Co rząd PiS ma do ukrycia w sprawie FOZZ?

0
1453

Media w Polsce informowały o ekstradycji z USA do Polski Dariusza Przywieczerskiego, którego niesłusznie, niektórzy uważają za mózg afery FOZZ. Nie on wpadł na pomysł stworzenia FOZZ i nie on był jej trzonem.  Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego powstał tuż przed upadkiem komuny, kiedy oficerowie służb doskonale zdawali sobie sprawę, że nadchodzi zmiana, stary system musi się zawalić. Sytuacja ta może stworzyć możliwości szybkiego wzbogacenia się. Być może rozumował tak Grzegorz Żemek, oficer wywiadu wojskowego, umieszczony do pracy, w jednym z wielu banków w Luksemburgu., za co przez Wojciecha Jaruzelskiego został nagrodzony medalem zasłużony dla obronności kraju. W tym czasie o obronności nikt już nie myślał, a o szmalu i kasie owszem. Zadłużona po uszy Polska, stworzyła tajny Fundusz, za pomocą którego chciano wykupywać polski dług.  Operacja taka nie była legalna więc korzystano z pośredników. Szereg fikcyjnie stworzonych firm miało wykupywać polski dług. Problem w tym, że nie wykupywały.  Jak działał mechanizm afery FOZZ, łatwo wytłumaczyć na przykładzie chicagowskiej odnogi afery.

Pracując w Luksemburgu Grzegorz Żemek poznał Dino Matingasa, posiadającego w środowisku mafiosów opinię jednego z najzdolniejszych i praczy pieniędzy w USA. Skontaktował się z nim Żemek, proponując współpracę. Matingas założył kilkanaście firm nazwanych American Business Investment 321, 322 itd. Matingas posiadał swoje biuro przy ulicy Ontario w Chicago, w biurowcu, gdzie Konsulat jeszcze PRL wynajmował mieszkanie dla ostatniego komunistycznego konsula w Chicago pana Czerwińskiego. Okna biura Matingasa wychodziły także na okna biur Wydziału Handlowego Konsulatu PRL, także przy ulicy Ontario. Oczywiście przypadek. Wierzycie w takie przypadki?

Matingas został aresztowany za pranie pieniędzy, wpadł zdaje się, piorąc pieniądze w Arizonie, przy budowie centrum Handlowego. Kiedy wybuchła afera FOZZ okazało się, że nie wykupywano zadłużenia, a kasa cudownie wyparowała?  Odbywający karę,   w amerykańskim federalnym więzieniu, Dino Matingas przyznał się, iż z Grzegorzem Żemkiem stworzył konspirację,  nie wykupywał zadłużenia, ale także niczego nie ukradł, Po potrąceniu sobie należnej prowizji za usługę przekazywał pieniądze na, konta firm wskazanych przez Żemka.  Lista tych firm znajduje się  sądowych dokumentach, sądowego archiwum w Chicago,  przy ulicy Pulaski, publikowaliśmy tę listę w „Dzienniku Chicagowskim.  Były to oczywiście firmy krzaki, zarejestrowane w różnych dziwnych miejscach, firmy natychmiast wyparowywały po przeprowadzeniu operacji.  Ile pieniędzy otrzymał Matingas? Akt oskarżenia tego nie precyzował, ale wspomina o 60 milionach dolarów wysłanych do USA, do Matingasa za pośrednictwem Banku of China w Nowym Jorku.

Cóż takiego tajnego było w umowie zawartej z Matingasem, że ją utajniono? Dlaczego uznano, że Polacy nie mają prawa znać umowy dotyczącej publicznych, polskich pieniędzy, które padły łupem gangsterów? Czy chodzi także o to, że umowa ta mogłaby doprowadzić do innych osób zaangażowanych w aferę FOZZ? W Chicago krążyło na ten temat mnóstwo plotek, wskazywano, że niektóre polonijne biznesy  założono za pieniądze z FOZZ. Sprawa ta nie dotyczy obronności państwa, tylko pospolitego zuchwałego złodziejstwa publicznych pieniędzy.  Dlaczego ludzie, którzy tyle opowiadają o sprawiedliwości i naprawie państwa, boją się ujawnienia umowy z gangsterem, który prał pieniądze dla FOZZ? Taka ta umowa, dla was straszna?  Coś mi się wydaje, że dopiero po odsunięciu PiS od władzy możliwe będzie pełne wyjaśnienie tej afery! Odtajnijcie umowę zawartą w Chicago! Dlaczego w ogóle wchodzono w umowy z gangsterem? Co w Chicago robił likwidator FOZZ Pan Nowaczyk!

Foto: TVN24

 

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: