Adam Mazguła: Polska przegrała z totalitaryzmem partyjnym

0
42
Adam Mazguła - wybory

Na finiszu kampanii wyborczej obywatele obudzili się do świadomości, ale nie na tyle powszechnie, aby wygrać z partyjnym totalitaryzmem PiS-u.
Zorganizowana dyktatura propagandy kłamstwa była już zbyt silna, zbyt agresywna, zbyt podła i uderzała w przestrzeń ludzkiej niewiedzy, aby można było skuteczne z nią walczyć. Jak w masło wchodziły do głów narodowej ciemnoty okrutne idiotyzmy o zabieraniu pieniędzy, o Niemcach zagarniających Polskę, o Żydach, którym trzeba oddać wszystko, co mamy, o obcych interesach, o złodziejstwie poprzedników, o zalaniu fekaliami Warszawy itd. Nigdy nie widziałem i nie słyszałem tylu kłamstw publicznych, w których rozpowszechnianie, zaangażowany był cały aparat państwa z najwyższymi władzami włącznie. Dali oni dowód, że nie cofną się przed żadną podłością, żadnym kłamstwem, żadnym wymysłem, aby utrzymać tę opresyjną władzę.
Duda, Kaczyński, Morawiecki, Ziobro, Bielan, … brzydzę się wami antyludzkie podłe potwory skąpane w bagnie brudnej agitacji i propagandy przekazów medialnych. Nie ma ministerstwa, gdzie nie zatrudniano by internetowych trolli i hejterów do destabilizacji sytuacji, do rozpowszechniania kłamstw i plotek, do walki politycznej prowadzonej w najbardziej podły sposób.

Ogólnonarodowe przekupstwo świadczeniami, rozdawanie wirtualnych, bezprawnych czeków bez pokrycia i agresja na ludzi, którzy masakrowani masowo kłamstwami nie mają możliwości na skuteczną ochronę, odkłamanie podłych oszczerstw i stawiania przed sądem całych grup PiS-owskich drani i karłów moralnego dna.

Silny poparciem obywatelskim Rafał Trzaskowski w rzeczywistości był osamotniony. Nie miał swojej telewizji, wysoko opłacanych speców od wizerunku i gotowych na wszystko desperatów z obiecaną karierą w tle. Nie było prawników do natychmiastowej reakcji na zło zwolenników Dudy.

To była nierówna walka buraków z wypchanymi portfelami z niezorganizowanymi obywatelami skażonymi nadmiarem taktu i kultury. Oni w nas oszczerstwem puszczonym totalnie na całą Polskę przez wszystkie komunikatory wspierane trollami, a my im w odzewie wierszem i piosenką publikowaną na Facebooku.
Oni w Trzaskowskiego, że nie jest Polakiem i organizuje LGBT, a my krytykujemy ich postępowanie, że tak się nie godzi. Oni totalnym przekazem, inicjatywą bez zahamować, zaangażowanymi milionami złotych, a my do nich, że będą siedzieć, bo łamią prawo. A wszystko to po tym, jak zwolnili oni swoich decydentów z odpowiedzialności za korupcyjne decyzje i złodziejstwo pod pozorem walki z pandemią.

Zdumiewające, jak daleko PiS wyprowadził nas od prawdy, szacunku do drugiego człowieka, przyzwoitości, współdziałania i solidarności narodowej. Nawet wiarę zaangażował do obrony swoich partyjnych interesów. To skandal, że wciąż w tym błocie się taplamy. Jednak to, że połowa Polaków powiedziała dość tej ideologii zła, napawa umiarkowanym optymizmem.

Przegrała Polska, bo ludzie dobrej woli nic nie robili, bo udawali, że nic się w demokratycznym kraju nie da zepsuć, bo przecież nie ma tu Rosjan i Niemców, Jałty i Teheranu, a my należymy do UE i NATO.
Jednak Polska przegrała z totalitaryzmem prymitywizmu, podanym przez aktywne siły chamstwa.
Subtelnością i delikatnością ich się nie zwalczy.
Kluczowa jest jednak powszechna świadomość i chęć zmiany, a tu jesteśmy na dobrej drodze. Widzę tę chęć zmian jedynie po naszej stronie. Jestem, więc przekonany, że wyselekcjonowany lider, jeśli tylko dostanie solidne wsparcie od całej opozycji, bez oglądania się na interesy małych grup i partii, poprzez inicjatywę, wręcz entuzjazm oraz wiarę w przyszłość może nas wyzwolić od tej stęchłej, brunatnej i przestępczej ideologii PiS-u.
Demokratyczna Polska przyszłości została oszukana, bo nie przegrała w uczciwej walce. Dla mnie kłamstwo i fekalia nie będą pachnieć od jutra, a ludzie, którzy sieją nienawiść, dalej będą tylko psychopatycznymi burakami idiotów, wspieranych przez ideologię wiary w pedofilską przyszłość Kościoła nienawiści i śmierci, którym ani myślę się podporządkować.
Marionetka nigdy nie będzie mężem stanu, a rząd obłudy i oszustwa przyszłością narodu. Poczekam, więc na olśnienie parafialnej ciemnoty, gotowy do walki o prawdę i przyzwoitość, a nie na perfumowanie narodowego smrodu.
Poczekam, więc na olśnienie parafialnej ciemnoty, gotowy do walki o prawdę i przyzwoitość, a nie na perfumowanie narodowego smrodu. Na jasny przekaz nadziei, a nie na pozorne tupanie zastraszonych partyjek ze swoimi zagubionymi liderami. Przecież do zwycięstwa zabrakło niewiele.

Odpowiedzą na totalne kłamstwo musi być tylko totalna prawda, a nie strach i pytanie, czy można się odezwać.

Adam Mazguła – płk., działacz społeczny

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: