Pułapka “plus” na KO

0
36

Nie może cofnąć przyznanych przez PIS marchewek. Może jedynie coś dodać. Ale propozycja dodatkowych socjali przyniesie raczej odwrotny rezultat. W odczuciu wielu obywateli – głównie tych, którzy popierają PISowski reżym – deklaracja KO o kolejnych programach “plus”, darmowych lekach i transporcie publicznym, czternastych emeryturach, jest spowodowana desperacją. Obudzi więc u suwerena podejrzliwość. W tym wypadku nie można ssać dwóch matek. Nawet gdyby niektórzy chcieli.

Rozdawnictwo chleba ma swoją mitologię, w dużej części osnutą na resentymencie, czyli zwykłej, ludzkiej zawiści. Kierunek tego resentymentu był zawsze ten sam – skierowany na zamożnych i mocarnych. Zawsze też rozdawnictwo miało odpowiednio moderować nastroje wśród zrewoltowanego ludu. I nigdy nie było zupełnie darmowe. Ktoś więc, ale ktoś na górze, ktoś, kto udawał przyjaciela dołów społecznych, zyskiwał na redystrybucji dóbr, a ktoś inny tracił. Dzisiaj nie jest inaczej. Zawsze też był tylko jeden pan, który zabierał “bogatym i wrednym”, a oddawał tym, którym się to “zawsze” należało. Dzisiaj tę rolę zarezerwował dla siebie Kaczyński. Każdy inny obiecujący to samo, ma w ludowym przekazie fałszywe zamiary. Jeżeli KO przystąpi do licytacji z PIS, kto da ludowi więcej, to znajdzie się od razu w pułapce.

Ale mitologia wyrównywania dóbr materialnych ma jeszcze jeden aspekt. Otóż PIS wytworzył już u suwerena przekonanie, że “złodzieje” z PO-PSL – teraz już i lewacy, LGBT i postkomuchy – wepchnęli Polaków w biedę (chodzi o nierówności). A więc fakt, że obywatel X nie ma nic, a jego sąsiad posiada samochód i ładny dom, nie jest rezultatem lenistwa i braku wykształcenia tego pierwszego, a winą sąsiada i jemu podobnych. Nie przejmuj się. Ty jesteś pracowity, mądry i wartościowy – przekonuje go PIS i daje mu marchewkę, którą rzekomo mu ukradli. Kaczyński nie tylko więc rozdaje chleb, ale również oferuje uzasadnienie moralne dla ludzkiej mizerii.

“Dobry” Kaczyński chce tę krzywdę naprawić. Jak suweren ma na niego nie głosować? KO nie ma tego fundamentu, a więc jego obietnice odbiją się pustym echem. Zostaną odrzucone jako fałszywkę. Nie można przecież teraz powiedzieć, że to Kaczyński jest złodziejem, bo przecież właśnie on zainicjował rozdawnictwo.

Umiar w obietnicach KO powinien zatem zostać zachowany.

Foto: facebook.com

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: