Ośmiorniczki w koźlinie Karczewskiego

2
356


Pamiętacie zapewne tak zwaną aferę podsłuchową, gdzie nagrywano polityków w restauracji Sowa i Przyjaciele. W wyniki tych nielegalnych działań Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w Polsce. Używając populistycznych haseł prezes PiS wyrażał w parlamencie wielkie święte oburzenie, że za obiad w restauracji Sowa i Przyjaciele gdzie spożywano ośmiorniczki, zapłacono ponad 2 tysiące złotych.

Przyszedł nowy rząd kierowany z tylnego siedzenia przez Jarosława Kaczyńskiego.  Dopiero jak przyszedł PiS pokazał, co znaczy arogancja władzy, rozpasanie, złodziejstwo stało się cnotą. Znakomitym przykładem arogancji, ale pospolitego złodziejstwa, albo jak kto woli, zaboru mienia publicznego stała się afera Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Kuchciński najgorszy marszałek w dziejach wolnej Polski, ale to tylko czubek góry lodowej. Nadużywanie i arogancja, wręcz bezczelność stała się państwie PiS cnotą. Wymiar sprawiedliwości reformowano celu, zapewnienia  bezkarności pisowskiej hucpie, w zawłaszczaniu państwa.

Kolejnym dowodem, potwierdzającym tę  tezę, jest jest afera marszałka Senatu. Niejakiego Karczewskiego, miłośnika dobrej, greckiej kuchni.

Jak popatrzeć, na co Karczewski wydał 307 tysięcy złotych, przyznać trzeba, iż Sowa i Przyjaciele to lokal II kategorii.  Dla Karczewskiego i polityków PiS wykwintne dania przygotowywali kucharze wcześniej gotujący dla papieża i Michaela Jacksona. Były ośmiorniczki w koźlinie i specjały morza z bardzo znanej greckiej restauracji.  Karczewski zamawiał te specjały na przyjęcia dla pisowskich VIP-ów, z rozmaitych okazji. Nie żałowano sobie.

Nawet do rządowego samolotu Karczewski zamówił specjalne wykwintne dania za 60 tysięcy złotych. Przy dokonaniach Karczewskiego, wydatki polityków w restauracji Sowa i Przyjaciele, to drobne. No i co? Jakoś prezes Jarosław Kaczyński, nie krzyczy, aby rząd Morawieckiego podał się do dymisji. Jakoś nie ma już tego cynicznego, fałszywego obrońcy uczciwości, a w istocie twórcy złodziejskiego systemu, złodziejskiego państwa PiS.

Powiedzmy sobie szczere polonijne media o tym nie poinformują, gdyż Polonia, zawsze zainteresowana była kolaborowaniem z władzą w Warszawie, niezależnie od tego jaka, ta władza była. Z tego, z kolaboracji, żył tak zwany polonijny biznes. Obecnie,  ledwo dyszący polonijny biznes też grzecznie wspiera polskie. pisowskie złodziejstwo, gdyż obawia się, że inaczej nie przetrwa. Karczewski wielokrotnie przebił to co działo się w restauracji Sowa i Przyjaciele, na koszt podatnika rzecz jasna. Jest znakomitym reprezentantem państwa PiS, aroganckiego, bezczelnego.

Foto: dziennik.pl

Wideo: @Zbyszek G

2 Komentarze

  1. połowskich gangsterów lktórzy niszczyli i rozprzedawali majątek narodowy Polski nazywasz “politykami” ? kurjozum!!! , historyjki które tu bredxisz z wypocinami wydłubałeś mówiąc delikatnie z kod-owskiego nosa i podkorolizowałeś flagą rówmości

  2. Poczucie władzy i bezkarność zrobiły swoje. PiS-owcy wiedzą, że są prawie “nietykalni”. Przesłuchano w związku z aferą wieżowców na Srebrnej ponad 60 razy Austriaka i ani razu pozwanego Jarosława. W aferze Kuchcińskiego poseł Nitras i Brejza z PO domagali się przed kamerami ujawnienie całej prawdy, ale przewodniczący PO Grzegorz Schetyna nie wystąpił ani razu, żadnych słów oburzenia. Dopiero jak odwołali ogrodnika Kuchcińskiego, coś tam pomamrotał. Widać od razu, że frakcja Schetyny w PO nie atakuje PiS-u, zwłaszcza prezesa “Małego Intryganta”. Schetyna nie chce wygrać wyborów, to też widać, dlatego odrzucił wspólną listę z “Kukiz15” i z PSL. Wciąganie na PO-wską listę wyborców dawnych działaczy SLD – to jawne osłabianie własnego elektoratu.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: