie proponowano!). Sprzeciwiał się się zastosowaniu zbyt restrykcyjnych rozwiązań eugenicznych. Szczególnie domagał się on nieingerencji w sprawy rodziny czyli też prokreacji. Kościół popierał samą ideę eugeniki (jako higieny społecznej), ale sprzeciwiał się eugenice negatywnej. Lekarze z Polskiego Towarzystwa Eugenicznego domagali się przymusowej sterylizacji osób z ciężkimi chorobami psychicznymi. Kościół nie zgadzał się z tym. Np. ksiądz Kaczyński (sic!) i zbijał twierdzenia eugenicznych pionierów.

Inny znów ksiądz – Kozubski – twierdzi, że wiedza eugeniczna tworzy podstawę dla chrześcijańskiego prawa moralnego, bo one nie mogą być inne niż chce Bóg. Pozwala ona zachować naturę lub ją regenerować w przypadku zwyrodnienia. Tak więc etyka katolicka nie tylko nie potępia zupełnie eugeniki, ale z radością wita wszelkie możliwości pozwalające uszlachetniać rasę ludzką, chyba że są niemoralne (cokolwiek to znaczy).

Kobiety były w historii traktowane często źle, co powodowało utratę ich potencjału (eksploatacyjnego) przez nadmierne skupienie się na funkcji rozrodczej. Dziś jest to u nas raczej resztkowa tradycja. Walki zażyciowców chcą cofnąć czas metodami terrorystycznymi, jak te furgonetki. Trudno na to się zgodzić i to nie tylko z pozycji feministycznych. Przerywanie ciąży jest zawsze wielkim problemem dla wszystkich, których to dotyczy. Ładowanie się z butami obsesyjnych „ratowników życia” do żyć innych jest po prostu zjawiskiem niedopuszczalnym.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Progress for Poland, eksploatyka.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: