Trwa strajk nauczycieli, już o nic

8
65
Illinois Road Sign with dramatic clouds and sky.


Trwa w Chicago strajk nauczycieli, choć tak na dobrą sprawę w tej chwili,  zupełnie nie wiadomo o co strajkują nauczyciele, gdyż prawie wszystkie ich postulaty zostały spełnione już w pierwszych dniach strajku.

To co mnie najbardziej zaskakuje to fakt, iż chicagowskie media, zupełnie nie wywiązują się z zadań jakie na nich spoczywają. Wstrząśnięty jestem faktem, iż w tak zwanych mediach anglojęzycznych jak i polonijnych  obserwujemy całkowity brak analiz, finansowych skutków i konsekwencji, do jakich prowadzić będzie spełnienie żądań nauczycieli. W poprzednim tekście na ten temat, w materiale wideo przedstawiliśmy te konsekwencje dla miasta. To zatrważające, iż lokalne „networki” zupełnie nie zajmują się tym tematem.  Naszym zdaniem, w Chicago, od dziesięcioleci politycy Partii Demokratycznej podpisywali zobowiązania, na które grodu nad jeziorem nad jeziorem Michigan, nie było stać, tak jest też obecnie w przypadku strajku nauczycieli.

Porozumienie z nauczycielami podpisane zostanie lada moment. Burmistrz Chicago praktycznie spełniła żądania dotyczące podwyżki płac, o co więc strajkują nauczyciele?

Miasto nie dysponuje pieniędzmi na spełnienie tych żądań, burmistrz Chicago przedstawiła założenia do projektu budżetu miasta, z blisko miliardowym deficytem, w praktyce nie wskazując dróg do pokrycia deficytu. Spór z nauczycielami dotyczy w tej chwili drobnych, za jakie uznać można postulaty, których spełnienie kosztować będzie podatników w Chicago 38 milionów  dolarów. Miasto zgodziło się już spełniając postulaty nauczycieli na wydatki, w wysokości według ostatnich wyliczeń w wysokości 520 milionów dolarów w skali roku.  (Pierwotne wyliczenia mówiły o 495 milionach).  Kością niezgody jest zatrudnienie dodatkowego personelu pomocniczego, jak bibliotekarki, czy pracownicy socjalni.

Można więc zapytać, o co tak naprawdę związkowi nauczycielowi chodzi. Czy chodzi o pozyskanie nowych członków dla związku zawodowego? Nowi pracownicy zasilą szeregi związków zawodowych. A może chodzi już tylko o upokorzenie burmistrz Chicago , która wygrała wybory, wbrew woli partyjnej, demokratycznej maszynie. Śmiem twierdzić, iż tak naprawdę, jest to jedyna przyczyna trwającego nadal strajku, strajku już praktycznie o nic, gdyż postulaty zostały spełnione.  Tutaj naprawdę chodzi wyłącznie o polityczne upokorzenie.

Popatrzmy na jedną z konsekwencji finansowych, o której często się zapomina się, w wielu analizach. Po obecnie wywalczonych podwyżkach uposażenia nauczycieli wzrosną z  przeciętnie z 71 tysięcy do 100.000 rocznie. Co za tym idzie wzrosną także zobowiązania w funduszach emerytalnych, w których i tak brakuje pieniędzy, niedobory przekraczają 50 miliardów niedobory znacząco wzrosną.  Niestety, matematyki się nie oszuka, o czym nauczyciele powinni wiedzieć najlepiej. Kto wie, jest wysoce

prawdopodobne, iż właśnie wzrost zobowiązań emerytalnych, okaże się gwoździem do trumny, który doprowadzi, jak niektórzy twierdzą, do nieuchronnego bankructwa Chicago.

Burmistrz Chicago już zapowiedziała wzrost  niektórych podatków, na przykład płaconych przez restauracje, czy od przejazdów Uberem, w biznesowym dystrykcie. Podwyżki te nie rozwiążą jednak  finansowych kłopotów miasta.   Na końcu, jako ostatnia deska ratunku, zostanie znaczna i to bardzo znaczna podwyżka podatków od nieruchomości, co spowoduje jeszcze większy exodus mieszkańców miasta i Illinois w ogóle.

Andrzej Jarmakowski

8 Komentarze

  1. Panie Jarmakowski, jeśli Pan nie wie o co chodzi to lepiej nie chodzić a jeżdzić na wózku inwalidzkim i to Panu proponuję aby w pełni uzdrowić nie tylko stan fizyczny ale i umysłowy. Sprawy płacowe są na ostatnim miejscu. Problem przede wszystkim polega na tym, że walka jest o zmniejszenie ilości dzieci w klasach bo dzieci potrzebują pomocy w nauczaniu i żeby nauczyciel nie miał więcej czasu na dziecko. Dobrze, że Pan chodził do szkoły ponad sześćdziesiąt lat temu i atrament był w kałamarzach. Może Pan tego nie pamięta to dlatego trzeba też widzieć, że czasy się zmieniły. Dzisiaj w klasach nauczyciele w Chicago mają około czterdzieści dzieci przypadających na nauczyciela a na przedmieściach połowę mniej. Dlatego pisarczyk o nauczycielach i strajku najpierw potrzebuje sam wiedzy i dokształcenia. Natomiast o podatki na nieruchomości niech się Pan nie martwi bo Pan ich w ogóle nie płaci a powinien.

  2. Panie Koch, ja wiem, że ma Pan nauczycielki w rodzinie. Ale najpierw niech Pan sprawdzi podstawowe dane. Niech Pan weźmie ilość dzieci w chicagowskich szkołach publicznych i ilość ludzi zatrudnionych przez Radę Szkolną, ilu Panu wyjdzie? Niech pan odliczy szkoły czarterowe, bo one nie sa stroną w sporze.
    No nich Pan sobie sam policzy! I nie będzie to 40. Ponadto zawsze w takich negocjacjach jest coś za coś. Miasto zgodziło się na podstawowe postulaty, kosztujące 530 milionów dolarów w skali roku. Kością niezgody jest 38 milionów, zawsze w negocjacjach było tak, że coś się tam odpuszczało, tutaj zaś chodzi o drobiazgi, ze strony zwiazku nauczycieli. Oni jednak mówią wszystko albo nic! Dlatego twierdzę, że chodzi tutaj nie o nauczycieli tak po prawdzie, ale o upokorzenie burmistrz, która nie jest z maszyny partyjnej! , przecież burmistrz zgodziła się na 90% postulatów, po dwóch dniach negocjacji! I niech pan nie pisze farmazonów o ilości dzieci w klasie, tu nie chodzi o dzieci i o nauczycieli. Miasto i tak nie ma tych 530 milionów, to inna sprawa.

  3. Myślę Panie Jarmakowski, że nie należy pisać ściag jak w szkole. Najlepiej coś wiedzieć a nie wypisywać głupoty. Dobrze czasami gzieś pójść, pojechać i się rozejrzeć a nie siedzieć w czterech ścianach i faktycznie wypisywać farmazony. A na pieniądzach to trzeba się znać a jak się ich samemu nie ma to trudno podpowiadać komukolwiek skąd je wziąć.K

  4. Panie Koch, widzę, że nie ma Pan argumentów, protego rachunku nie potrafi Pan zrobić ! także proszę się nie denerwować krzyki i wyzwiska nie są argumentami, ruszałem się ostatnio więcej od Pana. I tak Pana lubię, Niestety nauczyciele są tutaj bezczelnie wykorzystywani, zresztą faktem jest, że już spełniono prawie, 95% postulatów strajkujących. Więc gdzie jest moja głupota! oraz, brak rozeznania. Jest on u mnie, czy u Pana! Co do pieniędzy, to widac, z matematyki jestem lepszy od Pana! Bo lepiej liczę, nie dając sobie wścisnąć cidmnoty.

  5. Dalej się upieram przy swoim, przecież ta pani burmistrz zgodziła się już na 95% postulatów. Niech Pan odpowie na pytanie, o co w tej chwili strajkują? Precież nauczyciele wywalczyli więcej niz my w Stoczni!

  6. Ale heca. Mamy poważne nieporozumienie wśród przedstawicieli polonijnych i antyamerykańskich “elit”.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: