Banaś zostaje zbity, na planszy pojawia się Dominika Figurska-Chorosińska

0
78


Jak twierdzili do niedawna politycy PIS, Banaś Marian to krystaliczna postać, uczciwa aż do bólu. Przy tym człowiek skromny i pełen życzliwości. Pomagał ludziom. Niezwykle wrażliwy. Cała ta nagonka z kamienicą na godziny, ma podłoże polityczne i została ukartowana. Banaś zresztą wytłumaczył, że pokoje na godziny miały służyć podróżnym, zwykłym ludziom, chcącym wypocząć przed ważnym spotkaniem. Normalnie.

Ale centrala już nie udziela wsparcia tej historii.

Banasia więc chyba nie da się uratować. Jeżeli rozpocznie się drobiazgowe śledztwo, i może pojawi się jakiś niewłaściwy sędzia czy prokurator – to znaczy nie zatwierdzony przez prokuratora/ministra Ziobrę – to mogą wyjść kłopotliwe szczególiki. Banaś ma pewnie różne haki na swoich kolegów, gdyż tak zabezpiecza się każdy urzędnik w mafijnym państwie. To rutyna. Inaczej nie przetrwa. Jako urzędujący szef NIK, Banaś może być zatem niebezpieczny. Zdymisjonowany już mniej. Więc niech Banaś odejdzie. Bo wtedy opinia publiczna zdejmie z niego snop światła. I presja zelży.

Tak zadecydował Kaczyński. I nagle wszyscy “którzy znali bardzo dobrze Banasia” również doszli do tego samego wniosku. Dosłownie w tym samym momencie. Jak jeden organizm. I Sasin i Karczewski, Mazurek, Czarnecki i inni, którzy wcześniej ręczyli za Banasia, mówią teraz, że lepiej będzie, jeżeli “pancerny Marian” odejdzie. Po dobroci.

Banaś już jest praktycznie wyautowany, a tu na planszy pojawia się nowa “gwiazda” PISowskiej polityki – postać, jak zwykle w takich sytuacjach, krystalicznie czysta i można powiedzieć dziewicza.

Posłanka Dominika Figurska-Chorosińska ma zostać szefową sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Młoda, energiczna, ambitna. Ale po różnych przejściach. Dopiero co dostała się do sejmu, a jej kwalifikacje i życiowa mądrość zostały od razu dostrzeżone. Widać – kryształ. Jak kiedyś Banaś.

Do niedawna aktorka podrzędnych ról, teraz posłanka, p. Dominika nagle odkryła w sobie powołanie krzewienia wartości rodzinnych. Chce ich bronić i tłumaczyć Polakom niepospolitą wagę tych wartości. Jest p. Dominika, oczywiście, praktykującą katoliczką, pragnącą ustawicznie poszerzać rodzinę. Taka permanentna prokreacja. To jej życiowe credo. Ma więc też wsparcie Kościoła, dla którego religijny żar połączony z potrzebą prowadzenia społecznej misji, jest darem bożym. Którego nie można zmarnować.

Ale jej historia osobista mogłaby stanowić kanwę do skomplikowanego dramatu. Raczej nie dla dzieci. Nawet nie dla wszystkich dorosłych. W ostatniej scenie obrazu, pełnej iskier i zaklęć, dochodzi do narodzenia zupełnie innej osoby. Banaś też ma jakby dwa życiorysy. Jeden oficjalny, a drugi związany z “kamienicą z pokojami dla podróżnych”. Pani Dominika również.

Będąc w stałym związku – ale już w realu, nie w filmowej sekwencji – p. Dominika zdradza męża, wyprowadza się od męża do kochanka, wraca do męża, i znowu do kochanka, ma z kochankiem dziecko, wraca do męża z dzieckiem kochanka.

I jest nareszcie szczęśliwa. Kocha Boga i swoją rodzinę. I chce się teraz podzielić z Polakami swoim doświadczeniem w senackiej komisji rodziny. Bo ma czym. Jej hasłem wyborczym, na którym wjechała do sejmu było: Rodzina Sercem Europy.

Gratulujemy pomysłu!

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: