Dziennik zarazy

0
34

Wierzysz w istnienie wirusa ? – zapytała mnie wczoraj młodzieżówka, gotowa wyjść na powierzchnię.
– Wierzę w istnienie pana naszego życia i śmierci. Ale nie wierzę w jedną metodę walki z nim. Eksperymentujemy, aż wynajdą szczepionkę, pewnie w stajni Billa Gatesa. Jest najbogatszy, a zajmując się globalną ochroną zdrowia przewidział pandemię, jakby wirus i oprogramowanie świata miały coś wspólnego.
Młodzieżówka o wybory nie pytała, słusznie. Sfałszowane już się zaczęły, fałszowaniem.
Szydło powiedziała, że w tej sytuacji nie mogą złamać Konstytucji. Złamali ją jak peta. Teraz tylko rozgniatają buciorem o bruk. Pakiety wyborcze będą „dedykowane”, nie polecone. Dziwne, że Duda nie przedstawia się pełnym tytułem – doktor Duda, lek na zarazę demokracji.
Opozycja zamiast odmówić udziału w niszczeniu własnej jedności, prześciga się w ofertach wyborczych. Kamysz, rzucony na szaniec ambicji. Kidawa, ze swoimi 4% zawartości jest słabsza od mocnego piwa, a miała być szampanem zwycięstwa. Rozumiem Hołownię, nadal występuje w „Mam talent”. Dodał sobie tylko fotogeniczną hagiografię.
Bosak, chłopaczyna wzięta żywcem z filmu „Kabaret”. Sceny, gdy szczerozłoty młodziak zachwycony pięknem tradycyjnych wartości – ziemi i krwi, wstaje od wiejskiego stołu, by słodko zaintonować pieśń. Podjętą przez biesiadników podnoszących coraz bardziej hardo prawe ręce, w pozdrowieniu czarnej przyszłości.
Hitlerowcy zniszczyli polską inteligencję. Jej odpowiednikiem są inteligenckie, wolne media. Pisowcy załatwią je stanem wyjątkowym. Reszta będzie siedziała cicho, za miskę ryżu Morawieckiego. Ryż na centralne lotnisko przetransportują Chińczycy. Rząd już się z nimi zblatował. Policyjna szkoła w Szczytnie współpracuje z chińska bezpieką, czyli pekińskim Uniwersytetem Bezpieczeństwa Publicznego. Nauczą nas pałkami w realu, cenzurą w internecie, czym jest posłuszeństwo Azji.
Liczenie na Gowina jest dzieleniem skóry na niedźwiedziu, będącym tchórzem. Zwierzę śmierdzące, nie wiem czym, strachem, hipokryzją?
Występując w Superstacji, zanim się sprzedała PiS-owi, mówiłam miesiącami, że Polacy nie wyjdą na ulicę. Pójdą za to głosować. Wygraliśmy liczebnie w sejmie, wygraliśmy Senat, wygralibyśmy w drugiej turze prezydenckiej gonitwy. Może się myliłam, może jedynym zdrowym odruchem była uliczna demolka, kilka lat temu. Ale naród nigdy nie protestował przeciw ideom, ruszał go konkret. Cena wolności i demokracji jest u nas zawyżona w porównaniu z ceną schabowego. Abstrakcyjnym zbiorem zasad, reguł i trójpodziału władzy.
Dziecku dałoby się przetłumaczyć czym jest demokracja – bajką o smogu. Kraina od lat wybiera rządy idiotów. Kraj ma pieniądze, żeby uratować mieszkańców przed trującym smrodem, jak reszta cywilizowanej Europy. Wystarczy trochę determinacji i wyznaczenie celu. Jednak tego nie robi. Rząd nie dba o ludek, tylko o siebie. A ludek wdycha smog i znieczulający odór władzy. Czasem wzdycha, ale w szerszej perspektywie zdycha.
Na zdjęciu ten Wałęsa, który pokonał komunę, to Kornel Morawiecki. Nowa, uliczna wystawa dla Berlińczyków, zorganizowana przez polską ambasadę. Historia jest tylko dobrze opłaconą bajką i piszą ją, jak widać urzędnicy, nie bohaterowie.

Foto: xhamusic.org

Manuela Gretkowska

Tekst oryginalnie ukazał się na profilu pisarki

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: