Ciepło J. Kaczyńskiego wyszło z worka

3
454
Ciepło J. Kaczyńskiego wyszło z worka

Jak wiadomo, interesują mnie ogólne zasady działania systemów. Tym razem poraziło mnie to, że takie manipulacje spotykają się z takim uznaniem znacznej części społeczeństwa. Wzruszające opowieści prezydenta-elekta o tym jak będzie dzielił, a nie łączył (pamiętajmy, że ta tautologia to dzieło Komorowskiego B.) szybciutko zostało włożone między bajki. Oczywiście wymyślono różne preteksty, żeby wyszło niby przypadkiem. Jeśli ktoś chciał dać się nabrać – od razu mu przechodzi.

Ojciec sukcesu – tak został nazwany Jarosław Kaczyński – rozpoczął od razu promowanie ciepłej pani Szydło. Kandydatka na premierkę zatryumfowała: wyszło Szydło z worka! Przypadkowo skończyło się wystartowaniem kolorowego autobusu – ostentacyjnie przekazanego przez prezydenta-elekta łączącego, a nie dzielącego (z niektórymi) – do Pułtuska.

Przyznam, że oczekiwałem tam czegoś ciekawego. Aliści okazało się, że było powtarzanie samych didaskaliów o zwykłych ludziach, z którymi trzeba rozmawiać. Ma to być prawicowe, jak i inne fragmenty programu oraz zwalczanie „liberałów”.

Redaktor Lis – z założenia niedobry, od razu zauważył to, co ja. Po prostu ktoś sobie siedzi z tyłu sklepu i kpi z ludności, dokonując „aksamitnego” zamachu. Ja widzę w tym swoistą arogancję: a my wam pokażemy zyg-zyg…Wynika z tego, że też jestem niedobry, zwłaszcza, że zwalczam bzdury smoleńskie Macierewicza, które zamierza promować prezydent Duda, gdy tylko się da. Pokazując zresztą, że jako prawnikowi „naukowemu” obce są zasady prowadzenia dochodzeń, czy też doboru ekspertów, co przecież każdemu kierownikowi eksploatacji jest niezbędne.

Gdy pani Szydło mówi o szanowaniu „naszych rozmówców”, a Duda o „drodze słuchania”po prostu, zawsze myślę o tym, co w ostatnich latach usłyszałem i zobaczyłem w sprawie smoleńskiej, radiomaryjnej czy innych. A nie są to dobre wspomnienia. Sprawy te to środowisko uważa za zupełnie normalny sposób działania i tylko teraz przykrywa płachtami jak ten autobus. A ja mam zapomnieć lub być zachwycony, jako ten zwykły obywatel. Więc ja nie uważam, że to jest w porządku, tym bardziej, że wmawia się ludziom, że za tym stoi szczególna prawda.

Z największą niechęcią zająłem się tym zjawiskiem politycznym, ale nie można go pozostawić bez komentarza, bo zagraża to demokracji. Jest kpiną z poważnych ludzi, a więc i ze mnie. Tak więc zrobiłem to jako nie-zwykły ludź wyjątkowo narażony na konsekwencje takich zjawisk. Hasła typu łączyć, a nie dzielić mało mnie rozpalają, bo ważne jest tworzenie mechanizmów współpracy, a nie ogólnikowe opowiadanie co ludzie chcą, a z tym jest bardzo źle!

I dlatego zaszczyciłem tę formację tym felietonem.

RAFAŁ WODZICKI

3 Komentarze

  1. Tym bardziej warto przeczytać, po ekscesach 10 kwietnia 2016 r. i wrzaskach prezesa anulujących i tak pokrętne przemówienie Dudy… Mając w pamięci chamskie wrzaski mające zakrzyczeć cytowanie niewygodnych cytatów Lecha Kaczyńskiego.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: