Alicja Węgorzewska: Ludzie są dla siebie okrutni. To, co się dzieje w naszym kraju, jest ogromną lekcją dystansu i pokory

0
43


Śpiewaczka operowa zwraca uwagę, że młodość to wyjątkowy okres w życiu. Ludzie wówczas wybierają, czym chcą się zajmować, zakładają rodziny i planują kariery. Mimo że często wydaje się im, że mają sporą wiedzę o otaczającym świecie, to doświadczenie nabywane z upływem czasu w pełni kształtuje ich charakter. Alicja Węgorzewska zaznacza, że chciałaby, aby Polacy na co dzień byli dla siebie bardziej życzliwi i wyrozumiali. To sprawiłoby, że w kraju mieszkałoby się znacznie przyjemniej.

Artystka tłumaczy, że do zrozumienia pewnych spraw trzeba dorosnąć. To całkowicie normalne, że z biegiem lat inaczej parzymy na otaczającą rzeczywistość. Zmieniają się nie tylko priorytety, lecz również światopogląd. Możemy obserwować to, patrząc na ludzi w różnym wieku.          

– Mądrość życiową, wyrozumiałość oraz dystans nabieramy wraz z wiekiem. Artyści często są niepokorni, buntowniczy na początku swojej kariery. Dziadkowie zazwyczaj rozpieszczają wnuki, nawet jeśli sami byli surowymi rodzicami, ponieważ podchodzą do życia zupełnie inaczej. Ja też staram się uczyć dystansu – mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Alicja Węgorzewska.   

Chociaż zdaniem artystki niektóre wartości ludzie doceniają dopiero na starość, zawsze warto kierować się dobrem drugiego człowieka. To nadrzędna zasada, dzięki której można przejść przez życie bez paraliżujących wyrzutów sumienia. Jej zdaniem polskie społeczeństwo cechuje upór. Polacy wielokrotnie wolą unieść się honorem, niż zgodzić z argumentami przeciwnika. Taka postawa podtrzymuje stare konflikty i prowadzi do powstania nowych zatargów.

– Młodość jest chmurna i durna, a dojrzałość powinna być dużo mądrzejsza. Zauważyłam, że ludzie, także kobiety, bywają dla siebie okrutni. Myślę, że to, co się dzieje w naszym kraju, jest ogromną lekcją dystansu i pokory. Podejście oparte na tych cechach jest dużo bardziej skuteczne niż wszczynanie awantur. Mam wrażenie, że liberum veto ciągle w nas tkwi – tłumaczy.

Śpiewaczka operowa przyznaje, że gdy spotyka się z brakiem życzliwości, czuje bezradność. Chciałaby, aby ludzie zaczęli darzyć się szacunkiem bez względu na okoliczności. Dzięki temu świat zmieniłby się w dużo lepsze miejsce, a społeczeństwo byłoby znacznie szczęśliwsze. Wysyłanie pozytywnych wibracji ułatwia codzienne funkcjonowanie. Alicja Węgorzewska doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że głoszenie patetycznych maksym nie zawsze jest skuteczne. Dlatego zachęca, aby każdy przeanalizował własne zachowanie i wyciągnął wnioski.

– Staram się robić swoje, być uczciwą wobec przyjaciół i ludzi, z którymi pracuję. To jest moja recepta na życie. Na przestrzeni dziejów Polski istnieje mnóstwo świadectw tego, że jako naród cudownie jednoczymy się w trudnych momentach. W czasie wojny i niewoli potrafiliśmy działać razem. Jednak gdy panuje pokój i dobrobyt, z trudem przychodzi nam traktować Polskę jako źródło dobra. Bądźmy dla siebie wzajemnie bardziej wyrozumiali. Uśmiechajmy się, czyńmy dobro, nie bądźmy zazdrośni. Każdy powinien zacząć zmieniać świat, najpierw zmieniając swoje zachowanie – zwraca uwagę artystka.

Foto: plejada.pl

Tekst i wideo Agencja Newseria.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: