Dlaczego boimy się przyznać, że trwają wojny religijne

3
361

demotywatoryNie umilkły jeszcze echa zamachu na szkołę, w pakistańskiej Peszwarze, gdzie religijni fanatycy zabili ponad 140 dzieci. Rzeczywiście opowieści ocalałych uczniów, którzy leżeli nie ruszając się, gdyż każdy kto tylko poruszył się dostawał serię z pistoletu maszynowego mogą dotykać do żywego. Trzeba przyznać, że do historii ludzkiego debilizmu przejdą tłumaczenia talibów dlaczego dokonali zamachu. Wkroczyli do szkoły, gdyż uczęszczały tam dzieci pakistańskich wojskowych. W przyszłości mogli więc walczyć z talibami. Aby zapobiec przyszłości, dzieciaki zostały zbite.

Zamachowcy nie wiedzieli, że ich kretyńskie tłumaczenia o wpływaniu na przyszłość, były już podstawą scenariusza, kilku popularnych, ponurych hollywoodzkich, futurystycznych filmów. Nie wiedzą, gdyż za oglądanie filmów karzą śmiercią. Oczywiście Pakistan jest państwem wyznaniowym, gdzie śmiercią karano nawet uniwersyteckich wykładowców, którzy postanowili posłużyć się prostą logiką. Logika w państwach wyznaniowych, to mieszanka wybuchowa. Świat pasjonował się historią nastoletniej Malali, która tak bardzo lubiła chodzić do szkoły, że talibowie ją postrzeli, zaś dziewczyna ledwo uszła z życiem, stając się światową ikoną walki z religijnym fundamentalizmem.

Opis najróżniejszych przypadków karania ludzi śmiercią za to, iż odważyli się coś powiedzieć nie tak, na temat religii, jest w Pakistanie przeraźliwie długi. Czytając o zamachu na szkołę, czegoś mi w tych opisach brakuje. Brakuje oczywistego stwierdzenia, że to religia pchnęła idiotów do takich działań. Brakuje mi także stwierdzenia, jasnego i prostego, czyli przyznania, że w Pakistanie trwa wojna religijna.

Dochodzimy tu do sedna sprawy. Z powodów, których do końca nie rozumiem, jakoś w ogóle współcześnie unikamy terminu „wojna religijna”, która w Pakistanie trwa w najlepsze i pewnie jeszcze nie jedna szkoła, hotel, szpital wylecą w powietrze. Ten zamach to zapewne jeden z przystanków w tej wojnie.

Zamach w Peszwarze, był rewanżem za ofensywę jaką przeciwko talibom w tej prowincji, skrajnie nieudolnie zresztą, prowadziła armia Pakistanu. Władze w Islamabadzie przy wyjeździe ze stolicy kraju umieściły wielka tablicę, informującą wszystkich cudzoziemców udających się w kierunku graniczących z Afganistanem prowincji, że jadą na własną odpowiedzialność, zaś rząd za ich bezpieczeństwo nie bierze żadnej odpowiedzialności. W nadgranicznych prowincjach rządzą rozmaici religijni watażkowie. Czy dlatego nie mówimy o wojnie religijnej trwającej w Pakistanie, gdyż religia ciągle posiada uprzywilejowaną pozycję i nie należy o niej mówić źle?

Przez wiele lat czytaliśmy o starciach rojalistów i nacjonalistów w Irlandii Północnej. Do jasnej cholery, przecież tam walczyli ze sobą katolicy z protestantami, to, że jedna ze stron widniała swoja przyszłość w ramach korony brytyjskiej miało drugorzędne znaczenie. Tak samo teraz czytając o walkach z Państwem Islamskim często czytamy o czystkach etnicznych? O tak, na pewno? To doprawdy odkrycie. Przecież tam wojnę ze sobą toczą wyznawcy dwóch odłamów islamu, islamu sunnici z szyitami. Jest to typowa wojna religijna, a nie żadne „czystki etniczne”. O „czystkach etnicznych” klepano bez przerwy w trakcie wojny bałkańskiej. A tam przecież walczyli ze sobą katoliccy Chorwaci, prawosławni Serbowie i muzułmanie bośniaccy. Była to typowa wojna religijna, podsycana co najwyżej narodowościowymi konfliktami, co wcześniej sprytnie wykorzystywali komuniści.

O wojnach religijnych nie możemy mówić, gdyż to podważałoby stwierdzenia, iż islam jest religią pokoju, tylko nieliczni ją wypaczają i stąd problem z garstką fundamentalistów. Kiedy nagle przyznamy, że trwa wojna religijna, nagle, nagle trudno będzie przekonywać, że to garstki złych interpretatorów księgi pokoju jaką rzekomo ma być koran.

Uważam, że przez cały czas niepotrzebnie przyznajemy religii uprzywilejowaną pozycję. Nakładamy na siebie autocenzurę, dajemy religii jakieś uprzywilejowane miejsce, obawiamy się powiedzieć się jak rzeczy się mają naprawdę.

Jeden z ojców Ameryki Thomas Jefferson w jednym ze swoich listów pisał: „ Odrzuć wszelkie lęki niewolniczych, służalczych przesądów, które słabsze umysły utrzymują na klęczkach. Osadź rozum mocno w jego siedzisku, i pod jego osąd oddawaj każdy fakt, każdą opinię. Śmiało kwestionuj nawet istnienie Boga, albowiem jeśli kiedykolwiek Bóg istnieje, bardziej musi sobie bardziej cenić hołd rozumu, niż ślepego lęku”.Jefferson nie oszczędzał także chrześcijaństwa, pisząc, iż: Chrześcijaństwo jest najbardziej zdeprawowanym systemem w jakim kiedykolwiek przyszło żyć człowiekowi”.

Jefferson nie był jedynym Ojcem Ameryki, który kategorycznie odmawiał religii uprzywilejowanej pozycji. Trudno będzie skutecznie walczyć z islamskim fundamentalizmem, jeżeli będziemy obawiali się rzeczy nazwać po imieniu, będziemy tylko uciekali się do dziwnych słów wytrychów. Tak dobrze, jestem gotów stwierdzić, że religii być może należy się szacunek. Mam przyjaciela, który bardzo kocha swoją córkę i twierdzi, że dziewczynka jest najzdolniejsza na świecie. Do stwierdzenia tego mam taki sam szacunek jak do religii. Ani większy, ani mniejszy

Nie godzę się jedynie, aby religii przyznawać jakieś specjalne miejsce. Nie wierzę, że przegonimy idiotów napadających na szkoły, czy obcinających ludziom głowy, jeżeli nie powiemy, o co, tak naprawdę chodzi, jeżeli nie zauważymy, że to nie tylko garstka szaleńców. W Pakistanie trwa wojna religijna, zaś Pakistan to nuklearne mocarstwo. Czy możliwy jest scenariusz, w którym “religijne pojebusy” przejmą kontrolę nad pakistańskim arsenałem? To zbyt poważna sprawa, aby zadowolić się stwierdzeniami o złych interpretatorach. Jeżeli 10% wyznawców Allaha fałszywie interpretuje islam, mamy sto milionów ludzi, to gigantyczny problem z religią, nie bójmy się tego powiedzieć. Zawsze lepiej prawdzie spojrzeć w oczy, niż udawać, że problemu nie ma.

Andrzej Jarmakowski

Foto: demotywatory.pl

 

 

 

 

 

 

3 Komentarze

  1. Cus mie sie widzi Panie Andrzeju ze znowu Pan chcesz podpasc w scierwomicrophonie ?
    A poza tem to najprwdziwsza prawda KAZDA bez wyjatku religija to franca przemieniajaca
    zdrowe komorki mozgowe w najprawdziwsze goowno

  2. Zgadzam się z MK. Religia jest największą plagą współczesności. Fajnie, że autor zacytował Jeffersona. Ludzie nie wiedzą, co mowili na temat religii Ojcowie założyciele Ameryki. Nie tylko zresztą oni, ale i wielu innych. Ja nie wierzę, w żaden pokojowy islam, tak jak pokojowe nie jest chrześcijaństwo, wystarczy tylko zobaczyc co piszą na Frondzie i w innych poodobnych miejscach. Zobaczcie co mówią umiarkowani rzekomo islamscy wyznawcy na temat na przykład apostazji. Kula w łeb, to pokojowa religia XXI wieku

  3. Z tego można wyciągnąć wniosek, ze jedyna religia, która odrzuca przemoc są Świadkowie Jehowy.
    Czy sie myle?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: