Coraz bliżej bankructwa Ameryki

0
369

KongressWtorek zaczął się od bardzo dobrych wiadomości. Lider demokratów w Senacie Harry Reid oraz lider republikańskiej mniejszości senator Mitch McConnell informowali, że są bardzo blisko osiągnięcia porozumienia w sprawie podniesienia limitu dopuszczalnego poziomu zadłużenia funduszy federalnych jak i powrotu rządu do pracy. Potem było zaś już tylko gorzej.

Reid twierdził nawet, że wtorek może być wspaniałym dniem kiedy porozumienie zostanie osiągnięte, choć oboje negocjatorzy nie informowali o szczegółach. Z przecieków wiadomo było, że chodzi o krótkoterminowe porozumienie podnoszące poziom zadłużenia, który umożliwi rządowi pożyczanie pieniędzy do końca roku, długoterminowe porozumienie miało podnieść poziom zadłużenia tak, aby rząd mógł bezpiecznie działać do końca przyszłego roku. To jednak wymagało uchwalenia budżetu

Teraz na scenę wkroczyła Izba Reprezentantów, która najwyraźniej postanowiła nie oddać Senatowi inicjatywy.

Propozycja Izby zawiera także propozycję odłożenie o dwa lata wprowadzenie specjalnego podatku na sprzęt medyczny, z którego finansowana miała być Obamacare. Ten punkt był także w porozumieniu osiągniętym przez liderów Senatu. Dodatkowo Izba chce zabronić Departamentowi Skarbu podejmowania nadzwyczajnych działań. Chodzi o wprowadzenie twardego limitu długu publicznego. Detale propozycji Senatu jak i Izby nie są jeszcze znane, a jak każdy wie, diabeł tkwi w szczegółach.

Politycy usilnie pracują, w tej chwili nie wiadomo jak do propozycji odniesie się prezydent. Politycy znajdują się pod presją czasu. USA za 24 godziny osiągną dopuszczalny poziom zadłużenia finansów publicznych. Teoretycznie więc na zawarcie porozumienia pozostało bardzo mało czasu. Trzeba pamiętać, że zadłużenie finansów publicznych rządu federalnego właśnie za kilka dni przekroczy 17 bilionów dolarów. Pesymiści twierdzą, że USA i tak nigdy nie będą w stanie spłacić swojego zadłużenia. Dług federalny i tak przekracza ponad 55 tysięcy dolarów na podatnika. Porozumienie senackie umożliwi rządowi funkcjonowanie do 15 stycznia 2014 roku, zaś pożyczanie pieniędzy do 5 lutego. Z tym, że zawarcie trwałego porozumienia wymaga uchwalenia budżetu, co nie udało się od pięciu lat.

 

Reid informował o osiągnięciu porozumienia, ale nie mówił o detalach. Boehner powiedział, że Izba pracuje nad porozumieniem, ale on sam nie ma gotowej propozycji. Na razie więc czekamy na propozycję Senatu, Boehner dał jednak do zrozumienia, że Izba chce być częścią porozumienia, chce brać udział w ponadpartyjnych rokowaniach. Izba pragnie, aby porozumienie było sprawiedliwie dla wszystkich Amerykanów. Chodzi o to, aby żadna grupa społeczna nie była traktowana wyjątkowo.

Dzień zaczął się więc od optymistycznych informacji, potem zaś było tylko już gorzej. Biały Dom konsekwentnie odrzuca propozycje zmian w Obamacare. Nie jest jasnym, czy Biały Dom zgadza się na odłożenie o dwa lata podatku na sprzęt medyczny. Z podatku tego pochodzić miała większość środków na finansowanie Obamacare.

Nancy Pelosi natomiast ostro atakowała republikanów w Izbie za to, iż jej zdaniem sabotują oni ponadpartyjne porozumienie osiągnięte w Senacie. Z tym, że nikt nie wie jak to porozumienie wygląda. Wystąpienie Nancy Pelosi nosiło charakter partyjnej połajanki, więc nie będziemy go szerzej komentować. Czekamy więc na detale dotyczące porozumienia w Senacie. Czas płynie, na razie porozumienia ciągle brak. Trzeba pamiętać, że każde porozumienie w Senacie musi zostać jeszcze przegłosowane w Izbie. Nie wykluczone, że w ciągu kilu godzin wypracowane zostanie w Izbie kolejna propozycja. Giełda na zamieszanie nadal reaguje spokojnie. Około południa informowano, że w Izbie nie ma wystarczającej liczby głosów dla przegłosowania propozycji Senatu, ani propozycji Boehnera. Nie wiadomo jednak, czy jest to prawda? Czy tylko straszenie. Około południa zapanowało więc straszne zamieszanie. Republikanie w Izbie uznali, że propozycja Senatu jest finansowo nieodpowiedzialna. W tej chwili Izba pracuje nad swoją propozycją.Mimo to nadal wielu komentatorów uważa, że porozumienie i tak zostanie osiągnięte.

Andrzej Jarmakowski

Foto: conservatives.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: