Wojna handlowa z Chinami

0
61


W zakończonym tygodniu, prezydent Donald Trump postanowił wyrazić swoje niezadowolenie z przebiegu negocjacji handlowych USA – Chiny. Za pomocą twittera prezydent obwieszczał światu, że negocjacje, nie idą dobrze, zaś Chińczycy usiłują negocjować to, co zostało już wynegocjowane. Sprawa z Chinami jest skomplikowana, i to nie jest Tak, iż chodzi o wolny handel. W ogóle przymiotnik „wolny” to ostatnia rzecz jaka psuje do Chińczyków, czyli państwa rządzonego przez brutalny komunistyczny reżim.  Współczuje Chińczykom wierzę, że kiedyś obalą Oni ten podły reżim, budując największą demokrację świata, czego im serdecznie życzę. Póki co, to prawdą  jest, że Chiny nieuczciwie manipulują kursem swojej waluty, podnosząc tym konkurencyjność swojego eksportu. Prawdą jest, że Chiny kradną własność intelektualną, na czym Ameryka traci miliardy dolarów. Prawdą jest także, że Chiny prowadzą operację ekonomicznego szpiegostwa, jak i chronią własny rynek przed zagraniczną konkurencją.  Sami jednak pragną korzystać w wolnego dostępu do obcych rynków i protestują, gdy spotykają ich ograniczenia.

Ponadto Chiny mogą wykorzystywać kompanie nowych technologii ,do państwowego szpiegostwa.  Nowe zagrożenia stwarza sztuczna inteligencja, umożliwiając kontrolę ludzkich zachowań, o czym mówił w Warszawie, kilka dni temu Donald Tusk. To wszystko wielkie wyzwania, którym trzeba stawić czoło.

Ameryka od wielu lat usiłuje wpływać na Chiny, ale póki co, nie jest to skuteczne. Tylko w I kwartale 2019 roku, deficyt w handlu z Chinami wyniósł 79.9 (dane US Census Bureau), miliardów dolarów. Negocjacje z Chinami trwały, do piątku włącznie i zakończyły się kompletnym fiaskiem. Strony uzgodniły, że rozmowy będą kontynuowane już w Chinach w niedalekiej przyszłości, konkretnego terminu jednak nie ustalono.

Przewodniczący chińskiej delegacji wicepremier Liu He powiedział, że warunkiem osiągnięcia porozumienia jest zniesienie ceł nałożonych na chińskie towary nałożono, w miniony piątek. Prezydent Donald Trump zwiększył cła na wiele towarów importowanych z Chin,  w tym artykułów konsupmcyjnych z 10 do 25%, jak mrożone ryby, czy artykuły elektroniczne, jak smartfony, czy drony. To kolejne cła nałożone na Chiny, które tym razem mają przynieść ponad 200 miliardów dolarów, w skali roku. Prezydent Donald Trump nie należy do osób, które wycofują się z podjętych wcześniej decyzji. Dlatego warunek postawiony przez wicepremiera Liu He nie zostanie spełniony. Jest to tak prawdopodobne, jak to, iż wielka gwiazda estrady, Szakira, ogłosi oświadczenie, iż jej maż, środkowy obrońca Barcelony Gerald Pique jest kiepskim piłkarzem.  Tak więc Liu He musi co innego wymyśleć.

Amerykanie odczują podwyżki w swoich portfelach. Przeciętna rodzina zapłaci więcej za towary importowane z Chin 767 dolarów  w skali roku.  Będzie to więc odczuwalne, zwłaszcza, gdy dodamy, że wiele rodzin ma kłopoty z regularnym płaceniem pożyczek hipotecznych, czy kosztów edukacji dzieci.  Długoterminowo, wojna handlowa może wpłynąć na spowolnienie gospodarki w USA i Chinach.  W Stanach spowolnienie odczujemy boleśnie.

Na razie nie widać, jak wyjść z tego kryzysu, czy choćby ogłosić w wojnie handlowej zawieszenie broni.

Andrzej Jarmakowski

Foto: New Hope Network

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: