Czy Polskę stać na takie marnowanie talentów?

1
344

kapiZmiany w polskim rządzie, zamieszanie na polskiej scenie politycznej budziło więcej, niż umiarkowane zainteresowanie prasy w USA i innych krajach. Jeżeli wspominano o zmianach, to odnotowano jedynie odejście Radosława Sikorskiego. Zawsze wspominano o jego roli w konflikcie ukraińskim, często przywoływano pamiętne berlińskie przemówienie. „Financial Times” skutecznie wpływający na poglądy anglosaskiej elity politycznej, nazywał to przemówienie: „polityczną wagą ciężką”. W ocenie prasy żadnego znaczenia nie miała nielegalnie podsłuchana rozmowa w restauracji, gdyż w Stanach Zjednoczonych nikt nie przywiązuje wagi do jakiś nielegalnie zakładanych podsłuchów. Jeżeli ktoś czemukolwiek się dziwił, to tylko temu, iż osoby organizujące podsłuchy chodzą na wolności, podobnie jak niezrozumiały tutaj jest fakt, iż facet publikujący poufne materiały z dochodzenia, dotyczącego podsłuchów, także spokojnie chodzi na obiady, i to nie do baru mlecznego i zakłada partię polityczną. Radosław Sikorski posiadał międzynarodową pozycję, z pewnością był najlepszym polskim ministrem spraw zagranicznych od czasu Bronisława Geremka. Jego zdanie sporo znaczyło, słuchano go uważnie, choć czasami jak każda polityczna indywidualność być może powiedział kilka słów za dużo. Pytanie brzmi, czy w obecnej skomplikowanej, niebezpiecznej sytuacji Polskę stać na marnowanie talentu tego polityka? Moim zdaniem nie stać i Polska zapłaci za to wysoką cenę w postaci degradacji do politycznej, niższej klasy rozgrywkowej.

Do degradacji przybliżają także mętne wypowiedzi prezydenta elekta. Przepraszam, co to znaczy, że Polska powinna iść jakimś swoim torem, a nie głównym nurtem polityki europejskiej. Bycie poza głównym nurtem oznacza marginalizację, skazywanie się na pozostawanie na uboczu. Pozostawanie na uboczu oznaczać będzie spore koszty dla kraju. Sikorski nie jest rzecz jasna jedynym talentem politycznym marnowanym od lat. Do kategorii tej z pewnością należy Andrzej Olechowski. Bardzo brakuje go w Platformie Obywatelskiej. Dzisiaj widać to bardzo wyraźnie. Braku obecności Olechowskiego w polityce, nie wypełni lansowanie młodego pokolenia, które ma inne problemy, martwi się kredytem hipotecznym, albo chce kupić wszystko za gotówkę. Przyznam się szczerze, jak słucham owych buntowników, sfrustrowanych małolatów po trzydziestce, mówiących że neoliberalizm się skończył, że teraz oni pokażą, to padam ze śmiechu. Żadna wolnorynkowa ekonomia nie umarła, gdyż nie zmieniły się i nie zmienią się zasady matematyki. Do jasnej cholery, to w bogatych Stanach Zjednoczonych w Illinois wydłużono wiek emerytalny dla pracowników stanowych do 67 lat i jakoś obyło się bez koszmarnych protestów i demagogii jaką słyszeliśmy w Polsce. Proszę zmieniajcie, rozsadzajcie finanse publiczne. Chcecie podzielić los Grecji droga wolna.

Tysięce młodych ludzi, w bogatych Stanach Zjednoczonych bierze pożyczki na studia, gdyż te nie są za darmo. W Polsce jednak mają być za darmo, podobnie jak opieka medyczna, a w dodatku wkurzeni młodzi jeszcze są strasznie oburzeni, gdyż mieszkania nie kupią zaraz z pensji, tylko zmuszeni są walczyć o zdolność kredytową. Oburzeni są, gdyż mieszkanie przecież im się należy. To pokolenie wkraczające na scenę jest niezwykle roszczeniowe i zarozumiałe. Oglądałem przez ostatnich kilka miesięcy zupełnie przypadkowo widziałem kilku takich typków, studiujących na chicagowskich uczelniach. Nie byli w stanie skończyć jednego semestru, zaś jak większość chicagowskich uzdrowicieli doskonale wiedzieli, jak ułożyć stosunki w państwie i jak rozwiązać ekonomiczne bolączki.

Prawda jest bardzo brutalna. Na świecie rozwijają się tylko kraje stosujące zasady wolnorynkowej ekonomii, nikt bowiem nie wymyślił lepszego systemu jak kapitalizm. Ja wiem, ma on wiele wad, być może potrzeba wielu rozsądnych regulacji. Nie wykluczone, że globalna gospodarka potrzebuje globalnych regulacji. Może w Polsce warto myśleć jak kiedyś Henry Ford i podnieść płacę minimalną. Niech jednak wkurzeni, nie myślą sobie, że państwo rozwiąże ich problemy, gdyż rację miał Ronald Reagan mówiąc, że to „państwo jest problemem”. Potrzeba doprawdy wielkiej naiwności i kompletnego braku znajomości historii, aby uwierzyć, że państwo rozwiąże bolączki ludzi. To oni muszą je rozwiązać, wybierając odpowiednich ludzi. Na razie w Polsce króluje demagogia, wiara w cudowne recepty. A to wszystkie bolączki mają rozwiązać JOW-y, albo inne nieokreślone reformy. Ekonomia zeszła na plan drugi, obniżymy wiek emerytalny, proszę bardzo, rozdamy pieniądze także, przecież nie musimy słuchać facetów głoszących stare neoliberalne ekonomiczne bzdury.

Problemom dzisiejszej  Grecji nie jest winna neoliberalna doktryna, tylko błędne decyzje greckich polityków i błędne wybory Greków, to sami Grecy są sobie winni, a nie Angela Merkel jak sądzi wielu zdezorientowanych Greków. W tej chwili wiele wskazuje na to, że takich błędnych wyborów jak kiedyś Grecja, obecnie może dokonać Polska. Ludzie mają prawo do błędnych wyborów, nikt nie będzie Polski żałował, ani się użalał nad młodymi wkurzonymi. Młodym wkurzonym można natomiast dać jedną radę. Powinni być zadowoleni, że może na nich czekać zmywak w Londynie. Jak im się nie podoba, to mogą sobie obciąć ucho, albo zimą odmrozić nogę. W tych polskich wkurzonych nie ma nic z Kennedy’ego, który wołał: „nie myśl o tym co Tobie może dać Ameryka, myśl o tym, co ty możesz dać Ameryce!”. Może właśnie dlatego, to Ameryka rządzi światem, do ziemi Lincolna i Waszyngtona ciągną ludzie z całego świata, wierząc, że tutaj zrealizują swoje marzenia i aspiracje.

Andrzej Jarmakowski

Foto: blog.outbox.pl

1 Komentarz

  1. Tak, jest moda na młodych, tylko co osiągneli ci młodzi? Jakie maja pomysły, poza tym, że państwo z mamusią musi dac im szczeście i jeszcze mamusia pranie zrobi. W Polsce potrzebny jest bunt przeciw intelektualnemu lenistwu, tumiwisizmowi. Ci młodzi to zazwyczaj spali w szkole niczego się nie nauczyli, takie polskie dupki, co chcą, aby na tacy im przynieść. Zmywak w Londynie to kariera w sam raz dla nich…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: