Chicago bez senatora!

1
72


Marek Rudnicki nie zostanie senatorem. Wyniki wyborów pokazały, iż nie miał on na to żadnych szans. PiS  w Warszawie, także w innych okręgach warszawskich okręgach PiS nie zdobył senatorskiego mandatu, co wynikało z faktu, iż wyborcy w Warszawie, spuścili Prawu i Sprawiedliwości potężny łomot. Małgorzata Kidawa Błońska, znokautowała Jarosława Kaczyńskiego, uzyskując najlepszy wynik w skali kraju. Wynikało to także bardzo wysokiej frekwencji wyborczej w Warszawie.

Marek Rudnicki, jest cenionym lekarzem, lepiej niech zajmie się leczeniem ludzi, na czym się zna. Tutaj wykazał się brakiem podstawowych prawideł dotyczących matematyki. Otóż nie da się wygrać żądnych wyborów, amerykańskich, czy polskich na jakikolwiek urząd w  oparciu o głosy polonijne.  Rudnickiego przedstawiano jako kandydata, na polonijnego senatora. Co to  w ogóle za bzdurny termin, senator polonijny. Nie istnieje coś takiego.  Polonijne media pisząc o polonijnym kandydacie, kompromitowały się. Zostawmy jednak Rudnickiego, który oczywiście od początku skazany był na klęskę, gdyż wyborcy w jego okręgu, mieli dosyć Prawa i Sprawiedliwości. Mieli dość pisowskiego złodziejstwa. Dość mieli urzędników, prowadzących domy publiczne, do spółki z gangsterami, czemu dobitnie dali wyraz nad wyborczymi urnami. Z wyjątkiem mojego kolegi i przyjaciela na Kaczyńskiego, nie głosowali nawet jego sąsiedzi. Taka już jest ta Warszawa!

Znany lekarz postanowił rozmieć swój autorytet na drobne. Jego problem. Chciałem tutaj zwrócić uwagę na inne zjawisko,  na ośmieszanie Polonii, poprzez wystawianie kandydatów niepoważnych, ograniczających swoją kampanię, do polonijnych wyborców, liczących, że jakimś cudem, uda im się osiągnąć sukces.  Mieliśmy kandydatów do Kongresu USA, kandydata na szeryfa powiatowego, a obecnie również mamy kandydata na senatora. Pamiętam kiedyś, jechałem wraz z amerykańskim przyjacielem  po Milwaukee Ave. Pełno było plakatów polonijnego kandydata do Kongresu USA. Gdy wyjechaliśmy z Jackowa, jak ręką uciął.

Przyjaciel zauważył, iż – Andrzej nie ma specjalnego Kongresu dla ulicy Milwaukee.!

Podobnego zdania był komentator Chicago Tribune, który wymieniając kandydatów z tego okręgu, zauważył, iż jest jeszcze kandydat, rozwieszający plakaty na ulicy Milwaukee. Niestety nie wiemy, o co mu chodzi, więc go pomijamy.

Kandydat na szeryfa, też zapomniał, że powiat Cook, nie ogranicza się do Jackowa i skrzyżowania Belmont z Central. Niedoszły szeryf obiecał, iż w w więzieniu powiatowym w kuchni, będzie polska kiełbasa!

Już gotów byłem dać się zamknąć, aby skosztować tego śniadania!

Zbzikowane polonijne media, robiły rajwach, wokół kandydatów, tworząc złudne wrażenie, że mają oni jakiekolwiek szanse. Niestety nie da się wygrać wyborów, w oparciu o polonijne dzielnice. Prowadzenie takich kampanii to ośmieszanie się, wystawianie Polonii na pośmiewisko! Śmieją się z nas, gdy widzą takich etnicznych kandydatów, nieudolnie  zabierających się za amerykańską politykę. Ośmieszają się także polonijne media robiąc krzyk wokół nich, tworząc fałszywy obraz, udając, że należą do grona liczących się kandydatów. Amerykańscy politycy jak Rostenkowski, Lipiński, Puciński, odnosili sukcesy tylko dlatego, że dawno wrośli w Amerykę, nie żyli na „Polakowie”, nie mieli z tym światem nic wspólnego. Przyznawali się do polskich korzeni, i tyle.

Dzisiaj tak zwani kandydaci, prowadzący kampanie na „Polakowie”, w gruncie rzeczy ośmieszają nas. Taka jest brutalna prawda.

Działając w ten sposób Polonia, nie potrafiła wybrać nawet radnego w Chicago! Politycznie ta grupa nie istnieje!

Andrzej Jarmakowski

Foto: Interameryka.com

1 Komentarz

  1. Polonijna tłuszcza przyklejona do ścierwomicrophona tudzież do paru innych radiomaRYJnych nawiedzonych radiowęzłów nie jest i nie będzie w stanie ogarnąć tego mentalnie chyba że “ksiunc”nakaże inaczej

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: