Jaki patriotyzm?

1
40


W pełni zgadzam się z Klaudią Jachirą, uważam, jak świeżego powietrza, potrzebujemy poważnej dyskusji na temat kształtu polskiego patriotyzmu. Uważam, iż powinniśmy starać się zdefiniować, co dzisiaj patriotyzm oznacza. Uważam, iż dyskusja jest konieczna, gdyż szlag mnie trafia, gdy widzę, że pseudo patriotyzm dzisiaj zastępuje myślenie, zastępuje zdrowy rozum, patriotyzm staje się przykrywką do fałszowania naszej historii. Czasami ręce opadają i człowiekowi zwyczajnie wstyd, gdy słyszę na przykład, że prezydent Andrzej Duda obejmuje honorowy patronat na uroczystościami dla uczczenia Świętokrzyskiej Brygady NSZ. szlag mnie trafia, gdy widzę wygolonych polskich idiotów, z koszulkami i białym orłem na piersi, wrzeszczących Bóg, Honor, Ojczyzna, choć Bogu i Honoru i Rozumu u niech za grosz!

To nieco inny temat, ale dzisiaj, zbyt często tak zwani Żołnierze Wyklęci, a często zwyczajni mordercy, wchodzą w rządowej propagandzie na miejsce zajmowanego przez Armię Krajową i Polskie państwo Podziemne.

Prawo i Sprawiedliwość patriotyzm  sprowadziło do prymitywnej obrzędowości, do zbiorowego śpiewania często, nawet ładnych piosenek, o umieraniu za Ojczyznę.

Szlag mnie trafiał, gdy widziałem młodych ludzi, wstępujących do Oddziałów Obrony Terytorialnej. Nie uzbrojeni, nie wyszkoleni, mogli być tylko mięsem armatnim, skazanymi na śmierć przez Antoniego Macierewicza, odpowiedzialnego za ten wojskowy cyrk.

Podobnie jak Klaudia Jachira nie chcę umierać Ojczyznę, inaczej dzisiaj rozumiem służbę dla kraju. Jeżeli miałbym wskazać przykład współczesnego patriotyzmu, to może nim być działalność Dominiki Kulczyk, prowadzącej wspaniałą fundację.  Na pewno patriotą nie można nazwać  biskupa Jędraszewskiego, publicznie, otwarcie głoszącego nienawiść do całych, grup społecznych. Dla mnie patriotyzm wyklucza nienawiść!

Doskonale rozumieją to Amerykanie, warto z nich brać przykład.  Wśród kandydatów Partii Demokratycznej na urząd prezydenta jest pani Tulsi Gabbard z Hawajów, także żołnierka, która służyła w Iraku. Mam do niej wielki szacunek, za jej służbę dla pokoju i Stanów Zjednoczonych.  Ten szacunek nie oznacza jednak, że nie należy dyskutować na temat wykorzystywania sił zbrojnych poza granicami kraju. Tak samo szacunek dla bohaterstwa Powstańców Warszawskich, hołd im oddawany,  nie może oznaczać  rezygnacji z dyskusji na temat sensu Powstania i dowodzenia nim!

Wkurza mnie nasz prymitywny patriotyzm, albo pseudo patriotyzm, będący często manifestacją polskiej głupoty.  Pamiętam kretyńską polską piosenkę polskich kibiców, gdy przed ostatnimi mistrzostwami świata w Rosji, Jacek Gmoch z nożami w zębach, ze swoją bandą wbiegali po jakieś wyimaginowane swoje.  Ileż lepiej od nas wypadli Rosjanie z przyjacielską piosenką, z mądrym tekstem,  śpiewaną przez Polinę Gagarinę.

Jeżeli chodzi o mnie, to ja tych polskich nabzdyczonych pseudopatriotycznych koncertów, nie mogę słuchać. Mam tego dość.  Okrzyki i hasła nie mogą zastąpić refleksji nad historią, historią często trudną, pełną zakamarków, do których trzeba jednak zajrzeć. Zaglądanie tam, to także postać współczesnego polskiego patriotyzmu.

Andrzej Jarmakowski

Foto: Sieć Obserwatorów Burz

Wideo: @Klaudia Jachira

1 Komentarz

  1. Stefan Niesiołowski
    Koniec państwa prawa
    W 1989 roku, gdy Polska odzyskała suwerenność i rozpoczęła odbudowywanie demokracji jednym z pierwszych zapisów odrodzonego prawa w tzw. Małej Konstytucji było stwierdzenie, że Rzeczpospolita jest państwem prawa. Był to zapis przekreślający czasy Polski Ludowej, której istotą było stanowisko Lenina i każdej innej dyktatury, że prawem jest wola dyktatora i to co służy utrzymaniu władzy. Taki z grubsza, choć ciągle jeszcze z wieloma brakami system panuje obecnie, a pisowski reżim jest nieudolną z różnych powodów ułomną wersją bolszewizmu. Ale przecież wszystko przed nami. Natomiast w pełni zrealizowany został cel podstawowy – prawem jest dobro rządzącej kliki. Polska od dawna przestała być państwem prawa, co po raz pierwszy widzieliśmy, gdy wybitna intelektualistka i przeurocza niewiasta p. Kempa odmówiła publikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego (wówczas jeszcze autentycznego a nie pisowskiego).
    Od tego czasu reżim uczynił ogromne postępy w demolowaniu prawa, a ostatnio mieliśmy cały wysyp działań potwierdzających tę patologię. Niejaki p. Nawacki z neoKRS poparł sam siebie i jeszcze tym się pochwalił, p. Kuchciński chluba odrodzonego parlamentaryzmu, który nadał obradom sejmu farsowy charakter poprzez demonstracyjną stronniczość przejawiającą się permanentnym karaniem posłów opozycji, niedopuszczaniem do swobodnej dyskusji, łamaniem regulaminu, unikaniem konsultacji i opinii ekspertów, uczynił z rządowych samolotów prywatną taksówkę, a szefowa kancelarii p. Kaczmarek odmówiła publikowania wyroków NSA. To, że Kuchcińskiego nie było na obchodach rocznicy jednej z największych i najkrwawszych polskich klęsk jaką było Powstanie Warszawskie, gdzie zawsze składał wieniec świadczy, że być może PiS ma już go dosyć? Występy takich sejmowych orłów jak p. Grzegrzółka przyłapywany ustawicznie na kłamstwach i delikatnie mówiąc człowiek o ograniczonej empatii do niepełnosprawnych, wzmiankowana p. Kaczmarek przypominająca stosunkiem do prawdy, kolorem włosów fizjonomią, wdziękiem i całym zachowaniem posłankę Krynicką uciekającą przed leżącymi na sejmowym korytarzu niepełnosprawnymi, p. Terlecki zirytowany pytaniami ludzi nie będących entuzjastami pisowców, (jak w ogóle można nie być entuzjastą PiS-u, to przecież zdrada i podłość zasługująca na ukaranie), zapisują złoty rozdział odrodzonego parlamentaryzmu polskiego. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do charakteru tej władzy to proszę posłuchać reżimowych mediów, które nie ukrywają, że są całkowicie stronnicze i zakłamane w stopniu, którego telewizja stanu wojennego mogłaby tylko zazdrościć. O jakim poszanowaniu prawa można mówić w sytuacji, gdy urzędnicy mianowani przez partyjnych aparatczyków decydują, które wyroki sądów będą wykonywane. Budżet państwa finansuje (m in poprzez spółki skarbu państwa) różnych pociotków, lizusów, propagandystów i aparatczyków władzy. Rydzyk jest jawnie finansowany z pieniędzy podatników, pisowcy są nietykalni, a państwo dba o interesy, pieniądze, przywileje i bezkarność rządzącej partii. Taka była Polska Ludowa i taki był komunizm.
    Społeczeństwo ciągle jeszcze pogodzone z bezprawiem bierne i apatyczne nie ma świadomości z kim mamy do czynienia i być może upadek reżimu nastąpi nie w wyniku wyborów, a w innych okolicznościach. Wygląda na to, że wyczerpała się cierpliwość Unii i nie będzie pieniędzy dla rządów łamiących praworządność. Na przełom wewnętrzny trzeba będzie trochę poczekać, ale z drugiej strony tego nigdy nie wiadomo, dyktatury upadają najczęściej w sytuacjach, gdy nic tego nie zapowiada, a sytuacja robi wrażenie spokoju zakisłego stęchłego bajora. Zobaczymy, na razie spełnia się marzenie każdego dyktatora – cmentarny spokój. Nie wydaje mi się też, aby p. Schetyna był tym który zagra na złotym rogu i swoją charyzmą oraz entuzjazmem poderwie naród do wyborczego triumfu. Bardzo przepraszam wszystkich, którzy twierdzili i być może nadal twierdzą, że p. Schetyna jest wcieleniem demokratycznych wartości, politycznej kultury przyzwoitości i moralności i wokół niego trzeba się skupić, aby wygrać, a pisanie prawdy o nim to zdrada główna. Nie po to walczę z PiS-em, aby podlizywać się komuś podobnemu. Wydaje mi się, że Schetyna jest raczej gwarantem pisowskiego zwycięstwa, a jego koalicja złożona w dużym stopniu z lizusów nie różniących się specjalnie od lizusów pisowskich poniesie w tych wyborach klęskę, na którą w pełni zasłużyła. Najpierw w/w chciał koalicji z SLD potem w najgorszym stylu zerwał umowę z Włodzimierzem Czarzastym, a wreszcie posunął się do podkupywania polityków lewicy osłabiając lewicę na korzyść pisowców – to i małe i podłe i przede wszystkim głupie jak cała polityka specjalisty od konserwatywnej kotwicy męża stanu na miarę wrocławskiego Metternicha.
    Stefan Niesiołowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: