Rozpoczyna się jubileuszowy szczyt NATO, oby nie ostatni

0
25


Pierwotnie miał to być jubileuszowy szczyt NATO, organizowany dla uczczenia 70 rocznicy powstania Sojuszu. Sojusz w trudnych latach zimnej wojny, zapewnił Europie i światu pokój, jest więc co świętować. Choć nigdy problemów nie brakowało, Europa zbytnio przyzwyczaiło się do amerykańskiego parasola nie tylko militarnego, ale także finansowego. To inna sprawa.  Sojusz jest ważny także dlatego, iż w basenie Atlantyku ciągle dokonuje się 2/3 światowej wymiany handlowej. Niestety, problemów przybywało. W Polsce krytykowano prezydenta Francji Macrona, za jego wypowiedź o śmierci mózgowej NATO, użytej w głośnym wywiadzie dla „Financial Times”. Niestety to Macron miał rację, szkoda, że krytycy nie doczytali, następnych zdań pozwalających zrozumieć o co chodzi. Mówiąc o śmierci mózgowej Macron,  między innymi miał pretensje do amerykańskiego sojusznika, że zupełnie nie konsultował z Europą swoich decyzji w sprawie Syrii, Europa zaskoczona była zgodą prezydenta Trumpa,  na turecką interwencją w Syrii i porzucenie Kurdów. Prezydent Trump wielokrotnie krytykował NATO za zbyt małe wydatki na obronność, gdzie osiągnał sukces, Europa zwiększyła wydatki, co jednak nie przekładało się na strategiczne planowanie.  Macron ponadto zarzucał Ameryce porzucenie roli światowego lidera, co także jest zgodne z prawdą.  Macron opisał stan faktyczny, trudno o to, mieć pretensje. Dobrze nie jest i to w tym wywiadzie powiedziano.

Teraz przed samym szczytem, turecki dyktator, który w tej chwili nie spełnia kryteriów przynależności do NATO, z racji likwidacji demokracji w Turcji, postawił jeszcze NATO dramatyczne, absurdalne ultimatum, biorąc Europę Środkową jako zakładnika.

Nagle dowiedzieliśmy się, że Turcja sprzeciwi się natowskiemu planowi obrony dla państw bałtyckich, jeśli sojusznicy z NATO nie uznają ugrupowań, z którymi walczymy, za terrorystów – zagroził prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan na konferencji prasowej w Ankarze przed wylotem do Londynu na szczyt NATO. Wcześniej informacje o ultimatum stawianym NATO przez Turcję donosiła Agencja Reutera.  

Turcja ma długą historię prowadzenia czystek etnicznych, żeby tylko wspomnieć ludobójstwo w postaci rzezi Ormian, do którego Turcja się wbrew historycznym faktom się nie przyznaje. Brak konsultacji, stworzył więc cholerny problem, z którego teraz nie wiadomo jak wyjść. Poddanie się tureckiemu ultimatum byłoby błędem, na miarę Układów Jałtańskich i zaproszeniem do zbrodni i uruchomienia czystek etnicznych.  Trzeba także pamiętać, iż wraz ze szczytem, Białoruś i Rosja mają zadecydować o pogłębionej integracji. W czasie gdy NATO obradować będzie w Londynie,podpisanych zostaną w Mińsku 72 dokumenty tworzące z Rosji i Białorusi nowy twór państwowy i militarny. Rosja zostanie znacznie wzmocniona.

Patrząc na postawę Turcji pytać można, czy NATO przetrwa swój jubileuszowy szczyt? Moim zadniem nie wolno godzić się na tureckie ultimatum, zwłaszcza, iż w dziedzinie militarnej Turcji, coraz bliżej do Putina.Planiści NATO swoje operacje obronne być może tworzyć będą musieli bez Turcji.Właśnie powstaniu takiego planu, służyć mają zbliżające się manewry z przerzuceniem znacznych sił amerykańskich do Europy Środkowej.

Polacy na przykład wytykali  Zachodowi, że zostawił ich i zdradził w 1945 roku, Nie wyobrażam sobie, aby z uwagi na historię, Polska mogła poprzeć tureckie ultimatum, zachowując się wobec wiernego, kurdyjskiego sojusznika,  tak jak Zachód wobec Polski w 1945 roku.  Ponadto biorąc pod uwagę nieprzewidywalność zachowania prezydenta Trumpa i napięcia w relacjach transatlantyckich, może to być nie jubileuszowy, ale bardzo burzliwy szczyt.W trakcie szczytu, trwać będą na Kapitolu przesłuchania, dotyczące odwołania prezydenta Trumpa z urzędu.

Wideo: @VOA News

Wideo2: CGTN America

Foto: Egypt Independent.com

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: