Ogrodnik Kaczyńskiego wysadził PiS

0
132


Partia Świętego Mikołaja od czterech lat prowadzi nieprzerwaną kampanię wyborczą, której podstawę stanowią hasła „dobrej zmiany”, „tylko my jesteśmy wiarygodni”, „dotrzymujemy słowa”, „słuchamy Polaków”, „mamy wyższe standardy” i całe stosy innych propagandowych haseł.
Wszystko to można streścić słowami: wszyscy nasi poprzednicy byli złodziejami i zdrajcami narodu i zepchnęli „Polskę w ruinę”, a PiS naprawi wszystko, bo ma wyższe standardy narodowej dumy, chrześcijańskich wartości i dzielenia się sukcesami z Polakami.

Marek Kuchciński, pierwszoplanowa i zaufana postać Jarosława Kaczyńskiego w niszczeniu polskiego parlamentaryzmu i lider chamstwa narodowego, obnażył wiarygodność tej propagandowej partii kłamstwa.
Jego skromność kazała mu zamknąć się przed posłami w parlamencie, a sejm przed narodem. Aby nikt go o nic nie pytał i aby dodać sobie powagi, paradował po korytarzach w towarzystwie pięciu uzbrojonych po zęby strażników Straży Marszałkowskiej. Nie dopuszczał do żadnej dyskusji parlamentarnej i nawykowo obrażał posłów opozycji, zaskakując niestosowaniem prawa oraz zasad dopuszczania do obrad nieprzygotowanych i skandalicznych ustaw.

Jarosław Kaczyński był dumny z jego dokonań i publicznie chwalił tego butnego nadczłowieka.

Kuchciński obnażył jednak członków PiS-u. Jego arogancja, nadużywanie uprawnień, nagłośnione afery seksualne, służbowe mieszkania, samoloty i śmigłowce do celów prywatnych, handel nieruchomościami, magnackie nawyki i buta, w której to uczestniczyli inni prominentni członkowie PiS, zburzyły cały misternie budowany wizerunek partii władzy.
Ostatecznie obaliły jej wiarygodność oświadczenia kancelarii sejmu i władz partii.
Wysyp kłamstw jest tak oczywisty, że obnaża cały styl sprawowania władzy przez PiS. Kłamstwo i oszustwo jest tak wszechobecne wśród ich elit, że pozwala uogólniać wnioski o tym, jak zorganizowali sobie folwark prywatnego i partyjnego szczęścia, jak bezczelnie okradają Polskę i Polaków.

Sprawa Marka Kuchcińskiego to nie jest odosobniony przypadek, to mafijny układ powiązań władzy z partią i KK. Wszyscy doświadczamy partyjnego wymiaru zarządzania, służbami specjalnymi, prokuraturą, policją, wojskiem, systemem finansowym i ścisłej współpracy z hierarchami KK.
Jestem przekonany, że skierowanie uwagi na każdego innego działacza PiS-u skutkowałoby tymi samymi wnioskami.

Dalej tego nie ukryjecie, chociaż prezes próbował mataczyć i odwracać uwagę opinii publicznej od swojej partii w historię, jak to ma w zwyczaju. Ośmieszył się przy tym okrutnie i dołożył ognia pod swój wizerunek, nie chcąc rozmawiać z dziennikarzami po złożonych oświadczeniach o dymisji.

Koniec partii Świętego Mikołaja wydaje się bliski. Pod warunkiem, że obudzona czwarta władza nie zaśnie znowu na lata z wygodnictwa i prostactwa.

Tymczasem kapitan drużyny kłamstwa zdymisjonował marszałka.

To pierwsza wymuszona dymisja w partii władzy. Strach zagląda im w oczy, bo nikt tego nie brał pod uwagę.

To bardzo trudny czas, bo ranione zwierzę staje się nieobliczalne i potrafi zaatakować śmiertelnie w obronie swojego życia, a w tym przypadku, przywilejów.
Mam jednak nadzieję, że nie są oni w stanie zawiązać nowej targowicy i powrócić do rozbiorów naszych cywilizacyjnych wartości.

W poczuciu odpowiedzialności,

Adam Mazguła

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: