Biden wygrywa pierwszą chaotyczną debatę

2
114


Piszę to z przykrością, ale trudno do końca na poważnie pisać o pierwszej debacie. Prowadzący Chris Wallace z Fox News, nie pokazał, iż jest niezależnym dziennikarzem. W każdym razie prowadzący nie potrafił zapanować nad debatą, gdyż Donald Trump bez przerwy przerywał swojemu oponentowi, pokrzykiwał, bardzo często rozmijał się z prawdą.  Trump nie stosował się do reguł ustalonych przed debatą przez sztaby kandydatów. Swoją drogą, było to do przewidzenia.

Biden często zauważał, iż prezydent kłamał. Trudno jednak było myśleć o poważnej dyskusji, gdyż prezydent nie miał nic do powiedzenia. Biden nie dał się wyprowadzić z równowagi, cały czas zachował spokój. Trump powtarzał slogany o tym, iż Biden jest zakładnikiem lewego skrzydła Partii Demokratycznej,  Biden ripostował, iż to on jest  Partią Demokratyczną.

Część debaty poświęcono na temat oceny działań prezydenta dotyczącego walki z pandemią.  Joe Biden trafnie punktował, przypominając niefortunne wypowiedzi Trumpa dotyczące pandemii. Prezydent bronił się, iż jego wypowiedzi miały sarkastyczny charakter, co nie było zgodne z prawdą. Sieć CNN przeprowadziła badanie wśród osób oglądających debatę. 60% oglądających debatę stwierdziła, iż wygrał Joe Bieden, 28% zwycięstwo dało Trumpowi. Biden w tym sondażu, wygrał we wszystkich grupach wyborców. Wyborcy docenili spokój i opanowanie Bidena.  Wyborcy stwierdzili, iż Biden lepiej wypadł w segmencie dotyczącym pandemii, oraz stosunków rasowych w USA. Prezydentowi nie służyło powtarzanie sloganów, o lewicowości Bidena, Demokratów i straszeniu tym, że Biden zniszczy Amerykę. Wypowiedzi Trumpa  niczym nie różniły się od jego wystąpień na wiecach wyborczych.  Debata, z merytoryczną dyskusją nie jest  wiecem.

Prezydent zauważył w trakcie debaty, iż powtarzanie propagandowych sloganów nie działa, nie miał jednak żadnego „planu B”, aby skorektować taktykę, już w trakcie debaty.

Prezydent Trump nie potrafił w czasie debaty potępić białych rasistów, co z pewnością było przykre. Był to przykry moment dla wielu Amerykanów, kiedy patrzyli, że prezydent USA zachowuje się w ten sposób. Wielu nie wierzyło co usłyszeli w w tej sprawie. Trump twierdził, iż przemoc to problem lewicy, co jest absurdem. W ogóle wypowiedzi Trumpa było wodospadem absurdu.

Biden miał dobry wieczór, ale debata ta nie zmieni pewnie kampanii wyborczej.  Przewidziane jeszcze są dwie debaty, w Miami i Nashville. Trzeba pamiętać, że już ponad milion Amerykanów już oddało swoje głosy. Słuchając debaty, można było odnieść wrażenie, iż prezydent Trump zdaje sobie sprawę z tego, iż obecnie przegrywa kampanię, w trakcie debaty wyrażał wściekłość z tego powodu.

Wielu niezdecydowanych wyborców za błąd uznało, iż Trump powtórzył w debacie kłamliwe informacje dotyczące syna Bidena, rozpowszechniane przez Rosję. Biden dobrze, wiarygodnie wyglądał, kiedy mówił o swoim synu , nie ukrywając jego problemów. Debata wiele nie zmieni, ale na pewno Trumpowi nie pomoże. Prezydent powtórzył niczym nie uzasadnione zarzuty pod adresem korespondencyjnego głosowania. Pokazał, że jest na wojnie z demokracją. To, o to tutaj chodzi. Nie ma sensu podniecać osrtymi stwierdzeniami kandydatów, to na wyborcach w USA wrażenia nie robi

Foto: SBC

Andrzej Jarmakowski

2 Komentarze

  1. Drobna korekta.
    *
    1/ Chyba Trump a nie Biden powtarzał slogany o tym, iż Biden jest zakładnikiem lewego skrzydła Partii Demokratycznej, Biden ripostował, iż to on jest Partią Demokratyczną.
    *
    2/ Trump twierdził, iż przemoc to problem lewicy, a nie prawicy,
    *
    *
    Trump po raz tysięczny zachował sie jak uliczny bandzior. Nie byłoby to niebezpieczne gdyby nie to, że aktualnie w USA mieszka około 60 milionów wyborców, którzy chcą aby ich prezydent zachowywał się jak uliczny bandzior. Nie wykluczając (a może nawet przede wszystkim?) wobec innych krajów, czyli na arenie międzynarodowej. O polityce wewnętrznej nie warto nawet wspominać, dla tych 60 milionów it goes without saying.

  2. Hm… kilka uwag do tego artykułu …:
    – twierdzenie, że Biden wygrał to starcie z Trampem w oparciu o sondaż przeprowadzony przez CNN jest co najmniej mało obiektywne. CNN jest otwarcie kojarzone i niewątpliwie pozytywnie nastawione do demokratów i ich kandydata – stanowczo zaś, powiedzmy nie sprzyja i mocno krytykuje Trumpa. I podobną ma też audiencję – większość widzów CNN to zwolennicy demokratów. Tak więc – jesli wsród respondentów CNN aż (!) 40 % daje wygraną Trump’owi to juz jest na prawdę fatalna wiadomość dla Bidena …
    – Ogólnie mówi się, że ta debata była jedną z najsłabszych z dotychczasowych i nie wyłoniła zwycięzcy ! Trump wyszedł jak zwykle na gbura i osobę nie okrzesaną a Biden, po kilku lapsach językowych i pomyłkach, wzbudził kolejną falę obaw o stan jego zdrowia i możność podjęcia prezydentury …
    – co zwróciło uwagę w Stanach – z pozoru nie wiele znaczące zachowanie „pierwszych” żon – o ile od Melanii powiało chłodem i widać że coś w zajemnych relacjach u Trumpów jest nie tak, o tyle Jane Biden wypadła bardzo dobrze…
    – co do spraw gospodarczych – tu nikt rewelacji się nie spodziewał i tak na prawdę ich nie było… Gospodarka do CoVIDA miała się bardzo dobrze a bezrobocie notowało rekordowe spadki. Realia po COViD’owe są juz inne ale żaden z kandydatów nie powiedział otwarcie tego na co b. liczna grupa wyborców czekała – mianowicie, co dalej z losami tzw. „Stimulus Payment’s” i dodatkiem do świadczenia dla bezrobotnych. Wiele osób czeka na to z olbrzymim napięciem i to tez moze wpłynąć na preferencje wyborców …
    – ujawniona sprawa „kreatywnej księgowości” Trumpa i jego $750 podatku federalnego czy nawet odpis podatkowy na $ 70 000 za … usługi fryzjerskie, praktycznie nie znalazła większego rozgłosu a to oznacza pewne przyzwolenie na takie działania… W sumie Trump szczerze powiedział, że on nie chce płacić podatków i chce by inni mieli ich jak najmniej …
    – co do jego grona zatwardziałych wyborców – tu jest dużo analogii z PiS’em. Jest stały i wierny elektorat szacowany na ok. 40 – 42% wyborców i tych nic zupełnie nie odstręczy od głosowania na T. Żeby zdobyć głosy skrajnej prawicy, T chce nominować ortodoksyjnie konserwatywna sędzię federalną Barrett do Sądu Najwyższego ( a to jest dożywotnia nominacja … ) na miejsce dopiero co zmarłej sędzi Ginsburg. Do tego, cały czas straszy krypto socjalizmem w wydaniu Bidena, który mówiąc szczerze, był by ostatnim z demokratów któremu mozna by było tego typu tendencje zarzucać …

    Reasumując – wcale tak to różowo dla Bidena obecnie nie wygląda – jest b. duże nie zadowolenie w tradycyjnie niebieskich, demokratycznych stanach w związku z lawinowym przyrostem przestępczości i codziennymi informacjami o fali przemocy czy wręcz zabójstw od czego, np. metropolia nowojorska zdążyła już poniekąd odwyknąć. Do tego, wiele osób nie moze powrócić do dawnych zajęć a alternatywnego źrodła dochodów nie widać … Cieżko powiedzieć kto jest obecnie bliżej wygranej, ale wiele ponownie wskazuje na Trump’a…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: