Czy Ziobro wygryzie Morawieckiego?

2
192


 Zbigniew Ziobro w ostatnim czasie coraz wyraźniej występuje w opozycji do Prezesa Rady Ministrów.

Rozdarty między swoich zaufanych, lecz jakże różnych, polityków jest Jarosław Kaczyński, któremu zależy na utrzymaniu obozu władzy w jedności. Największy wpływ na konflikt mają ostatnie tygodnie, które bardzo odbiły się na pozycji premiera. Jak twierdzą rozmówcy Wirtualnej Polski ze Zjednoczonej Prawicy, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro doskonale wyszedł na trwającej awanturze politycznej z Izraelem i aferze dotyczącej „taśm Kaczyńskiego”.

Członek rządu może wiele w tej sytuacji zyskać. Chodzi również o śledztwo ws. budowy przez spółkę Srebrna dwóch 190-metrowych wieżowców w Warszawie, do czego ostatecznie nie doszło, a co rozpętało poważną aferę wokół prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Ziobro nadzoruje bowiem prokuratorów, którzy z doniesienia występującego na taśmach Austriaka Geralda Birgefellnera prowadzą śledztwo, a to daje mu kartę przetargową w politycznych rozgrywkach.  O tym, że coś jest na rzeczy powiadomił „Fakt”, który doniósł o wizycie Kaczyńskiego w MS zaraz po przesłuchaniu zagranicznego biznesmena.

Oficjalnie jednak chodziło o sprawę ustawy lichwiarskiej, której przegłosowania pragnął Ziobro, a którą blokuje Mateusz Morawiecki.Zbigniew Ziobro zyskuje przewagę nad premierem Wewnętrzne zatargi między politykami to coś bardzo złego dla ich obozu. Trudno się jednak spodziewać, że w sytuacji tak napiętej, jak ta, którą mamy obecnie, nikt nie chciał skorzystać z nadarzającej się okazji. Co prawda odwołanie Morawieckiego jest obecnie niemożliwe, ale nacisk Ziobry na Kaczyńskiego może zmienić wiele w kwestii jego decyzji. 

– Oczywiście, że nikt z nich nie przyzna, że rozmawiali o nagraniach. Ziobro sprytnie to rozegrał. Powiedział, że chodziło o ustawę lichwiarską, którą – warto podkreślić – blokował Morawiecki, a ministrowi sprawiedliwości na niej zależało. I że to o niej rozmawiał z prezesem. Czy Kaczyński stał się elementem w grze? Trochę tak to wygląda – powiedział WP rozmówca.  Po co ministrowi kontrola nad Morawieckim? Zbigniew Ziobro liczy na przeciągnięcie Prezesa Rady Ministrów na swoją stronę podczas rozmów nad wotum nieufności, które skierowała wobec niego opozycja. Już jutro odbędzie się w Sejmie debata na ten temat, a głos oprócz samego zainteresowanego zabierze oczywiście premier, który prawdopodobnie wstawi się za swoim przeciwnikiem. 

– Ciekawe, co zrobi premier. Jeśli wyjdzie na mównicę w Sejmie i zacznie bronić Ziobry, wyjdzie dla niego źle. Jeśli nie pojawi się na mównicy, znów będzie to czytane jako sygnał: jest konflikt. Czegokolwiek Morawiecki by nie zrobił, nie będzie wyglądało to dobrze – zaznacza polityk.

Od redakcji:  Oczywiście dla nas drugorzędne znaczenia posiada, kto, komu, w tej pisowskiej ferajnie,  zrobi kuku. Zarówno Morawiecki, jak i Ziobro będą siedzieć, odpowiadając za popełnione przestępstwa. Im więcej będą się żreć i kłócić tyn lepiej. Dla nas mogą się pozagryzać, nikogo z tej pisowskiej ferajny, która teraz trąbi na odwrót i masowo chce ewakuować się do europarlamentu, żałować nie będziemy.

Foto: se.pl

Tekst i wideo: @Powiększenie

2 Komentarze

  1. Powinien posadzić na długie lata dwóch Morawieckich.
    A ziobro może już być tej jesieni sądzony i skazany.

  2. To jest sitwa, klika, pisiorowska nomenklatura, a nie żadna tam ferajna. Cyt: “Zbigniew Ziobro liczy na przeciągnięcie Prezesa Rady Ministrów na swoją stronę podczas rozmów nad wotum nieufności, które skierowała wobec niego opozycja.” Co za bzdura i brednia. Mateuszek dostał kartkę od np. Bielana zatwierdzoną przez prezesa i miał przeczytać i przeczytał i…paszoł won z mównicy. A Ziobro miernota prawnicza, która raz już cienko piała przed prezesem wie, że jak podskoczy to Kaczor mu takiego kopa w żopu zasadzi, że będzie na prowincji zajmował się kradzieżą kur i rowerów. Manekiny prezesa nie fikają. Przychodzi polecenie i była premierka czy szef ministerstwa spraw wewnętrznych z podkulonym ogonem spieprzają do Brukseli.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: