Błyskawica i polska flota u brzegów Normandii

3
495
Gdynia. W głębi okręt-historia Błyskawica. Fot. Rafał Wodzicki

Gdy do portu w Gdańsku 25 sierpnia 1939 r. wszedł stary pancernik typu Deutschland – Schlezwig-Holstein, po krótkim postoju w Świnoujściu wyczuwano już atmosferę wojenną. 23 sierpnia był podpisany pakt Ribbentrop-Mołotow. Wojnę miał zacząć Schlezwig-Holstein 26 sierpnia, jednak rozkaz odwołano. Polska mobilizowała się od wielu miesięcy, ale też odwoływano rozkazy, żeby nie prowokować Hitlera. Jawna mobilizacja powszechna została ogłoszona dopiero 30 sierpnia 1939 r.31 sierpnia do Wielkiej Brytanii wyszły trzy niszczyciele realizując plan Pekin.

Ci co zaprojektowali ten plan musieli przewidywać, że za ich pomocą walka na tak niewielkim wybrzeżu, niewielkiego morza będzie niemożliwa. Że wojna będzie czymś większym niż lokalnym konfliktem. Potwierdził to los okrętów pozostawionych symbolicznie do brony wybrzeża – Wichra i stawiacza min Gryfa, które poległy w walce z przeważającym przeciwnikiem. Podobnie okręty podwodne skończyły na internowaniu w Szwecji czy niezwykłej ucieczce Orła z Tallina.

Do Wielkiej Brytanii poszły niszczyciele Burza, Grom i Błyskawica. Wiadomo, że były to duże okręty klasy atlantyckiej. Utrata Groma w czasie akcji w fiordzie narwickim nie oznaczała zmniejszenia polskiej floty wojennej. Do Burzy i Błyskawicy dołączyły okręty przekazywane przez Wielką Brytanię. Oznaczało to, że w chwili desantu na Normandię Polska była w stanie wystawić realną siłę – Okręty Rzeczypospolitej Polskiej (ORP) Dragon, Krakowiak, Ślązak, Błyskawica i Piorun (skądinąd znany z udziału w pościgu za pancernikiem Bismarck, który wyszedł – z okupowanej Gdyni).

Walkę wspierały statki handlowe, które w momencie wybuchu wojny znalazły się poza Polską. Była to ciężka praca konwojowa. W czasie D-Day transatlantyki pasażerskie Batory i Sobieski, jako transportowce wojska miały wielką rolę do spełnienia. Statki handlowe brały udział w armadzie transportując sprzęt. Były to Kmicic, Kordecki, Chorzów, Narew, Wilno, Katowice, Poznań i Kraków. Swoistą rolę spełnił Modlin (ex-Wilia) zatopiony jako falochron sztucznego portu. W tej roli skończył też pierwszy polski krążownik Dragon ciężko uszkodzony przez żywą torpedę.

Role poszczególnych jednostek są znane.ORP Dragon, ORP Krakowiak o ORP Ślązak prowadziły wsparcie artyleryjskie desantu. ORP Błyskawica i ORP Piorun osłaniały armadę inwazyjną przed kontratakami jednostek niemieckich. Okręty były przypisane do konkretnych zespołów: Błyskawica, Piorun i Ślązak – Zespół „S” (desant na plażę „Sword”), Krakowiak – Zespół „G” (na plażę „Gold”), a Dragon był w Zespole D.

Ślązak przeszedł jako pierwszy przez wytrałowany kanał nocą 5 czerwca. Razem z brytyjskim HMS Middleton osłaniały trałowce, a później lądujące wojska. Było to na tyle efektywne, że otrzymali entuzjastyczne podziękowania od obserwatora artyleryjskiego o komandosów. Dowódca sił S – kontradmirał Talbot nadał: Ślązak: dobra robota.

A Ślązak (wypożyczony od Wielkiej Brytanii) to był weteran wsparcia desantów w Dieppe oraz we Włoszech. Uratował pod Dieppe pilota brytyjskiego, 82 żołnierzy kanadyjskich, 4 zestrzelone samoloty oznaczały pierwsze miejsce pospołu z brytyjskim okrętem w bitwie o Atlantyk w roku 1942.

6 lipca 1944 roku okręt wziął do niewoli pierwszą niemiecką żywą torpedę z pilotem (taką, która zatopiła krążownik Dragon). 16 października 1944 „Ślązak” eskortował brytyjski okręt z królem Jerzym VI. Na koniec kariery pod polską banderą wszedł w maju 1945 roku do głównej bazy niemieckiej floty w Wilhelmshaven. Baza skapitulowała przed Polakami generała Maczka, co jest symboliczną kapitulacją Niemiec przed Polską. To z Wilhelmshaven związany był Schlezwig-Holstein, który przez dziewięć lat był okrętem flagowym floty niemieckiej. Tylko takie stare okręty pozostawiono Niemcom po I wojnie.

Chorzów i Wilno miały za sobą epopeję szwedzką (w momencie rozpoczęcia wojny znalazły się w Göteborgu). Razem z Roburem IV, Kromaniem i Naroczą, pod eskortą szwedzko-norweską przeszły do Anglii. Jako statki handlowe nie podlegały internowaniu. Chorzów odegrał szczególną rolę w ewakuowaniu skarbów wawelskich z Francji do Wielkiej Brytanii. Opuścił wtedy Bordeaux prawie w ostatniej chwili – 20 czerwca 1940 r. Później do Kanady skarby wywiózł, także uczestniczący w lądowaniu normandzkim Batory.

Burza i Błyskawica – z zespołu , który wyszedł do Wielkie Brytanii w 1939 r. powróciły do innej już Polski wiążąc jej historię z czasami międzywojennymi oraz walką na Zachodzie, w tym u wybrzeży Normandii. W 1974 roku „Błyskawica” na holu powróciła do Gdyni i zacumowała przy burcie „Burzy”, która wtedy pełniła rolę muzeum. Dwa okręty zespołu z 1939 r. po raz ostatni stanęły obok siebie. Poddano następnie Błyskawicę przebudowie na muzeum, którą to funkcję podjęła w 1975 r. Stoi w Gdyni prezentując malowanie i numer taktyczny z czasów walki na Atlantyku. Jest dziś najstarszym okrętem tego typu – wielkim zabytkiem naszej skomplikowanej historii. Burzę skasowano w Świnoujściu, gdzie też służyła Błyskawica i skąd wyszedł Schlezwig-Holstein do Gdańska i gdzie bywał potem. Trzeci okręt zespołu z 1939 r. właśnie jest penetrowany na dnie narwickiego fiordu.

Nazwa Ślązak jest już tradycyjna w polskiej flocie. Nosił ją torpedowiec pochodzący z podziału floty niemieckiej po Wielkiej Wojnie – skasowany w 1937 r. Okręt podwodny (ex-radziecki) nosił tę nazwę w latach 1954-66. No i właśnie mamy zwodowany patrolowiec, którego budowa ciągnie się niezwykle długo. Komuna też chciała nawiązać do tradycji. Błyskawica była odznaczona krzyżem Virtuti Militari w tamtych czasach.

A Schlezwig-Holstein, zbombardowany przez Brytyjczyków w 1944 r. w Gdyni wg wskazań polskiego wywiadu, spoczywa na dnie Bałtyku niedaleko krążownika Magdeburg, którego marynarzy miał czcić na cmentarzu w Gdańsku w 1939 r.

„Wielka mała flota”, jak nazwał polską flotę Jerzy Pertek, w znanej książce pod tym tytułem – odegrała ważną rolę także w chwili ostatecznej próby, u wybrzeży Normandii…. Trzeba o tym pamiętać. To też jest efekt niedawno odzyskanej niepodległości.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że przecież Burzę, Błyskawicę i Batorego miałem okazję widzieć, a nawet zwiedzać. W Dieppe zastanawiałem się jak był możliwy desant w tym miejscu…

RAFAŁ WODZICKI

Gdynia 2009: za żaglowcami Operacji Żagiel widać Błyskawicę – okręt muzeum. Jedyny odznaczony orderem Virtuti Militari. Niemiecka bandera przypomina o czasach, gdy flagę demokratycznej Republiki Weimarskiej (skądinąd związaną z Wrocławiem) zastąpiono symboliką hitlerowską, co wywołało wszystkie opisane wydarzenia. Fot. Rafał Wodzicki

3 Komentarze

  1. Zupełnie na marginesie: wywiezione przez Chorzów i Batorego arrasy i regalia wróciły dopiero na statku Krynica. Kanada wtedy stwierdziła, że może oddać, bo komuna już nie taka twarda…. Wtedy je widziałem w Muzeum w Warszawie….
    Warto zauważyć wielką sprawność działań wojskowych i cywilnych w czasie wojny… Tych ludzi zabrakło w czasach komuny.

  2. > SOE za zgodą generała Władysława Sikorskiego wykorzystała Czerniawskiego w celu dezinformacji Niemców co do czasu i miejsca lądowania w Europie. Jako podwójny agent (ps. Brutus) przekazywał Abwehrze wysoko cenione i uznawane za wiarygodne informacje, odczytywane samemu Hitlerowi, o przygotowaniach inwazji Aliantów na Francję (lądowanie w Normandii, operacja Fortitude). <

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: