Chicago skończy jak Detroit?

1
632


Jestem totalnie rozczarowany kampanią wyborczą kandydatek na stanowisko burmistrza Chicago. W drugiej turze zmierzą się Lori Lightfoot i Toni Preckwinkle. Niestety kandydatki nie odnoszą się do zasadniczych problemów miasta, operują nic nie znaczącymi hasłami, unikając poruszenia zasadniczych problemów, dotyczących Wietrznego Miasta, jakby nie dostrzegały, iż miasto ma przed sobą gigantyczne problemy finansowe, grożące detroickim scenariuszem. Odnoszę wrażenie, że kandydatki mają wyborców za idiotów. Wygląda na to, iż wybory są już rozstrzygnięte, wygra
Lori Lightfoot , o ile na finiszu kampanii nie popełni jakiegoś kardynalnego błędu.

Wyborcy w Chicago mają dość, przynajmniej razie, nietykalnej przez lata, maszyny Partii Demokratycznej, która stworzyła najbardziej skorumpowane i marnie zarządzane miasto, w Stanach Zjednoczonych. Wybory  w Chicago były buntem przeciwko tej  partyjnej maszynie. Wyborcy zdali sobie sprawę, że lokalni politycy, przez dziesięciolecia zaciągali  w imieniu mieszkańców Chicago zobowiązania, na które miasta u Jego mieszkańców nie stać. Wielu ekonomistów już w momencie podpisywania porozumień z nauczycielami, policjantami, strażakami i miejskimi biurokratami ostrzegało, iż w przyszłości przyjętych zobowiązań, nie da się zrealizować. Politycy udawali, że nie słyszą tych głosów, gdyż tak było wygodnie. Okłamując mieszkańców miasta, korzystając z pomocy organizacji uprzywilejowanych grup zawodowych, mogli spokojnie uczestniczyć w nieprzerwanym balu, na chicagowskim  Titanicu.

To jeden z największych problemów Wietrznego Miasta, dotyczący funduszy emerytalnych policjantów, strażaków, nauczycieli i pracowników miejskich.Różne źródła różnią, się w ocenie sumy, na ile wymienione fundusze są niedofinansowane, ile kasy trzeba będzie w nie włożyć, mówimy o znacznych sumach,  o kilkudziesięciu miliardach dolarów. Im później podjęta zostanie konieczna reforma, wspomnianych funduszy emerytalnych, jej koszty będą wyższe.

Już w tej chwili mieszkańcy w Chicago płacą, drugie pod względem wysokości podatki od nieruchomości w Stanach Zjednoczonych.Biorąc uwagę inne podatki, w Wietrznym Mieście, płacimy najwyższe podatki w USA.  Chcąc zlikwidować niedobory w funduszach emerytalnych, jak wyliczono, na jednym z uniwersytetów, należałoby podnieść podatki od nieruchomości o około 100%, co jednak pewnie wywołałoby rewolucję. W kampanii wyborczej oczekiwałbym rzeczowej dyskusji na ten temat, poważnego potraktowania tematu, a nie mało poważnych deklaracji o oszczędnościach w budżecie. Braki finansowe w funduszach emerytalnych, to około 28 miliardów dolarów.

Niestety, jest tak, iż swojej roli nie pełnią także media w Chicago. Oglądając debatę kandydatów, zadawane pytania, miałem wrażenie, że jestem gdzieś w Związku Radzieckim.  Trwa kampania wyborcza w jakimś dziwnym państwie Orwella.

O polonijnych mediach w ogóle nie wspominam, gdyż nie ma to sensu. Polonia, politycznie w Illinois ogóle nie istnieje.

Odchodzący burmistrz Rahm Emanuel, który nieco poprawił kondycję finansową miasta,  jednak znacznie je zadłużając. Słusznie zauważył, iż przeprowadzenie koniecznej reformy funduszy emerytalnych wymagać będzie zmiany stanowej Konstytucji, tak samo zmiany stanowej Konstytucji, wymagać będzie wprowadzenie propozycji progresywnych podatków w Illinois, proponowanych przez gubernatora Pritzkera, to inna sprawa. Pokazuje to jak skomplikowane jest to zagadnienie.

Tym bardziej potrzeba jest dyskusja dotycząca kosztów, funkcjonowania systemów emerytalnych. Tutaj nie powinno być tematów tabu, na przykład dotyczących chociażby Departamentu Policji. Dzisiaj, choć jesteśmy w czasie pokoju, Departament Policji w Chicago, posiada więcej etatów niż dywizja pancerna Wehrmachtu w bitwie pod Stalingradem. Wielu polityków demagogicznie krzyczy, iż jak zatrudnimy dodatkowych funkcjonariuszy, na ulicach zrobi się bezpiecznie. To bzdura! Nawet gdyby zorganizowano, zatrudniono dodatkową, już  już nie dywizję, ale brygadę policji i tak nie poprawi to bezpieczeństwa.  Ja wcale nie jestem przekonany, iż jest potrzebnych tylu policjantów! Chciałbym rzeczowej dyskusji na ten temat. To nie jest tak, iż jak ktoś wygłaszający krytyczne uwagi pod adresem policji, to jest zwolennikiem El Chapo. To, nie tak. Wiem także, iż po licznych skandalach w Departamencie Policji, problemem jest brak zaufania mieszkańców miasta do policji.  Na pewno należy doprowadzić do sytuacji, gdy skargi na działalność policji rozpatrywane będą przez gremium, całkowicie niezależne od Departamentu Policji i lokalnych polityków. Nie może być tak, iż policja sama rozpatruje skargi zgłoszone na siebie.

Dyskusja nie powinna omijać także nauczycieli. Od lat zastanawiam co robi tłum biurokratów, pracujący w budynku przy 1900 N. Austin. Ave. Mój znajomy posiadający niepełnosprawne dziecko, musiał wyprowadzić się do Wisconsin, gdyż w Chicago nie było publicznej szkoły średniej, której mógłby uczęszczać Jego syn. Wstyd dla Chicago i drugiego pod względem wielkości okręgu szkolnego w USA, Jego wyprowadzka była kompromitacją!  Organizacje nauczycieli dostrzegają tylko swój, wąsko rozumiany interes. Postawa taka nie prowadzi do niczego. Systemu emerytalnego zaś bronią jak niepodległości, nie przyjmując do wiadomości, iż jak system runie, nie dostaną nawet przysłowiowej figi z makiem.

Powiedzmy sobie szczerze żaden system, gdy wydłuża się przeciętna długość życia, nie zniesie tłumu byłych policjantów  czy strażaków idących w granicach pięćdziesiątki na emerytury!

Na wszystkie te tematy i wiele innych, oczekiwałbym w czasie kampanii poważnej dyskusji. Nie zadowolą mnie kretyńskie zawołania o potrzebie jedności: „musimy być razem, aby ruszyć do przodu”. W Chicago, zjednoczeni ruszamy do przodu, maszerując ku przepaści.

Czekam wiec na kolejną debatę, ale raczej jestem pesymistą. Brak poważnej dyskusji sugeruje, iż  całkiem realny jest scenariusz, w którym Chicago, z powodu nieudolności polityków,  braku ich inteligencji i zdrowego rozsądku, skończy jak Detroit. Na razie, w tę stronę to zmierza!Burmistrzem zostanie po raz pierwszy Afro Amerykanka. Kolor skóry w tej kampanii, to jeden z nielicznych pozytywów, tej kampanii, nie miał znaczenia. Kolorowi członkowie klasy średniej uciekają z Chicago. Ludzie przestraszeni wysokimi podatkami uciekają nie tylko z Chicago, ale z Illinois? Jak do tego problemu odniosą się kandydatki? Czy w ogóle się odniosą? Dodajmy jeszcze, iż frekwencja wyborcza w I turze była kompromitująco niska.

Wideo: @Fox Business

Foto: WJPF

Andrzej Jarmakowski

1 Komentarz

  1. Wszystko co A.Jarmakowski napisał na temat Chicago jest prawdą. Jednak nasuwa się wiele pytań z tym związanych. Jeżeli mieszkańcy Chicago mają dość skorumpowanej elity demokratyczno-związkowej, która rządzi miastem od lat, to dlaczego są tacy bierni i nie przeciwdziałają temu? Czy “światli” i wykształceni obywatele Chicago nie potrafią się zorganizować i obalić skorumowanych elit? Sam bierny opór nie wystarczy do przeprowadzenia zmian. Lokalne media chicagowskie wprawdzie nagłaśniają afery rządzącego układu, ale to nie wystarczy. Należy wprost powiedzieć, że tylko obalenie rządzącego obecnie układu może coś zmienić. Podobnie jest w Nowym Yorku. Komunista B. de Blasio rządzi już drugą kadencję. Miasto zaczyna upadać, a w ostatnich wyborach uczestniczyło ok. 20% uprawnionych. Elity partii przez nieporozumienie zwanej demokratyczną otwarcie głoszą hasła socjalistyczne, ale ich majątki osobiste świadczą, że same nie wierzą w socjalizm. Jak zwykle chodzi o władzę i o podporząkowanie sobie ludzi. Jak podaje portal internetowy amgreatness.com mama “gwiazdy” partii demokratycznej AOC przeprowadziła się na Florydę, aby uniknąć wysokich podatków. Partia “demokratyczna” chce upodobnić do Chicago i Nowego Yorku całe Stany Zjednoczone. Pan Jarmakowski zapewne w to nie wierzy, bo nigdy na ten temat nie pisał. Jednak lewacka i antyamerykańska indoktrynacja młodzierzy w szkolnictwie i na wyższych uczelniach oraz ogłupianie obywateli przez “amerykańskie” media mają głównie jeden cel. Jest to wprowadzenie totalitarnego systemu władzy w całych Stanach Zjednoczonych i prawdopodnie to zrealizują. Wielu obywatelom wystarczy do szczęścia “mądry” telefon i chłapy, które otrzymają od rządu.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: