Jak w komunie, policjanci będą śledzić idących na film Sekielskich

0
136

Wierzyć się nie chce, że to dzieje się naprawdę, w realnej rzeczywistości. Gdy dochodzą takie informacje czuję się trochę, jak  Michael J. Fox, który wsiadł do wehikułu czasu i przeniósł się gdzieś do początku lat siedemdziesiątych minionego stulecia. Wysiadł w Gdańsku i gdzieś podwórkami na Starym Mieście czmycha z paczką bibuły pod pachą. Wpada pod umówiony adres, przynosząc ten pachnący jeszcze denaturatem, owoc zakazany. Właśnie przyniósł poemat  Szpotańskiego, tego dzielnego pisarza, człowieka o mentalności alfonsa, jak mówił o Nim, niedościgniony mistrz obecnej władzy Władysław Gomułka.

To właśnie Szpotański potrafił oddać ten klimat wyłaniający się z takich doniesień:  Szpotański przypomniał mi się, gdy przeczytałem, iż policjanci będą inwigilować projekcje filmu braci Sekielskich. gdyż takie dostali polecenie.

„Polecam informować niezwłocznie o wszelakich doniesieniach n.t. odtwarzania filmu dokumentalnego Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” dyżurnego KWP w Gdańsku” – takie polecenie otrzymali pomorscy funkcjonariusze. Wydał je nadinsp. Jarosław Rzymkowski, komendant wojewódzki policji w Gdańsku.  Jak się dowiadujemy   podobne rozkazy dostali mundurowi w całej Polsce. – To w trosce o bezpieczeństwo, zabawnie  zapewnia Komenda Główna Policji.

Oczywiście przypomina to czasy głębokiej komuny, kiedy przebrani w cywilne ciuchy funkcjonariusze chodzili po knajpach i podsłuchiwali, o czym ludzie rozmawiają. Teraz będą chodzić i patrzeć co oglądają, czy aby czasem na laptopie, w McDonald przy kawie i przy hamburgerze, oglądają obraz Sekielskich. Rozumiem, że potem funkcjonariusz musi napisać notatkę i poinformować przełożonych, niecierpliwie czekających na ten zapisany papier. Zapewniam, iż owe notatki, będą bezcenną inspiracją dla polskich kabaretów, rozmaitych złośliwców, niespokojnych duchów i wszystkich normalnych, którzy jeszcze nie dostali poplątania z pomieszaniem, od czytania poleceń wydawanych przez, dla mnie  komicznego nadinspektora Jarosława Rzymkowskiego, szefa mundurowych w Gdańsku.

Przecież to zupełnie jak kiedyś. Jak ktoś zna Gdańsk, to może pamięta, koło stacji kolejki Gdańsk Wrzeszcz był sklep Puchatek. W domu tym mieszkali funkcjonariusze SB. Mieszkał  tam także funkcjonariusz o ksywie: „świniak”, prywatnie nic do Niego nie mam, zachowywał się normalnie.  Jeździł polskim fiatem 125p numery rejestracyjne GDS 12 47. Wielokrotnie o poranku, gdy wstawałem, patrzyłem przez okno „świniak” już czekał, aby zapewnić mi bezpieczeństwo rzecz jasna.

Czy istnieje lepsze uzasadnienie dla wzięcia udziału w  Marszu Europejskim organizowanym w najbliższą sobotę o 12 w południe w Warszawie, niż polecenie wydane przez szefa gdańskich mundurowych,  Nadinspektora  Jarosława Rzymkowskiego? Przecież jeżeli nie chcemy powrotu do czasów, kiedy trzeba było tłumaczyć z tego co się słucha i co ogląda, to na ten Marsz Europejski trzeba pójść koniecznie. Doszliśmy w państwie PiS do tego, iż policja ma śledzić ludzi,  idących zobaczyć film Sekielskich.  Nie wstyd Wam?

Andrzej Jarmakowski

Foto: Facebook

Wideo: @Platforma Obywatelska

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: