List, który nie pachnie konwalią

0
56

Aż 88 amerykańskich senatorów (na 100), w tym kilku kandydatów na prezydenta, podpisało list skierowany do sekretarza Stanu, Mike’a Pompeo. Senatorowie domagają się w nim, aby administracja Trumpa wywarła nacisk na rząd polski w sprawie uregulowania sprawy pożydowskiego mienia skonfiskowanego przez nazistów i znacjonalizowanego przez polskich komunistów. Pisze o tym wydarzeniu amerykańska i izraelska prasa.

W skrócie chodzi o to, aby Trump wystosował ultimatum wobec Polski. Na razie kanałami dyplomatycznymi, a jeżeli to nie pomoże, to podczas uroczystości w Warszawie, w swoim spiczu. Tego najbardziej obawia się Morawiecki, bo słowa Trumpa pójdą w świat. Amerykański prezydent czuje się wszędzie jak u siebie i nie będzie miał problemu, aby powiedzieć kilka cierpkich słów pod adresem PISowskiego rządu. Dajcie mu tylko mikrofon.

To już kolejny taki list. Poprzedni został podpisany przez niespełna 60 senatorów. Tym razem list został skierowany do Departamentu Stanu na kilka tygodni przed wizytą prezydenta Trumpa w Polsce. Wszystko dzieje się w czasie, kiedy trwają jeszcze ustalenia, kto i ile zapłaci za dodatkową obecność wojsk amerykańskich w Polsce. List senatorów może więc mieć wpływ nie tylko na budowę stałej bazy militarnej “Fort Trump”, ale w ogóle na wzajemne stosunki. Pojawiła się też groźba sankcji dyplomatycznych. Mówiąc inaczej: Polska nie ma dobrej pozycji do negocjacji.

Oczywiście, wszystko zależy od Trumpa. Trudno jednak sobie wyobrazić, że amerykański prezydent zignoruje list, podpisany przez senatorów z obu partii. Tym bardziej, że rozpoczął już kampanię o reelekcję i potrzebuje wsparcia amerykańskiej finansjery. Będzie więc musiał na list zareagować.

Odpowiedź Morawieckiego, że “ta sprawa została już załatwiona” nie wystarczy. Sugestia, że jeżeli “Niemcy coś nam oddadzą, to wtedy możemy porozmawiać” też nie zostanie dobrze przyjęta. Premier Polski nie ma gdzie uciekać. I może się zdarzyć, że jeżeli dojdzie do konfrontacji, premier zasłoni się Andrzejem Dudą, bo Duda zna Trumpa trochę lepiej. Rozmawiali kilka razy ze sobą i mają wspólne zdjęcia. Ale czy rozbrajający uśmiech Dudy może pomóc?

Foto: //koinoniahomes.com

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: