Zniszczone dowody z wypadku Beaty Szydło

3
34


W parlamencie zorganizowano konferencję prasową poświęconą niecodziennemu zdarzeniu. Okazuje się, iż zaginęły dowody dotyczące wypadku samochodowego premier Beaty Szydło. Zaginęła oryginalna płyta  z nagranim z  monitoringu z nagraniem wypadku. To rzecz zupełnie niesłychana. Wygląda na to, iż prokuratura nie dopełniła obowiązków. W związku z powyższym, do prokuratury posłowie zmuszeni są złożyć doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuraturę,  do prokuratury.

Sprawa jest dziwaczna, gdyż o spowodowanie wypadku oskarżono młodego człowieka, nie dając mu szans na obronę. Jak człowiek ma się bronić skoro dowody zaginęły?

Posłowie w trakcie konferencji przypomnieli, iż rok temu złożyli do prokuratury złożyli zawiadomienie, iż prokuratorzy w tej sprawie przekroczyli swoje uprawnienia. Prokuratura umorzyła dochodzenie w tej sprawie. Teraz okazało się, że zginęły dowody w tej sprawie. Obecnie usiłuje się w tej sprawie złamać życie młodemu człowiekowi, przeciwko któremu wystąpiło państwo PiS. Na miejscu owego Sebastiana znaleźć się może każdy człowiek, który przypadkowo wejdzie w konflikt z państwem PiS.

Można powiedzieć, iż sprawa tego wypadku oddaje prawdziwą naturę państwa PiS. Pan Sebastian nie zderzył się z samochodem wiozącym premier. Pan Sebastian zderzył się z państwem PiS. Już w kilka godzin po wypadku szef MSWiA Mariusz Błaszczak powiedział, iż nie ulega wątpliwości, iż kierowca złamał prawo.

Posłowie przekonani są, iż od tego momenty prokuratura, wszystkie służby państwa PiS robiły wszystko co w ich mocy, aby tezę tę uprawdopodobnić.

Dzisiaj wiemy, iż teza, iż samochody kolumny rządowej wysyłały sygnały świetlne i dźwiękowe o zmiennym tonie są nieprawdziwe.

W sprawie wypadku przesłuchano kilkudziesięciu świadków, z których tylko jeden zeznał, iż samochody kolumny rządowej miały włączone syngały świetlne i dźwiękowe. Kolejne kłamstwo państwa PiS. Wielu prokuratorów w tej sprawie wyłączało się z dochodzenia, odmawiało podpisania dokumentów.

Państwo PiS działa w tej sprawie jak typowa satrapia, nie licząca się z prawdą, z rzeczywistością. Państwo PiS to bezprawie, obrzydliwość w czystej postaci.

Wideo: @Platforma News

3 Komentarze

  1. Myślenie, że brak nagrania to niemożność ustalenia faktów jest śmieszne. Kiedyś przecież nie było nagrań, a i tak dochodziło się prawdy. Nagrania mogą jedynie to ułatwić i uprecyzyjnić. Bez żadnych nagrań i bytności na miejscu ustaliłem w Progressie co się stało w Smoleńsku. Obaliłem dwie błędne opinie w sądach (dostałem gratulacje od innego biegłego). W tej sprawie widzę też sporo w filmiku i zdjęciach z internetu. M. in., że nastąpiło starcie samochodów, a nie zderzenie. Że był spory odstęp między samochodem prowadzącym, a resztą. nas, przodowników turystyki kolarskiej uczono, że kolumny rowerów nie wolno rozciągać, bo nie widać, że to kolumna… Jak bym miał więcej materiałów, to bym tę opinię zrobił…

  2. To jest takie skurwysyństwo jak na biednym chłopaku mści się była premier. A przecież taka pobożna, synelek ksiądz i Beatka w pierwszej ławce klepie “i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” ale zakłamana, chciwa, zawzięta baba – niczego i nikomu nic nie odpuści.

  3. W jednym z komentarzy wypowiedział się kierowca samochodu uprzywilejowanego: zawsze za takie wypadki odpowiadamy my!

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: