Nauczyciele mają kontrakt, w piątek wracają do pracy

0
108

Chociaż w środę związkowi delegaci,  większością, głosów zaaprobowali  lukratywny kontrakt dla nauczycieli,  Ci jednak,  i tak nie wrócili w czwartek do pracy. Choć kontrakt wynegocjowano, okazało się, iż nie załatwiono sprawy zapłaty za strajk.

Tak się składa, iż w swoim życiu uczestniczyłem w nie jednych strajkowych negocjacjach i nie potrafię zrozumieć, jak tej sprawy, nie załatwiono w trakcie rozmów.  Tak wynika z informacji, na temat przebiegu rozmów. Burmistrz zgodziła się na pięć dni.

Dla mnie jest to jakiś przerażający objaw niekompetencji unijnych, nauczycielskich negocjatorów.  Lukratywny kontrakt dla nauczycieli przewiduje znaczną podwyżkę uposażeń dla nauczycieli, media mówią o 16% podwyżce, choć w praktyce są to 24%. Ponadto zatrudnionych zostanie 209 nowych pracowników socjalnych, w każdej szkole będzie pielęgniarka, ponad 200 nowych etatów, przewidziano dodatkowych 100 etatów, co ma przyczynić się do zmniejszenia liczebności klas, o co zabiegali reprezentanci nauczycieli. Koszt wprowadzonego kontraktu dla miasta to 530 milionów dolarów, w piątym roku obowiązywania kontraktu. W pierwszym roku 100 milionów, 200 w drugim. Miasto tych pieniędzy w budżecie nie ma, burmistrz przedstawiła  założenia budżetu na rok 2020, mówiąc o rekordowym deficycie.  Przedstawiony budżet, to operacja finansowa na jeden rok, bez jakiejkolwiek próby rozwiązania strukturalnych problemów finansów miasta. Mimo to, burmistrz wykonała dobrą pracę, przedstawiając propozycję na jeden rok, szukając możliwości korzystnej restrukturyzacji zadłużenia. Zupełnie inna sprawa, dotyczy szans na realizację budżetu, sporo zależeć będzie od stanowych ustawodawców.

Nowego kontraktu z nauczycielami, na który, miasta nie stać, nie można oceniać, w oderwaniu od ogólnej fatalnej sytuacji finansowej miasta i długów, choćby w funduszach emerytalnych, które Chicago posiada.  Więcej na ten temat, w nagraniu wideo ze spotkania w City Club, gdzie sytuację finansową miasta, w bardzo obrazowy sposób przedstawił Ted Dabrowski. Trzeba pamiętać, iż na przeciętne gospodarstwo domowe w Chicago przypada 134 tysiące dolarów długu.  To tak jakby przeciętne gospodarstwo w Chicago, do spłaty miało ,ukrytą pożyczkę hipoteczną.

Chicago może uniknąć bankructwa tylko w sytuacji, kiedy zwycięży przekonanie, a przede wszystkim pojawi się wola polityczna, dokonania głębokich reform strukturalnych, wymagających jednak zmian w stanowej Konstytucji. W tej chwili takiej woli politycznej nie dostrzegam. Chodzi między innymi o gwarancje dla funduszy emerytalnych.

Przerażająca jest także intelektualna, merytoryczna i moralna korupcja lokalnych mediów, gdzie nie toczy się żadna rozmowa na temat finansowych skutków dla miasta, nowego kontraktu dla nauczycieli.  Media jakby zapomniały o swojej misji i powinnościach, polegających także o konieczności mówienia rzeczy niepopularnych. Jakby były się narazić wpływowym związkom i lokalnym układom politycznym.

Póki co Chicago, choć kasa jest pusta, nauczycielom zaoferowało lukratywny kontrakt, kosztujący 530 milionów dolarów, choć nikt nie skąd na to wziąć pieniądze. O pożyczaniu raczej nie ma mowy, Chicago posiada rating Bba1, w więc śmieciowy.  Pożyczki będą bardzo drogie.

Zastanawiałem się, cóż doradziłbym Pani burmistrz Chicago, przed rozpoczęciem negocjacji z nauczycielami. Wiem, że nikt  mojej rady nikt nie posłuchałby, zresztą wcielenie jej w życie nie jest możliwe, także  z powodów prawnych.

Otóż doradzałbym postąpienie w tylu Margaret Thatcher. Zwolniłbym wszystkich nauczycieli z pracy i w CNN wykupił ogłoszenie, iż Chicago natychmiast potrzebuje nauczycieli.  Zapewniam Was, iż natychmiast z Kentucky, Oklahomy, Alabamy i innych stanów przyjechałyby odpowiednio wykwalifikowane osoby, który podjęłyby pracę, na obecnie istniejących warunkach.  Nie zapominajmy, iż w wielu stanach, nauczyciele zarabiają znacznie mniej niż w Illinois. Powiem rzecz bardzo niepopularną, ale  nie jestem przekonany, że tak znaczna podwyżka dla nauczycieli jest uzasadniona, wynikami ich pracy. Przeciętny mieszkaniec Chicago, pracujący od świtu do nocy, nie ma szans na takie zarobki, ani takie przywileje, choćby dotyczące ubezpieczenia medycznego.  Jest tak, iż w praktyce tysiące mieszkańców Chicago musi zapieprzać, jak małe parowozy, na utrzymanie nauczycieli, policjantów, strażaków i miejskich biurokratów. Te ponad miarę, uprzywilejowane zawody żerują na mieszkańcach miasta.  W tej chwili realnie patrząc całkiem prawdopodobne jest, że kolejny raz miasto sięgnie do kieszeni podatników. Chicago przez pięć ostatnich lat z rzędu, traci mieszkańców. Kolejne podwyżki podatków tylko przyspieszą ten proces. Mniej mieszkańców, to mniej wpływów z podatków. Ktoś, konkretnie na Uniwersytecie Stamford wyliczył, iż aby rozwiązać problemy finansowe chicagowskich funduszy emerytalnych, podatki od nieruchomości, podnieść należałoby o 170%. Nauczyciele głośno krzyczeli, głośno domagali się pieniędzy. Nie mieli jednak odwagi, aby głosić potrzebę podniesienia podatków dla spełnienia ich żądań.Jak diabeł wody święconej bali się dyskusji na temat, skąd wziąć pieniądze na realizację i spełnienie ich żądań. Dla nich był to temat tabu.

Trzeba pamiętać, iż kontrakt dla nauczycieli, to niemal wyłącznie matematyka i pieniądze, a nie polityka.  Choć w Chicago, rządzonego przez partyjną demokratyczną maszynę, od polityki uciec nie sposób. Obecna burmistrz Chicago Lori Elaine Lightfoot, pokonała w wyborach Toni Preckwinkle, wspieraną przez niezwykle wpływowy w Chicago związek zawodowy  nauczycieli.  Wygrana Lightfoot była wyrazem buntu wyborców, przeciwko politycznej maszynie, ale także przeciwko mafijnym układom, utożsamianym także ze związkiem nauczycieli. Partyjna maszyna nie ułatwi życia obecnej burmistrz. To oczywiste.

Chicago jest cudownym miastem, gdzie mieszka wielu wartościowych, wspaniałych ludzi. To niepowtarzalne miasto, gdzie zgodnie współżyją ludzie  różnych kultur i ras. Mało jest miast o tylu smakach i tylu kolorach. Byłaby wielka szkoda, gdyby miasto to upadło, gdyby silniejsze okazały się partykularne interesy kilku uprzywilejowanych grup zawodowych.

Wideo 1: @IllinoisChannelTV

Andrzej Jarmakowski

Wideo 2 @CBS Chicago

Foto: Houston Chronicle.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: