Chicagowskie szkoły jak Grecja

1
301

paytonDyrektorzy chicagowskich szkół publicznych dowiedzieli się w poniedziałek ile pieniędzy będą mieli w nowym roku szkolnym. Przy okazji dobitnie i głośno w imieniu Rady Szkolnej powiedziano, że cięcia finansowe będą większe niż pierwotnie przypuszczano. Z kolejnymi oszczędnościami liczyć należy się w sytuacji, gdy stanowi ustawodawcy nie pospieszą chicagowskim szkołom z pomocą, w płaceniu na nauczycielskie emerytury.

Sytuacja chicagowskich szkół publicznych jest mniej więcej taka jak Grecji, czyli delikatnie mówiąc parszywa. W chicagowskim okręgu szkolnym podobnie jak w Grecji, stworzono kosztowny system zabezpieczeń socjalnych, na który państwa nie było stać. Tak samo Chicago nie było stać na lukratywny, kosztowny system emerytur dla nauczycieli. Końcowy efekt jest identyczny. Grecja musi wdrożyć kosztowne , bolesne reformy, jeżeli chce uniknąć bankructwa. W Chicago, przynajmniej na razie, reform nie trzeba wdrażać, gdyż polityków oraz opinię publiczną szantażuje się demagogią o tym jak ważna jest edukacji dla dzieciaków. Przy czym, co ciekawe, w chicagowskich szkołach publicznych wraz ze wzrostem nakładów na edukację, poziom nauczania spadał. Tym się jednak nikt się nie interesuje.

Chicagowski związek zawodowy nauczycieli ,teraz bada cięcia i pewnie jutro rano ogłosi protest, nie interesując się zupełnie tym skąd wziąć pieniądze. Grecy też się długi czas nie interesowali, w końcu jednak doszli do ściany i mają za swoje. Mogli się wściekać, wypisywać androny o Angeli Merkel, pieniędzy od tego nie przybyło.

W Chicago niemal cała miejska polityka sprowadza się do tego ,jak tutaj oskubać ludzi, aby wystarczyło na emerytury dla nauczycieli, policjantów, strażaków i miejskich biurokratów. Reszta wydatków jest skreślana natychmiast.

Aby było przyjemniej w letnie wieczory odnotujmy jeszcze, iż internet pełen jest ostrzeżeń o możliwym ekonomicznym załamaniu w USA. Generalnie chodzi o to, iż kraj nie wyciągnął odpowiednich wniosków z kryzysu 2008 oku, nie wprowadzono koniecznych regulacji, ale to zupełnie inny temat, na razie mamy w Chicago w Okręgu szkolnym taką małą Grecję. Pewnie w najbliższych dniach oszczędności w systemie szkolnictwa publicznego będą jednym z głównych tematów w chicagowskich mediach. Słuchając tych argumentów, pamiętajmy, iż w Chicago na jednego ucznia wydaje się znacznie więcej niż w Paryżu. Francuski system szkolnictwa publicznego zalicza się do światowej ekstraklasy, czego dowodzą testy PISA. Chicagowski system… zostawmy ten masochizm.

Andrzej Jarmakowski

Foto: www.flickr.com

1 Komentarz

  1. Właśnie. Należąłoby dokładnie sprawdzić racjonalność wydatków. A cały system im szybciej zbankrutuje tym lepiej…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: