Czy w Białymstoku wyjdzie “tęcza”?

0
165

20 lipca w Białymstoku ruszy pierwszy w tym mieście Marsz Równości.

Jeżeli ruszy. A nawet jeżeli ruszy, to czy spokojnie przejdzie?

Miejscowe władze kościelne, Radio Maryja, fundamentaliści religijni, nacjonaliści, kibole, neonaziści oraz PISowscy urzędnicy mobilizują mieszkańców do protestów. Będzie sodoma i gomora – przestrzegają. Przewodniczący klubu PIS w sejmiku podlaskim Sebastian Łukaszewicz nazwał inicjatywę “marszem dewiantów”. Białostocki metropolita abp Tadeusz Wojda określił marsz “obcą inicjatywą” zagrażającą naszym dzieciom.

Sługa boży. Niechaj ci, którzy wierzą w Boga – odpuszczą mu nienawistny język. Pozostali – niech mu wybaczą.

Kobieta to kobieta, a mężczyzna to mężczyzna. W Piśmie Świętym nie ma nic na temat zmiany płci. Brońcie więc Jezusa! Jakby coś się działo, to będziemy rozgrzeszać. Nie lękajcie się! Bóg rozpozna swoich!

“Prawdziwi” Polacy i katolicy wiedzą, co mają robić. Na ten dzień zgłoszono już 50 kontrmanifestacji i pikiet. Zgłoszenia nadal napływają. Z inicjatywy marszałka województwa podlaskiego, Artura Kosickiego (PIS), zapowiedziano piknik rodzinny na trasie “tęczowych”. Wszystko po to, aby zablokować marsz. Miasto szykuje się do obrony “chrześcijańskich wartości”. Ma być telewizja CNN.

W jakiej atmosferze przejdzie marsz? Jego uczestnicy z tęczowymi chorągiewkami zostaną zwyzywani od dewiantów, zoofilów i sodomitów. Z megafonów popłyną ostrzeżenia, że “tęczowa ideologia” zagraża chrześcijańskiej cywilizacji i polskiemu narodowi. Pojawią się obraźliwe transparenty. Może coś poleci w stronę maszerujących? Oby tylko tyle. To będzie trudny dzień dla miasta – zapowiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Lepiej zostać w domu.

Uczestników marszu będzie chyba niewielu (dotychczas zgłosiło się około 1.4 tys.). Niektórzy nie przyjdą z obawy o własne bezpieczeństwo. Ale liczba nie jest najważniejsza. Ich marsz, odważny i historyczny, może wywołać refleksję, że odmawianie praw drugiemu człowiekowi z powodu jego rasy, wyznania czy orientacji seksualnej jest niemoralne. I że na posiadających już te prawa, łącznie z Arturem Kosickim i Sebastianem Łukaszewiczem, ciąży chrześcijański i obywatelski obowiązek solidarności wobec tych, którzy dopiero o te prawa walczą.

Być może więc będzie to piękny dzień dla miasta.

artykuł ukazał się na portalu: studioopinii.pl

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: