Łajdactwo prawne Jarosława Kaczyńskiego

5
4430

Jarosław Kaczyński pozwał o zniesławienie posła Krzysztofa Brejzę za jego wypowiedzi dotyczące udziału prezesa PiS  aferze spółki „Srebrna”.  W ogóle kiedy osoba publiczna czuje się obrażona i idzie do sądu,  z powodu wypowiedzi innego polityka, padających w trakcie konferencji prasowej uważam, iż polityk taki, w tym przypadku  Jarosław Kaczyński powinien zmienić zawód i przestać być osobą publiczną. Ale po kolei dojdziemy do tego. Pozew Jarosława Kaczyńskiego jest kompletnym absurdem, jest absurdalny, idiotyczny.

Przede wszystkim jednak uważam, iż Rzeczpospolita Polska, jest niepoważnym krajem, ze skorumpowanym systemem prawnym.  Warto uczyć się od bardziej dojrzałych demokracji. W Stanach Zjednoczonych dokumenty sądowe są jawne. Jeżeli jakiś znany polityk złożył pozew sądowy przeciwko konkurentowi politycznymi, natychmiast media publikowałyby pozew „curiosum”.  W Polsce obrończyni posła publikuje fragmenty absurdalnego pozwu, co i tak jest postępem, ale niewielkim. W normalnym systemie pozew winien być opublikowany w całości.  Powinien być dostępny w całości w biurze sądu i już. Póki, taka praktyka nie stanie się rutyną, póki dokumenty sądowe nie będą powszechnie dostępne, nikt waszego systemu prawnego nie będzie traktował poważnie. Będziecie jedynie dowodzić, że intelektualnie daleko Wam do rozwiniętych demokracji. Do pięt im nie dorastacie.

Myślę, iż kancelaria adwokacka reprezentująca Jarosława Kaczyńskiego nie wstydzi się tego owocu, swojej wytężonej pracy intelektualnej i napisanego pozwu przeciwko posłowi Krzysztofowi Brejzie.  Może nawet są dumni ze swojego dzieła? Tymczasem czytając fragmentu pozwu, można odnieść wrażenie, iż prawnicy reprezentujący naczelnika państwa mają nie po kolei we głowie i najwyraźniej im odbiło.   Gdybym przeczytał pozew, może zmieniłbym zdanie. Ale nie mogę. Oczywiście sytuacja istniejąca w Polsce jest nienormalna. Brak dostępu do dokumentów, powoduje, że w sądach króluje hucpa, kretynizm i brak kompetencji. Historia uczy, iż jawność życia temperuje głupotę.

Także pierwsza sprawa wymagająca rozwiązania, to jawność postępowania, zwłaszcza, gdy chodzi o fanaberie osób publicznych. Kaczyński chyba nie wstydzi się swoich oskarżeń, niech je opublikuje! Odwagi prezesie! Przecież nie wstydzi się Pan swojej działalności. Najpierw więc należy załatwić sprawę jawności dokumentów. Winne to być ustawowo zagwarantowane.

Teraz sam pozew Kaczyńskiego, który jest manifestacją prawniczego łajdactwa. O to o zniesławienie pozywa facet, który w Sejmie wrzeszczał o przeciwnikach politycznych jako o „mordach zdradzieckich”, o innych swoich rodakach mówił jako, o Polakach „gorszego sortu”, albo o Polakach, z tej, nższej półki.  Kaczyński w trakcie każdej smoleńskiej miesięcznicy ubliżał swoim rodakom, którzy nie podzielali Jego wizji świata. Nie ma on żadnego moralnego prawa do oskarżania kogokolwiek o naruszenie Jego dóbr osobistych. W takiej sprawie oskarżonym może zostać jedynie sam Jarosław Kaczyński, co mam nadzieję kiedyś nastąpi. Nikt nie obraził większej ilości ludzi, niż on sam, dyktator Polski, nie ponoszący formalnie żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje.

Pozew w sprawie „Srebrnej” przez lata wygodnej przechowalni dla pisowskiej czołówki,  ma na celu zamknięcie ust przeciwnikom politycznym, ukrycie kryminalnej afery, zastraszenie osób starających się dociekać prawdy! Pozew Kaczyńskiego to zamach na demokrację i zamach na wolność! Oskarżany jest poseł, z demokratycznym mandatem, za treści wypowiadane w trakcie publicznej konferencji prasowej zorganizowanej w parlamencie.

Jest faktem, iż PiS matacząc w sprawach własności spółki „Srebrna” , powołując spółki krzaki, chciał ukryć fakt prowadzenia negocjacji w sprawie budowy wieżowca. Otwarcie przyznawał to Jarosław Kaczyński w nagranej rozmowie z powinowatym developerem. To pokazuje absurdalność pozwu. Jarosław Kaczyński winien zostać ukarany za składanie niepoważnych pozwów, powinien zostać obciążony kosztami procesu, jak i kosztami obrońców posła, po najwyższej możliwej stawce.

Tak to prawda, obrońca posła ma rację. Kaczyński nie rozumie demokracji.  Sąd powinien udzielić mu stosownej lekcji. Mam nadzieję, iż to nastąpi.

Foto: WP Wiadomości

Andrzej Jarmakowski

5 Komentarze

  1. Większy kłopot mają teraz pisiorki niż “Srebrna”. To taśmy Falenty, gdzie padają nazwiska pisowskich prominentów, m.in Mateusza Morawieckiego. Na tych taśmach podobno pisowcy zapewniają, że Marek Falena jest bezpieczny, bo spec-służby rozciągnęły nad nim ochronny “parasol”. Dzięki taśmom u “Sowy i przyjaciele” PO straciła władzę. A jak wyjdą “taśmy prawdy” z pisowcami ?! Uważam, że jednak Falenta będzie milczał, bo może przyjść do celi tzw.”seryjny samobójca” 😉 i po chłopie.

  2. Mało tego jak już debatować o praworządności to ja się pyta kiedy prawomocnie skazani oraz ci złapani za rękę na gorącym przestaną chować się za czarnym paskiem w TV. Kiedy wreszcie będziemy mogli poznać nazwiska osób stojących za aferami.

    No więc obawiam się ze żerujące na społeczeństwie pseudo “elity” bardzo sobie chwalą ten stan prawny

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: