Bezczelność „demokratyczna” – kolejna odsłona.

1
114
Ukradłem tym razem z klakierami plac, żeby postawić swoją kopię w ramach potrzeb obronnych. Fot. internet

Już nic nie dziwi w działaniach i wypowiedziach znanego z bezczelności „demokraty i człowieka wolności”. Publikowanie w jego mejnstrimowej gazetce GP, wywiadu z nim to jakby sam sobie spisał swoje obsesje. Poucza o ułomności polskiej demokracji, bo przecież opozycja jest nienormalna i nie dorosła do niej. Specjalnie gazetka zadała pytanie o przemysł pogardy wobec ukochanego brata. Miał okazję zapodać, że mamy do czynienia z ciągłością. Dalej odwraca kota ogonem, bo wszelkie działania opozycji to nieakceptowanie demokracji. Następnie wygłasza teoretyczne rozważanie o tym co to jest demokracja kompletnie ignorując własne zachowania w tej dziedzinie w tym niezwykłą arogancję, manipulacje i sterowanie marionetkami z tylnego fotela. Konsekwencją rozstrzygnięć wyborczych ma być eskalacja łamania prawa w tym Konstytucji. To nie są wg niego przesłanki niszczenia demokracji!

Wg Jarosława K. dokonywana przez PiS ocena sytuacji w kraju nie zmieniła się od lat 90. oczywiście nie wiadomo jakiej to oceny dokonują akolici, którzy demolując bezczelnie od lat pięciu państwo i jego demokrację, usiłując uniemożliwić działania komukolwiek spychają wszystkich, łącznie z wybitnymi ekspertami do roli popychadeł PIS. Cały czas udaje on, że nie było nic takiego w awanturach smoleńskich, tym na Krakowskim Przedmieściu, ani w kradzieży pod oszukańczym pretekstem potrzeb obronnych placu Piłsudskiego, ani wieńców pod brutalnie – bez żadnych uzgodnień – postawionymi tam pomnikami.

Prezes-nadpremier-nadprezydent rzekł ponadto bełkotliwie: Jesteśmy konsekwentni, nasza polityka jest nakierowana na zmianę postkomunistycznego porządku w Polsce, a profitenci tego systemu walczą, by utrzymać swoje wpływy i nie uznają nas. Nie uznawali od samego początku. Na co dzień mówi o zmienianiu Polski, co oczywiście niż nie znaczy. Widzimy jak zmieniają na gorsze powtarzając bajkę o profitentach systemu i tworząc system swoich profitentów.

Nie zabrakło również hagiografii na temat śp. brata. Podobno decyzja o budowie Muzeum Powstania Warszawskiego rozpoczęła nową politykę historyczną. Że zmieniła bieg historii, bo istniała jakaś pedagogika wstydu, która przestała być skuteczna. Dalej leci kolejne bezczelne („bohaterskie”) zawłaszczanie sukcesów tamtych czasów. “Dzięki temu muzeum nastąpiło rozbudzenie postaw patriotycznych, dumy z własnej przeszłości”, a bez polityki prezydenta (czytaj MOJEGO BLIŹNIAKA) Lecha Kaczyńskiego nie miałby szans, by się rozpocząć”. Oczywiście wtedy nikt nie próbował stworzyć Muzeum i po prostu się to nie udawało z powodu braku śp. brata oraz jego światłego doradcy Jarosława. Bufonada, nepotyzm nekrofilny, kult jednostki i kłopoty z samokrytycyzmem leje się szerokim strumieniem w głowy bezkrytycznego czytelnika. Zamiast tłumaczenia procesów historycznych powtarza się w kółko te same propagandowe bajki, które mają uprzedzić prace historyków.

Obrzydliwy, infantylny pseudopatriotyzm tej formacji… Wszystko ma odniesienia do wybranych dzieł Lecha Kaczyńskiego, którego udział w spowodowaniu katastrofy smoleńskiej jest skrzętnie pokrywany awanturami ulicznymi i kłamstwami medialnymi. Brat przez lata nam wpierał, że dochodzą do jakiejś prawdy, choć my wiedzieliśmy jak było i że dochodzą do tego, co Macierewicz wymyślił w dniu katastrofy. Przemilczane za to są jego prawdziwe sukcesy (stworzenie kolei miejskiej w Warszawie i przywrócenie właściwego przebiegu obwodnicy Warszawy) oraz kłamstwa, że nie będą z bratem prezydentem i premierem. Opuszczenie stanowiska prezydenta Warszawy po trzech latach dla większej władzy pokazało to, że nie jest specjalnie potrzebny na tym stanowisku. Najlepszym komentarzem do decyzji porzucenia Warszawy, która była początkiem drogi do katastrofy smoleńskiej jest usłyszany w radiu rządowym fragment książki Jana Pawła II o tym jak to zamierzał kiedyś wstąpić do Karmelu. Zapytany o to kardynał Sapieha rozwiał wątpliwości: trzeba najpierw dokończyć to, co się zaczęło.

Co by jednak nie powiedzieć o Lechu Kaczyńskim to nie atakował Konstytucji i autorytetów. Dlatego cytowanie jego myśli niesfałszowanych przez Jarosława jest uważane za dalszy ciąg przemysłu nienawiści. Mnie te obelgi dotyczyły osobiście jako eksperta, który sprzeciwiał się fałszerstwom Macierewicza, który „dochodził do prawdy”, co w koło macieju powtarzał Jarosław K. – zbawca narodu.

Jarosław Kaczyński, mówi, że jest daleki od stwierdzenia, iż proces (którym steruje) zakończył się sukcesem. Będzie zapewne jeszcze nieraz silnie atakowany. Jak ma nie być atakowany skoro to jest proces demolowania Polski i właśnie opozycja ma obowiązek temu przeciwdziałać. Wpieranie, że to jest demokracja, do której opozycja nie dorosła to tylko infantylne próby stawiania zasłony dymnej, pod której osłoną deformuje się nawet Konstytucję. Innego koloru zasłoną dymną jest przejmowanie haseł opozycji i stawianie się np. w roli obrońcy Konstytucji przed (totalną) opozycją. Wszystkie te działania przypominają tworzenie na chama nowego człowieka (radzieckiego?), choć musi być religijnie. Jarosław Kaczyński nie widzi sprzeczności swojego zachowania nawet z zasadami religii, co pokazuje wielu księży.

Dajcie im porządzić, masz obsesję, mówili, ci co nie widzieli czym grozi władza PIS. Jak zwykle – okazało się, że jest gorzej niż myślałem. Dzisiejszy „wywiad” to po prostu reakcja na prawdę, co w oczy kole. Bezczelność to główna cecha rządów naczelnika Jarosława K. Prawo nagina się tam gdzie to wygodne w odpowiednią stronę. Przemysł nienawiści oni stworzyli i cały czas trwa wbrew okresowym bajkom o wspólnocie, prawie i sprawiedliwości. Pamiętamy wszystkie chamskie teksty obu braci, ze słynnymi spieprzaj dziadu i drugim sortem na czele. Opozycja ledwie się odwija, jak kiedyś rządzący. Nie dorósł ten człowiek nawet do wstępnej dyskusji z opozycją demokratyczną, która przecież wady ma, ale ludzkie, a nie lekceważąco-terrorystyczne.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Ukradłem tym razem z klakierami plac, żeby postawić swoją kopię w ramach potrzeb obronnych. Fot. internet

1 Komentarz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: