Bezpodstawny atak na JOW-y

4
422
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Choć do referendum 6 września zostało trochę czasu, kampania referendalna już się rozkręca. Najwięcej emocji budzi pierwsze z trzech pytań referendalnych: „Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu RP?” Wśród zarzutów przeciwko jednomandatowym okręgom wyborczym (JOW) te najbardziej absurdalne oparte są na przeliczeniach głosów na mandaty w przypadku zmiany systemu wyborczego.

I tak, autorzy portalu „Wybory Prawdziwie Proporcjonalne” przeliczyli wyniki głosowania w I turze ostatnich wyborów prezydenckich, w których – przypomnę – kandydat PiS uzyskał 34,8%, kandydat PO 33,8% a Paweł Kukiz 20,8% głosów. Według tych wyników przetworzonych na system JOW w wyborach do Sejmu PiS zdobyłoby tylko 219 mandatów, wygrałaby PO z 240 mandatami, a ruch Kukiza uzyskałby zaledwie 1 mandat. No, straszna szkoda. Przeliczono też pracowicie wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych z 2011 r. Po przetworzeniu wyników na JOW Platforma zwiększyła swój stan posiadania w Sejmie z 207 do 311 mandatów, co pozwoliłoby jej na samodzielne rządy, a nawet na zmianę konstytucji. Istne horrendum.

Czytając czy słuchając takich dywagacji należy pamiętać, że oparte są one na fundamentalnym błędzie metodologicznym. Ich autorzy zakładają, że w zmienionym systemie wyborczym ludzie zagłosowaliby tak samo – w każdym okręgu wyborczym taka sama liczba osób zagłosowałaby na PiS, PO itd. To jednak fałszywe założenie. W innym systemie i wyborcy, i komitety wyborcze zachowaliby się inaczej.

W systemie JOW znacznie większe znaczenie mają osobowości kandydatów na posłów. Partie inaczej dobierałyby kandydatów, starając się, by były to osoby znane w terenie, więc pod szyldami istniejących partii startowałyby po części inne osoby. Inaczej też jest prowadzona kampania wyborcza – jest znacznie mniej scentralizowana. Zakładanie, że lokalni kandydaci dostaliby tyle samo głosów, co obecnie lista partyjna czy kandydat partii na prezydenta, nie ma żadnych podstaw i świadczy o niezrozumieniu JOW.

Nie umiemy przewidzieć, jak odnalazłyby się w systemie JOW największe polskie partie polityczne, ale na pewno nie można zakładać, że uzyskiwałyby dokładnie te same liczby głosów, co w systemie proporcjonalnym. Mamy tu analogię ze znaną z fizyki zasadą nieoznaczoności stanowiącą, że czynność pomiaru – czyli w tym przypadku sposób przeprowadzenia wyborów – ma istotny wpływ na wynik.

Innymi słowy, te dywagacje mają tyle samo sensu, co komentarz do wyniku niedawnego meczu Polska-Gruzja: gdyby to był tenis, po utracie czterech punktów Gruzini straciliby dopiero jeden gem i wynik nie byłby jeszcze przesądzony.

Maciej Białecki
Wspólnota Samorządowa
maciej@bialecki.net.pl
www.bialecki.net.pl

FOTO: jow.pl

4 Komentarze

  1. To wszystko jest drugorzędne. Mamy Kukiza od JOwów, drobnego cwaniaczka, małego dyktatora. Najważniejsze to jednak nie popuścić PiS-u do władzy. Może pomoże pani Szydło, gdyż ponoć zapisała się do jakiegos klasztoru.

  2. Te wyliczenia rzeczywiście prymitywne, ale jowów jako panaceum na zło też nie przyjmuję. Nie dlatego nie mam z kim gadać w Warszawie, że nie ma jowów. Dzisiejsza pani Prezydent chciała swego czasu ode mnie podpis pod jowami. nazwałą mnie nawet sąsiadem, bo blisko mnie mieszkała. Wtedy jej powiedziałem co wyżej i teraz to się sprawadza dokładnie. Zamiast korzystać z takich jak ja to się wypisuje do nich pierdoły jak do jakiegoś idioty. W jowach będzie to samo przwecież. I tak się marnuje wysiłek na gwizdanie! Żadnej korzyści – także dla siebie – z tego nie widzę.

    • JOWy są w USA i miałem okazje czytać krytyczne dyskusje na temat JOWów, próby zmiany tego systemu w USA. Faktycznie, nie jest to idealna ordynacja, ma wiele wad, ale o wadach niech nie mówią na podstawie prymitywnych wyliczeń w Polsce, a niech odnoszą się na podstawie krytycznych dyskusji prowadzonych w państwach, gdzie JOWy występują. Ale na to politykom w Polsce poprostu brakuje wiedzy. Ja jednak mimo wad jakie JOWy maja, chciałbym aby choć jednorazowo one obowiązywały w Polsce. Poprostu nastąpiło by poważne przewietrzenie klasy polityków, bo teraz ci sami ludzie są od 25 lat, Nie dość, że są oni umoczeni w kompromisy i układy z komunistami z PZPR, to jeszcze poprostu wyczerpała im sie jakakolwiek wizja polityczna, wizja rozwoju Polski. Owszem do skostniałych parti dołączyły młode wilczki, ale są to oportuniści, ludzie jak Adam Hofman, Jacek Kurski, czy Nowak w PO, niby młodzi ale zajęci schlebianiem i powielaniem lini Wodza.

  3. Brawo Panie Białecki !!! Brawo ! To ile demagogi, bredni i wrzasku jest w Polsce przeciwko JOWom, to aż przraża. Jest to przerażające z trzech powodów. Raz pokazuje głupote, niekompetencje, ignorancie większości polityków, posłów jak i tzw. naukowców. Dwa pokazuje skostnienie, zabetonowanie polityków w Polsce, bo maja taki straszny opór przeciw zmianie w zasadach głosowania, twierdząc, że to klęska dla Polski. Ponad 20 lat trwa obecny system i mimo oczywistych wad nie można go zmienić. Gdyby nie betonowe mózgi polityków, system by łatwo i szybko zmieniono na JOWy, ale jeśli źle działają JOWy, to za kilka lat znowu łatwo i szybko by zmieniono na lepszy system np. mieszany. Ale nie, to co ustalono przy okrągłym stole ma trwać 100 lat. I trzecia sprawa, zajadłe ataki na JOWy Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników, tutaj powód jest oczywisty, wprowadzenie JOW to byłby koniec PiSu jaki znamy, a tym samym koniec tego psychopaty chorego na władze, koniec Faraona Kaczyńskiego.A PO ? Tuska nie ma, to nie można mówic o końcu Wodza w PO, napewno PO też by inaczej wygladało, ale ogólnie jakoś by się wybroniło. Tym bardziej możemy mieć słuszne pretensje do PO, że przez 8 czy 5 lat NIC nie zrobiło w sprawie JOW, czy innej sensownej ordynacji – mieszanej.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: