Nie wchodźcie do tego Kościoła

2
256

Pogromy na tle religijnym czy rasowym były poprzedzone podobnym językiem do tego, który niedawno użył abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski nazwał LGBT “tęczową zarazą”. Jego haniebne słowa przywołały czasy masowych mordów. Wielu Polaków zamarło z przerażenia.

Kiedy jedna z ważniejszych osób w Kościele nawołuje do nienawiści wobec tysięcy ludzi, ciarki biegną po plecach Z tego samego narodu! To już nie jest tylko próba wykluczania ze społeczności, co robi PIS. To nawoływanie do przemocy. Jędraszewski mówi do drugiego Polaka czy Polki, do Kowalskiego i Kowalskiej, że są zarazą i plagą. Pluje na naszych braci i siostry, pozbawiając ich człowieczeństwa! Tak przecież działała hitlerowska propaganda, chcąc wytworzyć powszechne wrażenie, że życie Żyda, cygana, czy homoseksualisty było nic nie warte. Że byli to podludzie. I nic się nie stanie, kiedy przestaną żyć. To samo powiedział Jędraszewski o LGBT.

W imię czystości katolickiej! Ksiądz i sługa boży, który do tej pory miał na ustach piękne słowa o miłości, przebaczeniu i miłosierdziu, nagle przeradza się w siewcę nienawiści. Taki Kościół musi upaść. I Jędraszewski musi odejść razem z nim.

Gdy ksiądz metropolita nawołuje do przemocy w łonie jednego narodu, to znaczy, że kwestionuje również więź narodową, która do tej pory była silniejsza od religii i polityki. Jędraszewski chce tę więź zniszczyć, aby utrzymać się przy władzy i trzymać za twarz wiernych. Chce, aby Kościół nienawiści zapanował w polskich duszach. Taki Kościół musi upaść. Jak można w nim głosić słowo Boże?

Wieje nie tylko ciemnotą i zabobonem, ale pogromem – zwierzęcą przemocą, która drga w powietrzu. Potrzeba tylko maleńkiej iskierki. Są wierni, którzy jej wypatrują jak gwiazdki na niebie. “Armia Boga” czeka. I jakby co, to w imię Boga “weźmie sprawy w swoje ręce”. Miłosierne oczy wypełnione łzami modlitwy nasączają się bratnią krwią. I nagle, w jednej chwili, Kościół dobroci i miłości, Kościół cichego szemrania różańca, kadzidła, szopki noworocznej i kolęd, przeradza się w zgraję prymitywnych okrutników. Na jej czele stoi kapłan zła z zaciśniętymi ustami.

Nawet jeżeli jesteś hetero, masz słowiańskie nazwisko i “właściwy” kolor skóry, nie możesz czuć się bezpiecznie. Raz uwolnioną przemoc trudno jest zatrzymać. Wściekłość musi się czymś karmić. To już nie chodzi tylko o LGBT, ale o wszystkich, którzy ich wspierają, albo są tylko do nich podobni, albo przypadkowo znaleźli się w pobliżu, gdzie biją.

Nie wchodźcie do tego Kościoła.

Foto: facebook.com

Dariusz Wiśniewski

2 Komentarze

  1. Od dwóch tysięcy lat to chrześcijanie są prześladowani za swoją wiarę….pogromy chrześcijan na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Chinach, Ameryce Poludniowej….długo można wyliczać. Czy LGBT jest taką walką z Chrześcijanami? Nie wiem. Ale na pewno, jeśli “wyznawcy” LGBTsą z Polski, kraju chrześcijańskiego, i chcą należeć do Kościoła, a na pewno Biskup jest jego częścią i wierni Kościoła, to wydaje się, że wszyscy oni zapomnieli o podstawowym przykazaniu Chrystusa: będziesz miłował Pana Boga swego ze wszystkich sił swoich i duszy swojej, a bliźniego swojego, jak siebie samego…jestem pewien, że wszystkie strony tego sporu, nawet autor tego artykułu…. nie miłują ani swojego Boga, ani bliźnich….nawet nie pamiętają o słowach Chrystusa…i to jest przerazajace. Tak, takie są zapewne początki każdej wojny religijnej…bo ona już jest i się nasila. A wtedy nie ma już wyboru: nawet umiarkowani muszą się zradykalizować…bo inaczej zginą…i walczyć do krwi ostatniej. Dlatego usuń ten artykuł i nie jątrz bez potrzeby…o ile miłujesz Boga swego, lub chociaż bliźnich….smutno mi, oj smutno

  2. Poprawka: Polska ma ok. 38,5 miliona mieszkańców. 5% przyznaje się do bycia LGBT. Wedle danych statystycznych innych krajów, gdzie nie ma nagonki na homoseksualizm i da się liczyć, wynika że jest to poważnie zaniżony procent. Naukowcy od lat szacują procent występowania nieheteroseksualnych osobników na ok 10% społeczeństwa.

    Ale załóżmy tylko 5% społeczeństwa. 5% z 38,5 milionów to prawie 2 miliony ludzi. A nie tysiące. Wiec 2 miliony ludzi w Polsce, jedna osoba z 20, narażonych jest w jakimś stopniu na pobicie i wyzwiska. I muszą się z tym liczyć cały czas. Warto wiec sobie zdać sprawę że ta nagonka nienawiści i ostracyzmu nie jest wymierzona w tysiące ludzi. Ale w miliony. Wśród nich 500 tysiecy to dzieci.

    Zatem kwestionowanie wartości moralnych katolickiego kościoła w Polsce jest jak najbardziej potrzebne i trafione w 10. Jak się nie sprawdza cały czas czy rogi Bogu nie rosną, to one rosną. Szybko.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: