Boehner chce rozmawić, ale nie ma z kim!

1
372

boehnerNa 9 dni przed terminem osiągnięcia przez Amerykę dopuszczalnego limitu zadłużenia finansów publicznych gdy cześć rządu ciągle przebywa na urlopie nie widać rozwiązania problemu. Spiker Izby John Boehner zdaje się mówić, że można osiągnąć porozumienie dotyczące limitu zadłużenia, o ile prezydent zgodzi się na rok odłożyć wprowadzenie Obamacare. Z drugiej strony republikanie, z grupy skłonnej do porozumienia mówią, iż można przegłosować budęt i podnieść limit zadłużenia, ale w zamian za negocjacje dotyczące Obamacare. W myśli tej koncepcji rząd dostałby finansowanie do końca roku, aby spokojnie rozmawiać na temat Obamacare. Prezydent nie mógłby wówczas mówić, że nie godzi się negocjować z pistoletem przystawionym do głowy.

Demokraci póki co odrzucają oba rozwiązania.Prezydent i Biały Dom przebąkują zaś, że chcieliby, aby w ogóle zniesiony został limit zadłużenia. Prędzej jednak w Atlantyku wyschnie woda, niż republikanie zgodzą się na takie rozwiązanie.

Demokraci nie chcą niczego negocjować, gdyż patrząc na wyniki badania opinii publicznej widzą, że republikanie w tej sprawie mają niewielkie poparcie. Trzeba jednak pamiętać, że pytania w wielu ankietach formułowane są w sposób sugerujący odpowiedź.

W ogóle sytuacja pokazuje, że Ameryka ma problem z mediami, które w wielu wypadkach zatraciły obiektywizm, zamieniając się często w partyjnych naganiaczy. Ludzie coraz mniej wierzą mediom, pewnie dlatego na popularności zyskują rozmaite idiotyczne spiskowe teorie. Przykładem takiego upartyjnienia mediów może być MSNBC, to co tam się dzieje, porównywać można jedynie ze znaną nam propagandą z czasów komunistycznych, kiedy popularnym hasłem było zawołanie “Prasa kłamie”. Materia dotycząca budżetu i limitu zadłużenia należy do skomplikowanych. Łatwo w takich przypadkach manipulować opinią publiczną, strsząc finansową apokalipsą.

Tak samo skomplikowana jest Obamacare. Założę się, że obrońcy ustawy nigdy jej nie przeczytali, nie wspominając już o koszmarkach prawnych, czyli przepisach wykonawczych, czyli tak zwanym prawie powielaczowym, stanowiącym zmorę w Polsce. Ameryka niestety pod tym względem upodobnia się do Polski. Media więc manipulują oponią publiczną, politycy usiłują odpowiedzialnością obarczyć politycznych przeciwników. Co najważniejsze nie widać rozwiązania kryzysu. Trudno będzie je znaleźć, jeżeli prezydent pokazuje będzie negocjował z prezydentem Iranu, czy z Putinem w sprawie Syrii, ale nie będzie rozmawiać z reprezentantami Amerykanów.

Andrzej Jarmakowski

Foto: www.businessinsider.com

 

 

 

1 Komentarz

  1. Jarmakowski to tuba propagandowa republikanów. Wczoraj i rok temu Obama mówił, że chce nogocjacji na temat Obamacare, bo sam widzi niedoskonałości. I prosił Republikanów o listę zmian i propozycji dot. Obamacare. Republikanie na tej liście mają tylko jeden punkt – zawiesić Obamacare na rok (a najlepiej na zawsze). W przyszłym roku będzie ten sam cyrk. A więc po co prowadzić jakieś pozorne negocjacje? Nie ma o czym, nie ma z kim.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: