Stop marnowaniu żywności projekt ustawy

2
65

W polskim Sejmie debata o czymś, czego nie ma, co nie istnieje, czyli o polskiej polityce zagranicznej. Minister Czaputowicz przemawiał przez póltorej godziny.  Jeżeli chodzi o długość wystąpienia, to Czaputowicz poszedł w ślady Gierka. W Polsce straszą, iż Komisja Macierewicza przygotuje raport, którym obecnie zajmuje się specjalista od budownictwa. Ponadto jak się okazuje za publiczne pieniądze, występuje znany tchórz Jan Pietrzak. Przypomnijmy, iż nadworny artysta PiS, po wprowadzeniu stanu wojennego, bojąc się utraty paszportu odmówił Ronaldowi Reaganowi udziału w programie telewizyjnym “Aby Polska była Polską, gdzie miał zaśpiewać między innymi  z Frankiem Sinatrą. Pietrzak bohaterem został, jak komuna upadła i nie trzeba było się niczego obawiać. Typowy pisowski hipokryta.

To taka polityczna egzotyka.

Tymczasem posłowie opozycji pracowali przy ustawie przeciwdziałającej marnowaniu żywności. Średnio na jedną osobę marnuje się w Polsce w skali roku średnio 200 kilogramów żywności.  Wartość marnowanej żywności to 1300 złotych, w skali roku.

Przygotowana przez opozycję ustawa ulatwia docieranie nie sprzedanej żywności do potrzebujących. Siecu handlowe zaś nie będą musiały płacić za jej utylizację.

Posłuchjmy konferencji prasowej na ten temat, jaka zorganizowana została w środę.

Foto: Akademia Zdrowego Przedszkolaka

Wideo: @Platforma News

2 Komentarze

  1. To już komunistyczna Polska się zmienia ??Wiadomo co to jest PiS – bolszewicy, ale komunistyczną mentalność miały WSZYSTKIE ekipy rządowe. PO, SLD, PSL, AWS. Pamiętamy piekarza ze Sląska, który lekkoczerstwe pieczywo musiał wyrzucać na śmietnik. Bo jak dał za darmo jednodniowe pieczywo dla bezdomnych- noclegownia, czy garkuchnia, coś takiego, to za kare kazali mu zapłacić WAT, jak od świerzego pieczywa. Żeby nie płacić WATu i kary, zamiast oddawać za darmo pieczywo, wyrzucał je na śmietnik.

  2. Komunistyczną czyli bandycką mentalność wciąż mają prawie wszyscy politycy. Dochodzą do władzy tylko dlatego, że zapisali się do partii. Taki skrajny przykład to Misiewicz czy Beger. Misiewicz zamiatał w aptece, a Beger był w PGR dojarką. Misiewcz nieoficjalnie był w randze wiceministra i to nie od sporu, a Sił Zbrojnych. To nie jego wina, że Macierewicz lubi młodych chłopców i proponuje im miejsce u swego boku. W dalszym ciągu w Polsce to urzędnik najlepiej wie, co dla obywatela jest dobre, a co złe.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: