ADAM MAZGUŁA: Oddajemy naszą wolność za darmo

0
449
Warszawa Wesoła to miejsce wojskowe. Tu też znajduje się obelisk - w miejscu gdzie znajdowało się dowództwo działań nad środkową Wisłą. Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

Pułkownik Mazguła walczy piórem – podajemy dalej:

Ludzie nie chcą się zajmować utrzymywaniem swojej wolności, uważają, że wojna i stalinizm – to już tylko historia. Podatni są na hasła przekazu z upartyjnionych do granic możliwości tzw. „publicznych mediów”. Wierzą, że nic złego nie może się nam przydarzyć. Na naszych oczach toczy się bezwzględna walka o całkowite podporządkowanie systemu prawnego interesom brunatnej partii.

Z przerażeniem oglądałem w TVN dokumenty o inwigilacji, a nawet represji w stosunku do niezależnych sędziów. Partia rządząca od dłuższego czasu wylewa pomyje na niby nieobiektywnych i komunistycznych sędziów, którzy nie po jej myśli wydają wyroki. Niszczenie wizerunku niezależnych sędziów oparte jest na niebywałych kłamstwach i niesie nieodwracalne straty dla wizerunku państwa prawa. Jednak tu nie chodzi o prawdę i wizerunek, tylko o usłużność i ślepe podporządkowanie prawa.

Nie jestem prawnikiem, jako obywatel widzę wyraźnie, kto dzisiaj niszczy porządek legislacyjny w Polsce i po co. Wszystko stało się partyjne. Tworzenie przepisów nigdy nie było tak szybkie i tak nieudolne, bez konsultacji z autorytetami prawnymi i środowiskami, których to dotyczy. Nieprzestrzeganie konstytucji, niszczenie instytucji powołanych do kontroli jakości stosowania prawa i pogarda dla biura legislacyjnego sejmu – to tylko niektóre fakty. Efekt jest taki, że w ogólnym bałaganie nikt poważny nie jest w stanie funkcjonować rozważnie.

Nie interesuje to jednak liderów partii rządzącej. Nie chodzi tu przecież o zwykłych obywateli i instytucje, ale o umocnienie zawłaszczonej władzy, o stałe osadzenie członków PiS-u na wpływowych stanowiskach i zapewnienie, że rządząca partia nie odda władzy już nigdy. Do tego jest potrzebne takie stosowanie regulacji, żeby wszystko, co jest interesem partii było uprzywilejowane i korzystało ze szczególnej ochrony. Chodzi też o to, żeby każdy, komu się to nie podoba mógł być ukarany i uciszony.

Do realizacji takiego scenariusza potrzebne są posłuszne miernoty, ludzie sprzedajni, lizusy i pospolite kanalie. Potrzebna jest również nowa moralność. Najlepiej, żeby była oparta na autorytecie Kościoła katolickiego. Stworzono więc nowy wzorzec pożądanych zachowań dla sygnalistów, obrońców życia zarodków, współczesnych zakonów krzyżowych, klubów Gazety Polskiej i mediów oligarchy Rydzyka, szczujących na ludzi, których nie akceptuje partia.

Przykładem takiej zmanierowanej już kasty, posłusznej partyjnym rozkazom PiS-u, są dzisiaj prokuratorzy. Robią w zasadzie, co chcą, a właściwie, co chce jedynie słuszna partia – przewodnia siła narodu. To właśnie prokuratorzy dzisiaj są państwem w państwie i to oni decydują, jak zamieść pod dywan kłopotliwe czy skandaliczne przestępstwa niewygodne władzy i jak zrobić aferę tam, gdzie jej nie ma.

Niewszczynanie postępowań w związku z finansowymi aferami SKOK-ów, spółką Srebrna, przetargami w MON czy legalizacją bezprawia policji zatrzymującej i szkalującej protestujących pokojowo obywateli, ochroną nazistów nawołujących do wieszania ludzi. Nie pozostawia to wątpliwości, co do politycznego poddaństwa prokuratury partyjnym celom.

Przykład Tomasza Komendy obrazuje, jak ta grupa zawodowa jest niebezpieczna. Prokuratura chciała odnieść sukces, więc niewinny człowiek przesiedział w więzieniu 18 lat! Jak bezczelnie dzisiaj brzmią słowa prokuratorów, że to ich zasługa, że został uniewinniony. A czyja to zasługa, że tyle czasu siedział? Dlaczego jeszcze nie siedzi ten prokurator, który go w to wmanewrował? Dobrze, że nie ma w Polsce kary śmierci, bo pewnie dzisiaj wyraziliby tylko swoje ubolewanie.

Obecne działania prokuratury – to najbardziej jaskrawy przykład, od czasów stalinowskiej machiny umacniania władzy w Polsce, politycznego zaangażowania urzędników państwowych i wykorzystywania prawa do realizacji celów partyjnych.

Niestety, nie widzę dzisiaj mocy, która mogłaby zatrzymać ten marsz PiS-u do władzy absolutnej, do zamordyzmu i dyktatury.

Ludzie nie chcą się zajmować utrzymywaniem swojej wolności, uważają, że wojna i stalinizm – to już tylko historia. Podatni są na hasła przekazu z upartyjnionych do granic możliwości tzw. „publicznych mediów”. Wierzą, że nic złego nie może się nam przydarzyć.

Tyle polskiej krwi zastygło w ziemi, żeby Polacy stali się wolnym narodem, a my teraz oddajemy naszą wolność za darmo.

Pogadamy, zaprotestujemy, ponarzekamy na internetowych forach i jesteśmy usprawiedliwieni, bo walczymy.

Każdy dyktator chciałby mieć taką grzeczną opozycję. Dla władzy jest idealna, bo nieszkodliwa, w dodatku można z nią zrobić wszystko – wmówić pucz, atak na policjanta, który na nas napada … Grzecznych łatwo się bije i łatwo sobie podporządkowuje, zwłaszcza jeśli ma się do tego celu usłużnych oprawców i możliwość dowolnej interpretacji prawa.

Tym, którzy liczą na zmiany przez wybory powiem, że nie po to PiS zmienił prawo wyborcze, żeby teraz przegrać swoją władzę w ten prozaiczny sposób.

ADAM MAZGUŁA, płk. w stanie spoczynku, działacz społeczny

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: