Czy można zabronić krytyki Kościoła?

1
178

Za każdym razem kiedy ktoś, słusznie czy nie, krytykuje Kościół i kler, a nawet całą Wspólnotę religijną, odzywają się głosy, próbujące rozwodnić tę krytykę, a dokładnie nadać jej mniejsze znaczenie. Krytykowani bronią się wtedy pytaniami, przykładowo, czy krytyka dotyczy całości Wspólnoty, czy części? Czy ten ktoś, kto krytykuje ma do tego moralne prawo? Czy Jerzy Urban, przykładowo, może krytykować Kościół? A Tomasz Sekielski? Leszek Jażdżewski? Elżbieta Podleśna? Wojciech Smarzowski? Pojawia się też zaraz kontrzarzut, że krytyka wygląda na zorganizowany atak na Kościół. A więc była już planowana i ma na celu zniszczenie naszej wiary. Jesteśmy ponownie prześladowani.

Kościół i cała Wspólnota mają prawo bronić się przed krytyką. Nie mają tylko prawa angażować Państwa po swojej stronie w sporze.

Zakładamy, oczywiście, dzisiaj raczej hipotetycznie, że Polska jest demokratycznym państwem, i że każdy obywatel, w tym rząd, stosuje się do Konstytucji. Nie ma żadnego znaczenia, kto krytykuje Kościół. Nie ma znaczenia czy przypadkiem nie przesadza. Można nawet zmyślać i mieć obsesje. Każdy ma prawo szydzić z symboli religijnych. Kropka. Ze wszystkich symboli. Nie każdy będzie to robił – to jasne. Ja tego nie zrobię, być może tysiące innych obywateli też nie, ale trzeba bronić prawa do takiej krytyki, nawet jeżeli tylko jedna osoba chce z niego skorzystać. To niewątpliwie ekstremalny sposób wyrażania swojej opinii. Najważniejsze jednak, że jest dopuszczalny.

Katolicy mają prawo się oburzać. Mają prawo protestować i krzyczeć, że są prowokowani. Mogą wyjść na ulicę, skarżyć do prokuratury. To wszystko jest w porządku. Nie mogą jednak domagać się od Państwa zapewnienia im prawa wolności od krytyki. Chyba, że żyjemy w teokracji, gdzie niektóre prawa człowieka i obywatela są zawieszone.

Szyderstwo i drwina z symbolu nie oznacza namawiania do nienawiści, gdyż symbol to nie człowiek. Szyderstwo z człowieka ma inny prawny wymiar niż szyderstwo z obrazu, kartki papieru, pisanego słowa, rysunku czy pieśni. Aresztowanie i przesłuchanie pani Elżbiety Podleśnej, to prawna ingerencja Państwa, faworyzującego jedną grupę społeczną ponad pozostałymi. To odebranie wolności wypowiedzi tysiącom obywateli.

Dariusz Wiśniewski

1 Komentarz

  1. kłade dolary przeciwko orzechom że ŚCIERWO w poniedziałek nawet słowem sie nie zajáknie na temat filmu Sekielskiego zakład ????

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: