Co to są uczucia religijne?

1
309

W przeszłości, gdy usłyszałem, że czyjeś uczucia religijne zostały obrażone, nie dopytywałem się o nic więcej, bo to był koniec rozmowy. Następowała cisza i wszyscy rozchodzili się na paluszkach.

Co to są właściwie uczucia religijne? I jak je można urazić? Katolik zaraz powie, że nie rozumiem, i nie mogę zrozumieć, bo nie wierzę w Boga. Nie jestem wtajemniczony. Ale w takim razie, czy są jakieś uczucia, których z kolei katolik może nie rozumieć? Jeżeli tak, to czy one też powinny być chronione prawem państwowym? Bo w Polsce nie są.

Jeżeli tak trudno jest określić, co to są uczucia religijne, to w jaki sposób można stwierdzić, że zostały obrażone? Kto ustala, czy zostały obrażone? Obrażony Kościół i obrażony wierzący. Oni są ekspertami. Kościół i katolicy ustalają winę krytykującego, a Państwo wymierza mu karę.

Za profanowanie symboli religijnych i obrażanie uczuć religijnych grozi w Polsce do dwóch lat więzienia. Na ten artykuł powołał się szef MSW Joachim Brudziński, aresztując i przesłuchując Elżbietę Podleśną. Zapis ten nie tyle ochrania swobodę religijną, gdyż w Polsce katolicy stanowią blisko 85 procent i nie potrzebują tak bardzo opieki, jak knebla dla swoich krytyków. I temu służy ten zapis – jest tarczą ochronną przed krytyką Kościoła i religii. Jest również narzędziem cenzury politycznej.

Uczucia religijne, a dokładnie uczucia obrażonego katolika (bo przecież nie chodzi o uczucia muzułmanów czy buddystów), są w naszym kraju wartością chronioną przez Państwo. Już ten aspekt czyni to prawo niekonstytucyjnym. Państwo więc ochrania prawem uczucia katolików, natomiast wszyscy niewierzący – niewłaściwie, albo inaczej wierzący – są państwowej asysty pozbawieni. Katolik w Polsce cieszy się więc dodatkowym przywilejem. Nie można go zbytnio krytykować bo się obrazi i złoży zawiadomienie w prokuraturze.

Ale silnie wierzący Polak ma jednak prawo poczuć się sprowokowanym kontrowersyjnymi sztukami teatralnymi, bananami, wypowiedziami krytycznymi wobec Kościoła, czy plakatami, na których Matka Boska z Dzieciątkiem mają tęczowe aureole. To może katolika nieźle wkurzyć i dlatego będzie robił wszystko, aby uciszyć tę szyderczą krytykę, a autorów ukarać.

Z tego właśnie powodu prawo do wolności wypowiedzi musi być gwarantowane znacznie bardziej niż ochrona uczuć religijnych. Gdyż wolność wypowiedzi nie została ustanowiona, aby swobodnie debatować nad wysypem maślaków, mówić o kosmetycznych maseczkach z ogórków na twarz czy licytować się, który przepis na naleśniki jest najlepszy. Wolność ekspresji ma sens głównie z uwagi na wypowiedź, która nas denerwuje, irytuje, której wcale nie chcemy słyszeć. Wolność wypowiedzi dopuszcza happeningi, drwinę, prowokacje artystyczne, ironię, a nawet szyderstwo. Ani Kościół, ani żadna religia nie jest z tego prawa wyłączona.

Dariusz Wiśniewski

1 Komentarz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: