Biden i Harris, obronią amerykańską demokrację

1
52


W poniedziałek rozpocznie się w Milwaukee,  konwencja Partii Demokratycznej, podczas której Joe Biden przyjmie nominację swojej partii, w wyborach prezydenckich 2020 roku. Tuż przed Konwencją, kandydat poinformował, iż niedawna jeszcze rywalka, Bidena w wyścigu do partyjnej nominacji, senator z Kalifornii Kamala Harris jest jego kandydatką na urząd wiceprezydenta. To dobry wybór.

Wielu dobrze zorientowanych obserwatorów sceny politycznej, radziło Bidenowi, aby jako swoją wyborczą partnerkę wybrał kobietą, Afro Amerykankę. Tak się złożyło, że miał on do wyboru kilka znakomitych kandydatek, wspaniałych kobiet, o ogromnych, niepodważalnych kompetencjach, jak, na przykład Susan Rice, była doradca Baracka Obamy d/s bezapieczeństwa, czy Kamala Harris. Wybór nie był łatwy ,a wpływ na ostateczną decyzję mógł mieć FAKT, iż rodzinę Bidena łączy wieloletnia współpraca z Harris. Wybór ten z pewnością zmobilizuje wielu Afroamerykanów, ORAZ kobiet, także tych pochodzących z Azji Południowo Wschodniej. Jeszcze nigdy reprezentantka tej grupy etnicznej nie ubiegała się o tak ważny urząd. Matką Harris była imigrantka z Indii, Shyamela Goplay. Matka kandydatki, ciężko pracowała, aby móc doktoryzować się na uniwersytecie Berkley w Kalifornii. Wcześniej Kamala Harris była prokuratorem w Kalifornii w tym ważnym, wielkim stanie, który jako samodzielne państwo byłby siódmą gospodarczą potęgą świata.

Harris wprowadziła ważne reformy w systemie wymiaru sprawiedliwości. Pokazała, że potrafi współpracować z ludźmi i kierować dużymi zespołami. Posiada ogromne doświadczenie w administracji państwowej. Także jako senator wykazała się dużymi kompetencjami, broniąc wartości, na których Ameryka zotała zbudowana.

Urodzona już w USA, ale pochodząca z rodziny imigrantów Harris reprezentuje to wszystko, co w Ameryce najpiękniejsze i najbardziej wartościowe, umiejętność pracy dla wspólnego dobra, nas wszystkich, niezależnie od swojego pochodzenia. Liczą się kompetencje, a nie pochodzenie.

Obecnie stawką tych wyborów jest obrona amerykańskiej demokracji. Rozumieją to politycy, nie koniecznie we wszystkim zgadzający się z Joe Bidenem, czy Kmalą Harris. Różnice te nie mają znaczenia. Dlatego ważnym momentem Konwencji Partii Demokratycznej będzie wystąpienie byłego republikańskiego kandydata na urząd prezydenta, powszechnie szanowanego, Johna Kasicha. Wystąpi on na Konwencji Demokratów, gdyż jak powiedział, najważniejsza obecnie jest obrona amerykańskiej demokracji. Kasich nie ukrywa, iż w Donaldzie Trumpie widzie zagrożenie tej demokracji. Dlatego wezwie do głosowania na Joe Bidena.

Kampania Trumpa używa tych samych argumentów, co kopnięta w głowę,  populistyczna, tak zwana polska prawica. W przypadku USA, straszą oni, iż Biden, zbuduje w USA Związek Radziecki, stworzy socjalistyczną gospodarkę, giełda upadnie i w ogóle wszystkich nas czeka nędza. Biden zniszczy wam rodziny – przekonują i zgwałcą córki, gdyż wiadomo imigranci, wspierani przez Demokratów to gwałciciele.  Także śród Polonii spotkać można takich kretynów.

W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Biden reprezentuje, stanowi uosobienie wartości, fundamentów, na których, najwspanialsza demokracja na tej planecie została zbudowana. Całym swoim życiem On, jak i Kamala Harris, pokazywali, jak ważne są dla nich prawa człowieka. Jestem przekonany, że będą prawom człowieka służyć, będą ich bronić przed wszelkimi zagrożeniami. Wielkimi wyzwaniami oprócz polityki zagranicznej, wzniesienia na nowy poziom relacji transatlantyckich, będą konieczne reformy w USA, dotyczące służby zdrowia, jak i kosztów edukacji. Joe Biden i Kamala Harris rozumieją zapewne, iż Wielka Rodzina Wolnych Narodów Świata, pod amerykańskim przywództwem, to coś więcej, niż tylko wspólne interesy ekonomiczne. To także wspólnie wyznawane wartości i standardy. Będziemy ich bronić, zniszczyć nie damy!

Wideo: @The Lincoln Project

EA World View.com

Andrzej Jarmakowski

1 Komentarz

  1. Krótka charakterystyka senator Harris. Jest socjalistką a nawet prawie komunistką i zwolenniczką “trybunałów” rewolucyjnych. Nie respektuje prawa do obrony obwinionego, a dowiodła tego w czasie przesłuchań przed komisją senatu sędziego Kavanaugh. Wszyscy których to interesowało mogli się o tym przekonać. W listopadowych wyborach ludzie będą głosować nie na prezydenta Bidena tylko na prezydent Kamala Harris. Każdy głos oddany na K.Harris będzie głosowaniem najpierw za socjalizmem a perspektywicznie za komunizmem i za ustrojem totalitarnym, który będzie tożsamy ze współczesnym niewolnictwem.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: